Dziś cytat tygodnia dla tych wszystkich, którzy od lat marzą o zrobieniu kariery, wydaniu przebojowych numerów, uznaniu z całego świata, jeżdżeniu w trasy po całej planecie ze swoją muzą... 10 UserComments

Cytat tygodnia: 'Życie w trasie jest nudne'

Artykuł dodano: 20 marca 2012, godz. 20:32
Odsłony: 3652x

Dziś cytat tygodnia dla tych wszystkich, którzy od lat marzą o zrobieniu kariery, wydaniu przebojowych numerów, uznaniu z całego świata, jeżdżeniu w trasy po całej planecie ze swoją muzą i tak dalej.

Według Mobiego nie ma o co walczyć. Ostatnio przy okazji premiery swojej książki „Moby: Desroyed”, artysta powiedział:


„Chciałem wszystkim pokazać, jak naprawdę wygląda życie w trasie. Jest nudne, wyczerpujące, potem zdarza się okazyjne podekscytowanie w postaci występu przed 15 tysiącami osób z potężnym strzałem adrenaliny, po czym znów nastaje nuda i wyczerpanie, aż do następnego występu. Te wszystkie pokoje hotelowe, te lotniska, to czekanie na bakstage'u...”.

Przy okazji ciekawostka – podobnie (i to dużo wcześniej, bo po zaledwie kilku latach kariery) myśleli w drugiej połowie lat 60. panowie z zespołu The Beatles. Mimo że byli przez wiele lat zdecydowanie najpopularniejszym zespołem na świecie, pewnego dnia stwierdzili, że „występowanie dla piszczących tłumów jest bez sensu”, przestali koncertować i skupili się nad nagrywaniem kolejnych arcydzieł w swoim studiu.

I co Wy na to? Komuś się odechciało światowej kariery?


Moby - Feeling So Real

Komentarze
  • trusiek-trusiek20 marca 2012, godz. 20:21
    no mi się odechciało zanim jeszcze zacząłem ...
  • Jerycho198820 marca 2012, godz. 20:43
    Moby tyle lat w tym interesie siedzi więc raczej nie powinna dziwić jego wypowiedź ;) Poza graniem te ciągłe podróże mogą wykańczać ;)
  • nocturn20 marca 2012, godz. 21:11
    Ostatnio obejrzałem serię In The Booth z Tiesto. Imprezy, najlepsze apartamenty, modelki, podwózki Maybachem pod hotel, znów imprezy, a potem do prywatnego jeta. Chyba nie jest aż tak źle jak mówi moby, przynajmniej ja bym nie narzekał :) Zależy też z kim się podróżuje.
  • Camill20 marca 2012, godz. 21:57
    @ noctrum Aktualnie "Tiesto" to produkt. Poza tym przedstawia utopijną wersje DJ'a i DJ'ingu :)
  • Paczykot20 marca 2012, godz. 22:17
    ja tam nic nudnego w tym nie widze, robie to co lubie, zwiedzam caly swiat i jeszcze gruba kase za to dostaje, zyc nie umierac
  • UcieX20 marca 2012, godz. 22:21
    @ Camill
    Dokładnie :) Moby nie tworzy wariackich utworów dla USA i nie podlizuje się wiecznie Las Vegas. Więc przydałoby się również sprawdzić, jak podróżuje i żyje Moby podczas clubbingowych dni/nocy. Albo to wynika z charakteru że lepiej czuje się w domu, niż w trasie.
  • damian94091520 marca 2012, godz. 22:39
    Co kto lubi. Ja pewnie starałbym się jakoś zorganizować czas i wyrwać z hotelu na jakieś zwiedzanie miasta. Sądzę, że częste koncertowanie w różnych regionach świata pozwoliłoby zobaczyć kilka ciekawych miejsc.
  • zthrx21 marca 2012, godz. 00:16
    Wszystko się nudzi, też myślałem że robienie fotek na koncertach to będzie super sprawa. Backstage, gadanie z DJami itd. i po kilku dochodzi się do wniosku, że to bez sensu. Te same gęby, na bacstage wieje nudą, wszędzie chodzą w****ieni stagemanagerzy - sapią do wszystkiego. Zawsze myślałem, że na bacstage będzie super cool, mimo że atmosfera jest spoko to tak naprawdę nikt nikogo nie zna w większości, krótkie rozmówki "hi, how are you" i wymiana krótkich zdań. Po czym na drugi dzień każdy zapomina o tobie.
    Przynajmniej miałem cel, który osiągnąłem - poznać wszystkich moich uwielbianych Dji.
    Gdyby nie "polskie realia", że każdy chce cię wyruchać to byłby to fajny "zawód". Niestety nikt za zdjęcia nie chce w kraju płacić bo wychodzi z założenia, że znajdzie się kolejny "frajer" na moje miejsce (ale to nic, że za sprzęt dałem 12 tysięcy, potem foty trzeba obrabiać, żeby oddać do 2ch dni etc. lepiej być prywatnym fotografem Dja..). Także by zarabiać jak np. RUKES w stanach na fotkach można u nas pomarzyć, bo agencje nie kumają wciąż, że jakość>ilość.

    Żeby tego mało było, moje fotki wykorzystał m.in Ferry Corsten, W&W, Armin, Halliwell, Timo Maas, Emery, Eller van Buuren, Susana, Ana Criado etc. Moje fotki były w Resident Advisor a także są na wikipedii odnośnieparu artystów, na flikrze bez żadnej reklamy nabiło mi już >300tys views, a moje zdjęcia Armina, Susany, Mr. White z sensation są często na pierwszysch stronach google/images (tylko dlatego, że stawiam na jakość)
    Szkoda, że od polskich agencji trzeba się prosić o złotówki, a jesteś najlepszym przyjacielem jak robisz wszystko za darmo.
  • MhoMuse21 marca 2012, godz. 07:35
    @up,

    Na koniec niezła autoreklama:D


  • zthrx21 marca 2012, godz. 08:29
    no ba, dlatego opłaca się robić głównie jako prywatny fotograf jak RUKES i dostać dobrą kase za pare zdjęć, które jeśli są super jakościowo to żyją własnym życiem. Potem ludzie je repostują, reblogują agencje używają do reklamy i tak kręci się reklama/kasa. A widziałeś jakieś popularne fotki z tych mizernych imprez polskich agencji etc? najlepiej, żeby tylko ludzi napykać coby mieć ruch na stronie przez +-dwa pierwsze dni - 0 jakiegoś globalnego myślenia, żeby zapłacić za zrobienie jakiś super fotek/obrobionych, do ewentualnej reklamy, która pójdzie w świat.
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (10)