Wiemy już, że stawka za jego występ i co za tym idzie stan jego majątku rosną w niewyobrażalnym tempie. Wiemy, że dzięki dwóm olbrzymim międzynarodowym hitom i rozpropagowaniu rozpoznawalnego... 46 UserComments

Avicii przesadził?

Artykuł dodano: 22 czerwca 2012, godz. 09:58
Odsłony: 11005x
Wiemy już, że stawka za jego występ i co za tym idzie stan jego majątku rosną w niewyobrażalnym tempie. Wiemy, że dzięki dwóm olbrzymim międzynarodowym hitom i rozpropagowaniu rozpoznawalnego brzmienia (które kopiuje wielu innych), Avicii w krótkim czasie z obiecującego debiutanta stał się gwiazdą wielkiego formatu.
Szybko też zdobył wielką popularność w USA, czego dowodem był choćby „występ” Madonny w momencie, gdy akurat on był na scenie (i powierzenie mu przez królową popu stworzenia remiksu do „Girl Gone Wild”). Avicii z powodzeniem występuje w najlepszym czasie na scenach głównych największych festiwali, ale jak się ostatnio okazało, to wcale nie oznacza, że ma w USA aż tylu fanów, że świetnie wyprzeda się jego tournee.



Tym bardziej, że jego menedżment był aż tak pewny jego pozycji, że zdecydował się nie na trasę po klubach, ale po wielkich halach na 20 tysięcy osób. Gdy po prezentacji jego nowego show na festiwalu Coachella większość była raczej rozczarowana zrobioną jakby na szybko oprawą, kilka jego występów zostało odwołanych. Oficjalnie ze względu na dalsze prace nad produkcją eventu. Kolejne imprezy dalekie były od wyprzedania biletów, na niektórych zamiast 20 tysięcy bawiło się 5 tysięcy fanów.

Eksperci są zdania, że Avicii (a raczej jego marketingowcy) się tu nieco przelicyli – Swedish House Mafia wyprzedała co prawda Madison Square Garden, ale nawet oni nie pokusili się o to, by zaryzykować całe tournee w wielkich miejscówkach. Avicii kontynuował będzie we wrześniu, reklamuje się jako „pierwszy taneczny artysta w historii, który zorganizował taką trasę w USA”. Chyba jednak ciut za wcześnie. No chyba że do września wydarzy się w jego karierze coś jeszcze bardziej spektakularnego, jak sukcesy „Bromance” i „Levels”.



Na razie sprawdźcie jego ostatni teledysk do „Silhouettes” (niezwykle ambitny i opiniotwórczy portal Pitchfork napisał, że to bardzo dobry kawałek!), a także utwór „Superlove”, w którym błyszczy wokal Lenny'ego Kravitza, a główny motyw przypomina trochę kultowe „Greece 2000”.

A przy okazji - kto z Was wybiera się na jego występ podczas Ultra Music Festival w Warszawie?

Avicii - Silhouettes


Avicii vs. Lenny Kravitz - Superlove (Original Mix) HQ


Komentarze
  • Eppic22 czerwca 2012, godz. 10:28
    Superlove mi sie podoba, troche w innym stylu niz dotychczas, a jego wystep na UMF omine szerokim krokiem, bo z niego dupa nie dj
  • Jerycho198822 czerwca 2012, godz. 10:36
    Poczynania Aviciiego można skwitować jednym stwierdzeniem: Przerost formy nad treścią... Uważa się on, za wielką gwiazdę muzyki klubowej a tak naprawdę nie ma nic do zaoferowania - jego kawałki są tożsame, być może chwytliwe ale prawie wszystkie brzmią tak samo... Według mnie też nie ma żadnej różnicy pomiędzy jego muzyką a muzyką od SHM czy Hardwella wszyscy oni na jedno kopyto - stąd podobieństwo między ich utworami ;)
  • kamil / kamillo22 czerwca 2012, godz. 10:36
    Za szybko to nie Tiesto :D
  • kubabla22 czerwca 2012, godz. 10:39
    Z Greece 2000 tego nie skojarzyłem ale rzeczywiście troszkę podobny motyw... A na UMF chętnie zobacze jego występ choć tracklistę można w ciemno podac...
  • mic.sz22 czerwca 2012, godz. 10:48
    jak dla mnie to na razie żadna gwiazda... nagrał jeden kawałek i wszyscy się jarają. poczekajmy i zobaczmy jak się rozwinie...
  • FrugosJoni22 czerwca 2012, godz. 10:49
    Na miano gwiazdy trzeba sobie zasłużyć stażem na scenie :) Być może Avicii jest popularny, ale żeby się nie zakrztusił tymi sukcesami opierającymi się na kilku kawałkach :)
  • malin8722 czerwca 2012, godz. 10:53
    przeciez ten aviciii to ciagle wszsytko na te samo kopyto robi, jeden czy dwa kawałki moga sie podobac ale potem juz sie to nudzi, (te motywy głowne sa wykrecane z jednego wora) czego przykładem ten arykuł.
  • Timber22 czerwca 2012, godz. 11:46
    Pokory brak
  • paparapa22 czerwca 2012, godz. 12:12
    jaki brak pokory? co wy myślicie, że to był wymysł tylko i wyłącznie Aviciiego?
  • SrubkaBlond22 czerwca 2012, godz. 12:25
    kolejny, ktory stał się marionetką w rękach marketingowców.... LEVELS <3
  • piter0071122 czerwca 2012, godz. 12:49
    Chciałbym być taką marionetką... no ale przynajmniej mam nadzieje, że muzyka jest jego, znaczy się nie ma ultimatum, że ma tak tworzyć.
  • UcieX22 czerwca 2012, godz. 12:58
    Szczerze zawsze podobał mi się jego styl. Ze względu na ciekawe, chwytliwe melodie. "Silhouettes" ma fajny, nietuzinkowy vocal i fajną, lajtową melodię. "Superlove" również fajny melodyjny kawalek ;)

    Widząc imprezy z Avicii też się dziwię jak jego mendżment, że nie zebrał wszędzie na świeie po 20 tys. fanów :D Myślę, że jak tak mieli wysokie ambicje jego menedżery to i ceny również były zbyt wysoko ambitne ;)
  • daroz22 czerwca 2012, godz. 13:05
    a wg mnie za szybko chcieli go oglosic "krolem EDMu".... po 2-3 hitach ktore w kolko leca i sa znudzone do porzygu nie mozna robic trasy jak dla gwiazdy, ktora na rynku jest od wielu lat. proste
  • Matt Dillar22 czerwca 2012, godz. 14:03
    Bromance, Levels, Silhouettes, My Feelings for you, Dancing in my head, Every Teardrop is a Waterfall, Enough Is Enough, Drowning (remix), Blessed, Hang with me, Rapture (remix), So excited, Snus & many many more...

    Mistrz 2 utworów? Ani nie jestem jego fanem ani antyfanem, ale jeśli ktoś mówi o jednym czy dwóch hitach, to chyba zna go tylko z słuchania w Esce. Ma chłopak niezwykły talent, zobaczcie co sie zaczeło dziać po levels, co trzecia radiowa gwiazda jedzie na samplach aviciego, coś w tym chyba jest, hmm?
    Nie interesuje mnie jego kieszeń, a tymbardziej niewypały managmentu, dla mnie liczy sie jego twórczość, no właśnie, liczy sie, nawet jeśli nie jestem sprzymierzeńcem takich gatunków.
  • marcoss8122 czerwca 2012, godz. 14:27
    Talentu chłopakowi nie brakuje, o czym świadczy "Silhouettes", ale muzycznie nie jest jakoś specjalnie do przodu w porównaniu do reszty bigroomowców, żeby tysiące ludzi miało pójść na jego "koncert". I jak ktoś słusznie zauważył, to nie Tiesto :)
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (46)