Nicolas Jaar to twórca dość eksperymentalnej muzyki elektronicznej, więc jego podejście do stricte tanecznej muzyki może się różnić od naszego. A może wcale nie? Może zgadzacie się z jego słowami... 18 UserComments

Cytat tygodnia: Muzyka taneczna a kapitalizm

Artykuł dodano: 3 lutego 2012, godz. 10:14
Odsłony: 2533x
Nicolas Jaar to twórca dość eksperymentalnej muzyki elektronicznej, więc jego podejście do stricte tanecznej muzyki może się różnić od naszego. A może wcale nie? Może zgadzacie się z jego słowami dotyczącymi dzisiejszej muzyki do tańca, jakie pojawiły się w wywiadzie dla brytyjskiej gazety The Guardian.
Jego zdaniem wielka popularność muzyki tanecznej w USA i w ogóle na świecie jest spowodowana tym, że – krótko mówiąc – biznesowym bossom pasuje, że ludzie są w klubie dłużej na imprezie tanecznej, aniżeli na rockowym koncercie.



„Kiedy idziesz zobaczyć zespół rockowy, wypijasz parę piwek, zostajesz może 1.5 godziny po koncercie i potem spadasz do domu. Gdy idziesz na Guettę lub innego didżeja do klubu, pijesz pięć drinków, upijasz się po czym pijesz dalej, zostajesz kolejne 7 godzin. Ostatecznie jest to lepszy biznes. Muzyczny przemysł w USA popycha do przodu tę szaloną trancowo-popową muzykę, która nie tylko dobrze się sprzedaje, ale też co za tym idzie pomaga całej gospodarce. To jakby uosobienie ideai kapitalistycznej, która osiągnąła właśnie swój szczyt w muzyce. Cały dzisiejszy pop wydaje się trancowy i nie wiem, co będzie dalej, bo to wygląda jak wierzchołek, koniec czegoś. Nie da się, żeby było jeszcze mocniej, szybciej i bardziej tandetnie”.


I co Wy na to? Co do trancowego popu chyba się z Nicolasem Jaarem zgadzamy, a co do picia przez wiele godzin na imprezach klubowych – niektórzy pewnie pamiętają czasy, kiedy wszyscy bawili się nawet i do południa, często z baru klubu korzystając tylko w celu zakupienia wody mineralnej...

Komentarze
  • Jerycho19883 lutego 2012, godz. 11:29
    Może ma na myśli to, że na trzeźwo nie idzie się do tej popeliny bawić hehe
    A na poważnie wystarczy spojrzeć na polskie trance-owo - house-owe eventy. Może i jest cała masa ludzi potrafiących się bawić na butelce mineralnej, ale też jest cała masa albo ostro sprutych już przed imprezą labo ostro sprutych już o 1 w nocy... Wszystko moim zdaniem jednak zależy od ludzi bawiących się na imprezie polskie masówki niestety to taki kindergarden gdzie więcej od klubowiczy jest tanich szpanerów i jak muzyka nie pasi na trzeźwo to trzeba skorzystać z wspomagacza (no i Ci tani szpanerzy najwięcej wydają i firma wtedy zarabia a "kapitalizm korzysta"), natomiast moim zdaniem inaczej sprawa ma się w klubach (ale nie jakichś dyskotekach mających w nazwie klub tylko prawdziwych klubach) gdzie na imprezach, na których gra dajmy na to Marusha, Guy J czy chociażby Czubala publiczność jest bardziej wyselekcjonowana i żądna wrażeń w postaci dobrej muzyki a nie alkoholu czy innych błyskotek, gdzie klubowicze płacą tyle by dostać muzykę, która dla nich będzie głównym wrażeniem (a niekoniecznie alkohol czy inne konsumpcjonistyczne dodatki).
    A wracając do tematu czy kapitalizm zbiera swoje żniwo na mainstreamowych imprezach, wystarczy się rozejrzeć po reklamach (będących dźwignią wolnorynkowego biznesu czyli symbolem kapitalizmu), wystarczy spojrzeć na punkty sprzedaży róznych usług i towarów obecnych na eventach... I nie ma się co dziwić, bo w kapitalizmie założenie jest proste firma ma zarabiać a nie tracić ;)

    P.S. Dla tych co nie słyszeli polecam album Jaar-a z zeszłego roku "space is only noise" ;)
  • UcieX3 lutego 2012, godz. 12:09
    Świetne spostrzeżenia, że też wcześniej o tym tak nie pomyślałem. Tutaj jest mowa raczej pseudo klubowiczach, którzy jedynie znają tyle muzyki elektronicznej co usłyszą w radiach takich jak eska , tylko że w USA. Idą za modą - bo to jest teraz trendy i wcale tej muzyki nie czują. Dlatego lubią się przy tym upijać, zeby mieć fazy.
    Dlatego też wolę eventy niż polskie pseudo kluby - mordownie.
  • Kranczips3 lutego 2012, godz. 13:01
    Dokładnie - też wolę eventy niż te pseudo kluby. Zabawa wśród nachlanego motłochu przychodzącego na "balety" tylko po to, żeby się zachlać, zaruchać, zapomnieć to jest prawdziwa młócka w jak najgorszym znaczeniu. Lepiej raz na jakiś czas wydać trochę więcej kasy na dobry event z konkretną muzyką niż na jakąś mordownię. A co do wypowiedzi Jaara to chociaż nikomu nie zabronię osiągać zysku, ale to co się teraz dzieje to jest gruba przesada...
  • TakeOne3 lutego 2012, godz. 13:05
    w Polsce prawdziwych klubow z muzyka klubowa policzyc mozna pewnie na palcach jednej reki, reszta to dyskoteki przerobione ze starych remiz strazackich :) Jaara nie znam w ogole szczerze mowiac, w Ameryce nie bylem wiec trudno powiedziec jak to sie ma, ale jedno jest pewne maja muzyczna rewolucje, mi sie wydaje ze to dlatego ze ich rynek zalany jest glownie hip hopem i rnb i potrzebowali czegos nowego. Z tego co widze w uk kapele grajace rock maja sie calkiem niezle, tu jest sporo festiwali z taka muzyka polaczona z popem czy rnb wiec jest gdzie sie pokazac. Sporo tez wychodzi kapel ktore miksuja metal z dubstepem czy dnb - takie kapele sa uniwersalne bo nadaja sie do klubu jak i na np Download Festiwal ktory skupia sie glownie na metalu. Co do alkocholu - wiekszosc moich znajomych czy to koncert czy wyjscie do klubu zostaja i bawia sie do bialego rana :)
  • tifik3 lutego 2012, godz. 14:30
    "Nie da się, żeby było jeszcze mocniej, szybciej i bardziej tandetnie” - Ja też sobie tego nie wyobrażam :(
  • viscaelbarsa3 lutego 2012, godz. 14:42
    Może facet ma trochę racji w tym co mówi, ale raczej niewiele. Osobiście uważam że sprawa jest dużo prostsza: do głosu doszła grupa młodych menadżerów/biznesmenów itp., która propaguje klubowe brzmienia (z wszelkimi odmianami i kolaboracjami np. z "czarnymi" gwiazdami). A ponieważ liczba "klubowiczów" z roku na rok rosła, to jest tak a nie inaczej. Tym bardzie, że bardzo dobrze to się sprzedaje na każdym kontynencie, a w przypadku muzyki nie jest to sprawa łatwa i prosta :) To tak w skrócie.
  • Xeos3 lutego 2012, godz. 16:43
    Coś w tym jest... chociaż nie zgadzam się z jego zdaniem w 100%...
    Czasami wydaje mi się że ludzie są zbyt leniwi żeby poszukać dobrej muzyki w necie, sklepach i słuchają tego co większość nie mając nawet własnego zdania...

    Swoją drogą uwielbiam kawałki Jaar'a
    Nicolas Jaar - Variations

  • azes3 lutego 2012, godz. 17:11
    To, że imprezy klubowe trwają dłużej, a didżeje są tańsi od zespołów to nic odkrywczego ale, że to sprzyja całej gospodarce tu chyba się zagalopował. Dobrobyt bierze się z pracy, oszczędności i inwestycji, a nie z konsumpcji.
  • zthrx3 lutego 2012, godz. 17:47
    Po części to też przez to, że muzyka pop umiera. Wszystkie melodie, wszystkie słowa wszystkie kombinacje taneczne w głupawych teledyskach zostały wymyślone. Prędzej czy później musiało dojść do "połączenia gatunków", w tym przypadku komerchy, która pożera naszą ukochaną muzę. Do tego Dje/Producenci węsząc łatwą kasę dają się wciągać w wir tego popoklubowego gówna. Bo ten cały pop łącząc się z muzyką elektroniczną ma prawie nieskończone możliwości kombinacji durnych melodyjek, słów z beatem.
  • Pixik073 lutego 2012, godz. 18:21
    To prawda przy dobrej muzyce(dobrej dla mnie bo zaraz się zacznie). Mogę się bawić mając samą wodę mineralną za 1,5;). Jeśli muzyka podchodzi mi średnio(ale jakoś)to wolę troszkę w siebie wlać(ale na spokojnie). Natomiast jeśli muzyka mi podchodzi i jest dla mnie idealna a do tego napiję się alkoholu i spróbuję innych dodatków-ogień, raj na ziemi itepeee;).
  • CK19863 lutego 2012, godz. 18:25
    Mieszkam w Poznaniu - dobry klub jest jeden - SQ są tam pustki, a wiara i tak pijana chodzil.
  • paulinka0003 lutego 2012, godz. 18:31
    tak zgadzam się z nim :D
    Nicolas Jaar - And I Say ft. Scout Larue and Will Epstein
    polecam :P
  • DeeJay ija...3 lutego 2012, godz. 22:24
    Jerycho1988 wyczerpał temat:)
    Nic dodaj, nic ująć...
  • k35 lutego 2012, godz. 13:32
    'stricte tanecznej muzyki', czyli tej tandetnej o której mówi Nico?
    Po pierwszym zdaniu poczułem się być za burtą :D
  • Marcin Żyski6 lutego 2012, godz. 12:19
    k3 jak zwykle przesadzasz ;)
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (18)