W ostatni weekend lipca w Boszkowie organizatorzy Euforia Festivals zaprezentowali nam jeden z najbardziej oczekiwanych gigów tego roku. Zestawienie wykonawców zaostrzyło apetyty największych... 2 UserComments

Czysta euforia! Relacja z EUFORIA Festival 2017

Artykuł dodano: 10 sierpnia, godz. 21:43
Odsłony: 2151x

W ostatni weekend lipca w Boszkowie organizatorzy Euforia Festivals zaprezentowali nam jeden z najbardziej oczekiwanych gigów tego roku. Zestawienie wykonawców zaostrzyło apetyty największych miłośników nurtu trance w kraju i nie tylko. Nie zdziwi zatem nikogo, że wejściówki na imprezę wyprzedały się w stu procentach.  

Już od godziny 18 teren pod boszkowskim hotelem zaczął się stopniowo wypełniać klubowiczami, zajmując miejsca pod sceną. Organizatorzy za pośrednictwem mediów społecznościowych zachęcali ludzi do przybycia informacją, że w książeczkach rozdawanych na wejściu odkryją kolejnego wykonawcę, który zagra na edycji Back&Forth w październiku…


Tuż po warm-upie zagrał Jackob Rocksonn, który tym samym był pierwszym polskim wykonawcą tej nocy. Preferencje produkcyjne Polaka są nieco inne niż set, którym nas uraczył. Fakt, iż grał jako pierwszy sprawiał, że artysta czuł jak ciężkie przed nim zadanie. Musiał bowiem odpowiednio przygotować publikę na kolejne 11 i pół godziny imprezy. Rocksonn rozpoczął łagodnym brzmieniem na pograniczu house i progressive, choć w jego secie nie zabrakło miejscami mocniejszych utworów. Z tego powodu z czasem odnosi się wrażenie, że przejmujący po Jackobie konsolę gracze tej nocy w prezentowanych przezeń zestawieniach byli niespójni. 

Prolog i pierwsze cztery godziny imprezy należały spokojniejszych, by oszczędzić siły przybywających na boszkowską plażę klubowiczów na resztę nocy. Od 19:30 stery przejął Kros, serwując nieco spokojniejsze brzmienie niż jego poprzednik. Dla miłośników house’owych brzmień, plaża pod hotelem Sułkowski stanowiła namiastkę najlepszych imprez rodem z archipelagu Balearów. W czasie występu Krosa wzrastało natężenie ludzi na metr kwadratowy. Atmosfera panująca do całkowitego zachodu słońca również miała swą magię. Ciepła, niemalże rodzinna atmosfera wśród klubowiczów przełamywała największe góry lodowe.

Po secie Krosa na jego miejsce wskoczył Alex. Swoim graniem utrzymał zgromadzonych pod sceną klubowiczów w rytmie muzyki house. Warto zwrócić uwagę na kontakt z publicznością i jego oddanie do tradycji przedsięwzięcia, które miało miejsce. Podkreślał, iż w przeszłości była to impreza stricte house’owa, zatem śmiało można to nazwać swoistym powrotem do korzeni. Delikatny punkt zwrotny nastąpił o 20:00, kiedy to Alex zagrał zdecydowanie szybciej. Tym samym był to zwiastun tego, co wydarzyło się w kolejnej części imprezy.


Foto: Włodarczyk Photography

Kolejną godzinę, a zarazem polskie intro zakończył EDX. Wprowadzając imprezę na nieco wyższy poziom, trzymał cały czas rytm house’owy. Tu zaczyna się kolejna cześć imprezy, gdzie wzrosły obroty, a słońce prawie zaszło. To dało możliwość odsłonięcia przed gośćmi największej chluby organizatorów, czyli ekranu wodnego. Był niesamowicie efektowny od zmierzchu aż po wschód słońca. Prezentował różne wizualizacje tj.: ogromną, drgającą membranę głośnika, pływającą rybkę amfipriona plamistego (znaną z filmu: Gdzie jest Nemo?), czy też wyświetlał nazwiska albo pseudonimy wykonawców. Wraz z zachodem słońca można było dostrzec także więcej walorów scenicznych. Prócz ogromnej powierzchni i ciekawej aranżacji pojawiły się także efekty świetlne, które tamtej nocy przygotowała firma Visual Sensation.

Po występie szwajcarskiego DJ-a mogliśmy doświadczyć w pełni, na co stać wyżej wspomnianą firmę.  Oprócz pokazów laserowych odbyły się także pokazy pirotechniczne. 5 minut później zagrał niemiecki, legendarny duet Cosmic Gate. Ich wystąpienie stanowiło wielką niewiadomą, z uwagi na mieszany styl, który prezentują Stefan Bossems i Nic Chagall ostatnimi czasy. Jednakże to, jak zagrali było zbliżone do niedawno wydanego albumu Materia w obu częściach. Ciekawym motywem ze strony Niemców było wykorzystanie wstawek wokalnych z 'Shout', grupy Tears For Fears w jednym z prezentowanych przezeń utworów. Na próżno było oczekiwać utworów klasycznych, tym bardziej, że coraz rzadziej grają kultowy 'Exploration Of Space' w oryginale. Na pewno jednak nie rozczarowali.



Tempa nawet na moment nie zwolnił pochodzący z Królestwa Niderlandów Australijczyk MaRLo. Wychowany na Antypodach Holender od dłuższego czasu jest w świetnej formie i za każdym razem jego sety są porywające. Tak samo było w nocy z soboty na niedzielę przy boszkowskiej plaży. Zagrał wiele nowych utworów, lecz pamiętał także o tych nieco starszych, jak np. 'Visions'. 

Iście wyborną zabawą w rytmach muzyki, można było delektować się stojąc na stopniach prawie że pod samym budynkiem hotelu, gdzie był doskonały widok na wszystko. W rzędach pod sceną widoczność nieco ograniczała sztucznie wygenerowana mgła. Owa mgła mimo swego stanu skupienia miała konsystencję zawiesiny, a ta utrzymywała się bardzo długo, gdzie przy akompaniamencie laserów dawała naprawdę wspaniały efekt dla oczu. 

Po Marlo nadszedł czas Bryana Kearney'a, który zagrał trochę na przekór tym, którzy znają już repertuar oraz styl Irlandczyka. Zwykle po prezentowaniu rytmów w klimacie psy serwował ostrą dawką uniesienia, jednak tym razem było inaczej. Końcówka występu Bryana była wyjątkowo techniczna, co wprawiło wielu uczestników gigu w zaskoczenie – całkiem zresztą pozytywne!



Will Atkinson 'wjechał' bardzo mrocznie w przygotowany już przez Kearney’a muzyczny background. Set był bardzo techniczny, z domieszką psy. Wykrzesał z ludzi, co mógł, mimo prawie trzeciej nad ranem oraz zmniejszającej się stopniowo liczby uczestników imprezy.

Zaraz po setach Szkota i Irlandczyka dotarliśmy do ostatniej prostej festiwalu, czyli polskiego outro, w wykonaniu Arctic MoonaOnTune'a oraz Blue Silence. Arctic Moon wyprowadził z publikę z brzmień technicznych serwując od pierwszej do ostatniej minuty swego wystąpienia upliftingowe utwory w tempie niespadającym poniżej 138bpm. Do tego mogliśmy usłyszeć mash up z wstawką wokalną'Losing My Religion' Michaela Stipe’a z REM. Była to naprawdę zaskakująca aranżacja, gdyż nie na każdej imprezie tego typu można usłyszeć coś podobnego.



OnTune i Blue Silence zaprezentowali na dzień dobry swoją wspólną produkcję, czyli hymn festiwalu, a zaraz po tym uraczyli wieloma utworami dość sentymentalnymi tj. 'We Control The Sunlight' czy 'We Are All We Need'. Patrząc na reakcję coraz to zmniejszającego się, ale do samego końca świetnie bawiącego się tłumu pod sceną, widać i czuć było te samą euforię, którą czuliśmy na festiwalu zarówno na samym jej początku, jak i w kolejnych godzinach. Ostatnie dźwięki słyszałem już z noclegowni mieszczącej się prawie kilometr dalej, słychać je zresztą było wciąż bardzo dobrze.

Zarówno pod względem nagłośnienia, jak i efektów wizualnych, na pewno była to najlepsza edycja EUFORIA Festivalu. Poziom produkcji zaprezentowany w Boszkowie w nocy z 28 na 29 lipca wcale nie odbiegał od świetnych festiwali w Europie. Oby tak dalej!


Aleksander Dobosz

Komentarze
  • Jackob Rocksonn10 sierpnia, godz. 20:42
    Preferencje preferencjami , ale można sie dopasować :)
  • Ktosiekkk11 sierpnia, godz. 08:56
    Mam pytanie do autora - jak bardzo ten artykuł jest sponsorowany?

    A teraz coś ode mnie, ujmę wszystko za pomocą fragmentu dobre znanego polskiego przysłowia - "cudze chwalicie swego nie znacie...". Tak jest i w przypadku tego artykułu, autor promuje występy zagranicznych artystów a zapomina o zdaniem większości (wystarczy poczytać komentarze...) secie Arctic Moon'a, który z tego co mi wiadomo nie należy do ekipy Euforia Festivals i był na tym festiwali niejako gościem tak jak i zagraniczni artyści. Co do samych setów:
    - set Rocksonn'a i Kross'a niestety mnie ominął. Ale z opisów, tych setów raczej nie żałuję, dlaczego? Ponieważ podczas Tranceformations zawiodłem się na secie Jackob'a Rocksonn'a (może to kwestia gustu) a Kross (którego bardzo cenie i zwykle świetnie się bawię na jego setach) zagrał ponoć głównie House, którego nie trawię.
    - Dj Alex - części House'owej nie ocenię ponieważ nie lubię i nie słucham House, część Trance - uznałem ją za dobrą rozgrzewkę. Dla mnie występ na plus.
    - EDX - początek był całkiem spoko (mimo, że nie lubię house) a później zrobiło się eska music awards, przez co następną godzinę stałem jak kołek. Set na minus.
    - Comic Gate - spodziewałem się czegoś lepszego ale nie było źle, zabrakło mi Exploration of Space w oryginalnej wersji. Nowe utwory np. Fair Game jak najbardziej na plus. Ogólnie set to takie 6.5/10 ale jak najbardziej na plus.
    - Marlo - bardzo mnie zaskoczył. Po ostatnim Transmission spodziewałem się najgorszego a tu zaskoczenie. Świetny set, jak dla mnie drugi najlepszy set imprezy. Jak najbardziej plus, świetnie się w tym czasie bawiłem.
    - Bryan Kearney - to jest człowiek, którego fenomenu nie rozumiem. Ludzie zachwycają się Bryanem ale w sumie nie wiem dlaczego? Tak było też podczas tego seta, był on ok i dobrze się przy nim bawiłem, było dynamicznie i szybko tak jak lubię aczkolwiek nie wyniosłem z tego seta tyle ile bym chciał. Też na plus, lepiej niż Cosmic Gate ale bez rewelacji.
    - Will Atkinson - początek trochę ciężki i wolny, natomiast bardzo szybko się rozkręcił. Bardzo na plus, trzeci set imprezy jak dla mnie.
    - Arctic Moon - autor artykułu prawie go przeoczył... Ah no tak bo przecież jest moda na zachód a Polskie to przecież znaczy niemodne... Otóż nie, był to moim zdaniem najlepszy set imprezy, może to kwestia gustu gdyż uwielbiam uplifty, ale wystarczy spojrzeć na komentarze w innych artykułach/tematach odnośnie najlepszego setu EF 2017. Szybko, melodyjnie... Nocturnal Horizons, Timewave Zero - dla mnie coś pięknego. Czekałem na ten set całą noc i się nie zawiodłem!
    - On Tune i Blue Silence - na start chciałbym pogratulować Adrianowi 15 lat na scenie. Co do samego seta to wyszedłem po odśpiewaniu sto lat bo po całej nocy zabrakło już sił.
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (2)
Popularne zdjęcia z imprez
100zdjęćZdjęcia z imprezy Sobotnia Domówka 141017Sobotnia Domówka 141017Domówka60zdjęćZdjęcia z imprezy 1410  The City Vibes  Messin  Oscaritto  No1410 The City Vibes Messin Oscaritto NoCherry Music Club99zdjęćZdjęcia z imprezy Esn Nerd Party 161017Esn Nerd Party 161017Cuba Libre94zdjęćZdjęcia z imprezy 16092017 Sobota16092017 SobotaAntidotum55zdjęćZdjęcia z imprezy Koncert Lanberry W HulakulaKoncert Lanberry W HulakulaHulakula40zdjęćZdjęcia z imprezy Sobota - 14 Października 2017Sobota - 14 Października 2017Van Diesel Music Club
Popularne newsy
50koment.Młodzież jara się patologią? W klubach hity o Młodzież jara się patologią? W klubach hity o 'chlaniu, ćpaniu i je**aniu'12 października, godz. 13:5061koment.Oficjalnie: A State Of Trance 2018 w maju w Polsce!Oficjalnie: A State Of Trance 2018 w maju w Polsce!19 października, godz. 16:0349koment.Back & Forth 3.0 za nami! Wasze wrażenia na gorąco?Back & Forth 3.0 za nami! Wasze wrażenia na gorąco?15 października, godz. 11:1631koment.Ludzie, co z Wami?! DJ W w wywiadzie przed Back & Forth!Ludzie, co z Wami?! DJ W w wywiadzie przed Back & Forth!9 października, godz. 14:1229koment.14 godzin specjalnego wydania A State of Trance!14 godzin specjalnego wydania A State of Trance!19 października, godz. 14:183koment.Back & Forth 3.0: Podziękowania i wyjaśnienia Back & Forth 3.0: Podziękowania i wyjaśnienia 18 października, godz. 09:4128koment.Back & Forth 3.0: Informacje organizacyjne!Back & Forth 3.0: Informacje organizacyjne!13 października, godz. 10:3417koment.1000 wydań listy DMC, kto słuchał chociaż raz?1000 wydań listy DMC, kto słuchał chociaż raz?12 października, godz. 10:0511koment.Aly & Fila oraz Kyau & Albert otwierają line up Tranceformations 2018! Bilety we wtorek!Aly & Fila oraz Kyau & Albert otwierają line up Tranceformations 2018! Bilety we wtorek!16 października, godz. 13:063koment.Back & Forth 3.0: Znamy time-table!Back & Forth 3.0: Znamy time-table!10 października, godz. 19:47