Gwiazdy muzyki potocznie nazywanej undergroundową muszą zawsze bardzo uważać, żeby czasem nie osiągnęły zbyt dużego sukcesu. Członek projektu Hot Natured czyli Jamie Jones poczuł potrzebę... 24 UserComments

Cytat tygodnia: Nie będę nagrywał z Akonem

Artykuł dodano: 9 listopada 2012, godz. 09:24
Odsłony: 4093x
Gwiazdy muzyki potocznie nazywanej undergroundową muszą zawsze bardzo uważać, żeby czasem nie osiągnęły zbyt dużego sukcesu. Członek projektu Hot Natured czyli Jamie Jones poczuł potrzebę zareagowania na zarzuty „sprzedania się” po tym, jak „Benediction” zaczęło grać BBC Radio 1 i numer trafił do UK TOP 40.

Oto jego słowa: „Dla tych, którzy zaczęli oczekiwać, że następna moja kolaboracja będzie z Akonem, mam uspokajające wieści. To bardzo ciekawe czytać te wszystkie bardzo różne opinie na temat tego, że „Benediction” trafiło do listy najlepiej sprzedających się singli UK TOP 40. Osobiście jestem bardzo dumny z tego, że udało mi się z pomocą projektu Hot Natured  poruszyć aż tyle osób tym kawałkiem.



Chciałbym też zapewnić wszystkich, że nie ma to nic wspólnego ze sprzedawaniem się. Sprzedawanie się to bowiem robienie muzyki, której za bardzo nie lubisz, specjalnie dla pieniędzy. A my robimy kawałki, które uwielbiamy i to się nigdy nie zmieni, a przy okazji okazuje się, że wiele osób je lubi. Bezsensownym jest mówienie, że w takich okolicznościach nagle ktoś słuchający mojej muzyki nie jest już wystarczająco cool. Rozumiem pasję ludzi dla muzyki undergroundowej, też mam taką samą pasję, od dawna, przez większość mojego życia. Korzystając więc z okazji, że w następnym miesiącu startuje mój nowy, undergroundowy label i jestem bardzo podekscytowany”.

Hot Natured & Ali Love - Benediction (Full Length) - Hot Creations


Dodajmy, że następnego dnia Jones wyjaśnił ostatecznie: „Nie będzie żadnej kolaboracji z Akonem, to był żart”. A przy okazji, skoro już jesteśmy przy wytwórni Hot Creations – sprawdźcie koniecznie najnowszy numer i teledysk Miguela Campbella. Przypomnijmy sobie też jego największy jak na razie hit – „Something Special”. Oba tracki znajdziecie na debiutanckiej płycie Miguela.

Miguel Campbell - Something Special ( Official Video )


Miguel Campbell - Rockin' Beats Official Music Video - Back In Flight School


Komentarze
  • DryneK9 listopada 2012, godz. 10:27
    w****... sie :D

    Eleven Eleven - Tourist Trap (Jamie Jones Miss X Remix)
  • Timber9 listopada 2012, godz. 10:37
    Przypomniało mi się jak to było z Danzelem - Pump It Up, kiedy to jeszcze żadne radio nie miało pojęcia o istnieniu tego kawałka, W grał w Blue kilka razy na noc i był to mega numer który u wszystkich robił to co powinien, czyli uśmiech i świetna zabawa, wtedy też ten numer kompletnie nie miał w sobie nic z komercji. Komercją stał się dopiero wtedy kiedy wszystkie rozgłośnie radiowe zaczęły to grać 1000 razy dziennie, później telewizja i tak numer ten zakończył swój żywot. Jest masa innych przykładów jak chociażby Call On Me Prydza. Problem undergroundu jest taki że ma się dobrze kiedy jest w undergroundzie, a kiedy komera wyciąga swoje łapska bo u siebie nie ma nic ciekawego to robi się źle. Kompletnie w głowie mi się nie mieści jak można w takim samym stopniu słuchać Benediction a zaraz potem jakiś shit w stylu Gangnam Style. W takich momentach myślę sobie że świat się kończy
  • UcieX9 listopada 2012, godz. 10:43
    Benediction komercyjne? To dobry przykład jak niektórzy słuchacze popadają w paranoję słysząc słowo "komercja". Moim zdaniem bardzo dobry numer. Delikatny i fajnie buja :) Jakby miała być kolaboracja z Akonem w podobnym klimacie to nie miałbym nic przeciwko... Choć wiadomo,że Akon z takim klimatem by nie podołał :D
  • Sojka9 listopada 2012, godz. 10:52
    Heh :D

    Jest jakiś fajny kawałek, który grany jest przez uznanego DJ i nie ma tego w mediach - jest ok.
    Ten sam kawałek jakiś czas później trafia do radia, tv, odnosi komercyjny sukces - fuj, obrzydliwa komercha...

    Na prawdę, nie mogę pojąć rozumowania niektórych osób. Albo coś trafia w gust i się podoba, albo nie. Nie powinno mieć to znaczenia, że początkowo kawałek nie był znany szerzej znany, a z czasem trafia na szczyty list przebojów. Niektórzy chyba chcą być na siłę undergroudndowi...

    @ UcieX, ja to w ogóle uważam, że słowo komercja jest w dzisiejszych czasach, zbyt często, bezpodstawnie nadużywane.
  • Timber9 listopada 2012, godz. 11:12
    @ Sojka jeżeli podbiłeś do mnie to znaczy że nie zrozumiałeś co miałem na myśli. 5
  • Sojka9 listopada 2012, godz. 11:21
    Nie wiem, może nie zrozumiałem do końca co miałeś na myśli. Z resztą nie pisałem już tego bezpośrednio do Ciebie. W każdym bądź razie to o czym mówiłem wyżej, dość często zdarza się u wielu osób i chyba nikt temu nie zaprzeczy.
  • Rascal0pl9 listopada 2012, godz. 11:29
    Oczywiscie ze nie wszystko co popularne jest zle. Ja uzywam okreslenia komercja do czegos pozbawionego sensu, dla ludzi uposledzonych muzycznie. Nic nie poradze ze 90% takije muzyki jest prezentowana na festiwalach i radiach. Czasem sie trafi cos takiego neutralnego jak to, fajne zeby sobie polecialo jakos w tle, nie przeszkadza.
    Problemem jest jednak to o czym napisalem wczesniej - takie utwory jak ten, puszczony w radiu to jest ewenement. Nie ma to nic wspolnego ze sprzedaniem sie, jesli ktos robi cos dla siebie bo to czuje to jest ok. Tu pojawia sie inny problem, 90% "didżejów" swiatowej slawy, oprocz tego ze nie potrafi czesto nawet zmiksowac dobrze walkow, to wybiera wlasnie ta nagorsza mozliwa komerche bo z tego jest kasa. 0 duszy, sprzedanie sie - to jest dla mnie niewybaczlane, chocby nie wiem jaka mial ten ktos przeszlosc
  • dj_bolo9 listopada 2012, godz. 12:04
    Marcinie, album Miguela Campbella już się ukazał zarówno w postaci cyfrowej jak i na CD. Pisałem o tym w komentarzu pod wpisem o Benediction. I powtórzę jeszcze raz - najlepiej wydane dolary w ostatnich miesiącach :-)
  • marcoss819 listopada 2012, godz. 12:26
    Albo narzekają na brak zainteresowania, a jak ktoś odnosi sukces to się sprzedał. Cały underground. Czy to słowo ma w ogóle jeszcze jakiś sens? Czy tylko używa się go by usprawiedliwić niepowodzenia albo fakt, że ktoś tak naprawdę nic nie wnosi?
    Sojka: "Niektórzy chyba chcą być na siłę undergroudndowi..." - przesłuc***ąc 80 % tech-housu powtarzam zazwyczaj to samo :)
  • UcieX9 listopada 2012, godz. 12:34
    @ sojka
    W dobie internetu, każdy ma stracha, że jego idol stanie się popularny ;) To już jest dla niektórych wyznacznik komercji... To nie ważne, że coś fajnego chce pokazać światu... SPRZEDAŁ SIĘ! ;)
  • k@ne9 listopada 2012, godz. 12:36
    @Sojka - Dobrze prawisz ziom,pozdro:)
  • PlasticSociety9 listopada 2012, godz. 13:15
    marcoss81 - ,, Cały underground'' ma jak najbardziej sens muzyka houswa i techno to trochę inny świat niż wszystkie produkcję popularnych djów , większość tych kawałków nie nadaje się do radia .. to jest trochę inne spojrzenie na muzykę - możesz to odebrać w tym co mówił Jones . Widać że trochę tego nie kumasz dlatego stąd twoje pytania ,, Czy to słowo ma w ogóle jeszcze jakiś sens? Czy tylko używa się go by usprawiedliwić niepowodzenia albo fakt, że ktoś tak naprawdę nic nie wnosi? '' Pozwolę sobie to rozłożyć
    1 ,,Czy tylko używa się go by usprawiedliwić niepowodzenia'' - Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale ludzie z tego rankingu jakiś sukces już zdążyli osiągnąć w płaszczyźnie muzyki ''mało komercyjnej '' Grają , tworzą robią to z pasją dla ludzi dlatego mają w tym świecie zarówno sławę jak i szacunek po prostu robią DOBRĄ MUZĘ Ci za bardzo nie chcą być mieszani w tą komercyjną papkę , niektórzy twierdzą że to inna kultura itp . Gdyby chcieli osiągnąć sukces to raczej nie z takimi produkcjami (mówię ogólnie) Myślę że dla tych artystów osiągniecie sukcesu to coś innego niż puszczanie jego kawałków w radiu czy w innych mediach , bo gdyby chcieli mają silną sile przebicia
    http://www.residentadvisor.net/feature.aspx?1[...]
    2 ,, że ktoś tak naprawdę nic nie wnosi '' jak może nić nie wnosić jak Ci ludzie to wnoszą z wyżej wymienionego rankingu i nie tylko .. Dzięki temu House i Techno trwa od lat 80 i nadal będzie trwał . Porównaj sobie to z komercyjnymi trendami .. tu nic nie trwa długo każdy podąża za modą która nie trwa wiecznie zmienia się co jakiś czas . Ci ludzie to podtrzymują eksperymentują na własny sposób robiąc to z pasją do muzyki jaką kochają i przede wszystkim dla ludzi

    Co do tematu to przejawia się u tych ludzi fanatyzm zaślepienie , Niektórzy ludzie zachowują tak jak by coś chcieli schować dla siebie a to jest przecież muzyka czyli coś dla wszystkich przecież ten człowiek wie co robi a robi dobra muzykę jest to prawdziwe i za to mu chwała .
    szersza publiczność , słuchacze mogą dostrzec to chyba wyjdzie mu na dobre i dla całej muzyki '' mniej komercyjnej'' jestem ciekaw tego nowego lebelu
  • Hawro9 listopada 2012, godz. 14:53
    to taki styl ze niekiedy balansuje na granicy :) Jamie dobrze wie co jest grane przeciez ;D
  • Timber9 listopada 2012, godz. 14:55
    Pozwolę sobie też coś wyjaśnić: zauważcie że ci którzy jak to my undergroundowcy mówimy że się sprzedali kiedyś robili dobrą, ambitną, klubową muzykę i nagle zaczęli robić muzykę słabą, właśnie komercyjną po to żeby puszczali to w radiach, na listach przebojów, żeby hajs leciał. O takich mówię że się sprzedali. Wyjaśnione? Jeżeli taki np. uwielbiany przeze mnie Jamie Jones zacznie robić słabą muzę właśnie do radia, to też powiem że się sprzedał.
  • Seth009 listopada 2012, godz. 16:10
    jeśli jeden numer kogoś takiego jak Jamie Jones trafił na listy przebojów nie znaczy wcale że się sprzedał, sprzeda się wtedy kiedy zacznie robić muzykę tylko i wyłącznie pod stacje radiowe a nie w czasie gdy przypadkowo jakiś numer tam zawita, bo epizod taki zdarzyć się może każdemu, ważne aby artysta pamiętał o tym co ważne i się tego trzymał a nie leciał z jęzorem bo tam jest kasa, bo tego chce rynek.
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (24)