W ostatni weekend na Bali doszło do niezwykle dramatycznej sytuacji, której ofiarą padł DJ Adam Sky. 0 UserComments

DJ Adam Sky nie żyje, próbował ratować przyjaciółkę i sam zginął

Artykuł dodano: 7 maja, godz. 17:49
Odsłony: 2821x
W ostatni weekend na Bali doszło do niezwykle dramatycznej sytuacji, której ofiarą padł DJ Adam Sky. 

To australijski DJ i producent, popularny zwłaszcza w krajach azjatyckich. Ostatni jego wpis na Facebooku dotyczył wyjazdu na Ultra Music Festival w Singapurze, aktualnie na jego profilu możecie przeczytać komunikat o jego tragicznej śmierci...

Do niecodziennej i brzmiennej w skutkach sytuacji na indonezyjskiej wyspie Bali, gdzie Adam urlopował wraz ze swoją współpracowniczką. Gdy ona nieszczęśliwie wypadła z tarasu na wysokości "kilku metrów", DJ postanowił ruszyć jej na ratunek. Ostatecznie okazało się, że koleżanka Adama zaledwie złamała nogę, a on sam zderzył się ze szklanymi drzwiami, w efekcie śmiertelnie się raniąc (prawdopodobnie doszło do uszkodzenia aorty serca). 

DJ Adam Sky miał zaledwie 42 lata. 


P.S. Na zdjęciu Adam 26 kwietnia 2019, fotę podpisał w następujący sposób: 'Wreszcie udało mi się zobaczyć klub Marquee Singapur, grali potężni Above & Beyond, co za wspaniały klub!'. 

Adam Sky – Omakase


Komentarze
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (0)