DJ bez znajomości nie ma w Polsce szans?

AutorMarcin Żyski

Miastopoznań

7 lutego, godz. 14:30 / Komentarze (109)

Kilka dni temu pojawił się na forum wątek, który postanowiliśmy pociągnąć. Rzecz jasna to nie pierwszy taki i pewnie nie ostatni, ale chyba warto na główną stronę FTB przetransportować problem, z którym styka się zapewne spora grupa młodych ludzi aspirujących do miana didżeja.

Czy jeżeli człowiek po ludzku wysyła do właścicieli klubów swoje CV, przekazuje swoje ostatnie sety, chodzi na spotkania promując swoją osobę, ma w ogóle jakieś szanse? Czy tak to się tu odbywa, czy tak jak w innych branżach, tak i tutaj wygląda cała ta procedura? Czym trzeba zabłysnąć, albo czy zabłyśnięcie jest na tym zapchanym rynku i w obliczu sytuacji układowo-koleżeńskiej w ogóle możliwe?



Sojka napisał twardo: „Bez znajomości nie ma w tym kraju szans”. Ale dodał też, że „musisz mieć albo wyrobioną markę, albo wybić się swoją produkcją, aby zaistnieć. W przeciwnym razie może być bardzo ciężko. No chyba, że chcesz grać wiejskie klimaty za 50 zł to Cię wszędzie wezmą, a i nawet nie będziesz musiał umieć grać w takim wypadku”.

Jak to widzicie będąc didżejami, albo znajomymi didżejów? Nie stawiamy tu żadnej tezy, zadajemy tylko pytanie. Jeżeli rzeczywiście jest tak, jak pisze Sojka, byłoby to bardzo smutne, bo oznaczałoby, że w tej branży nie ma wolnego rynku, a co za tym idzie nie grają dla nas „najlepsi, najciekawsi didżeje”, nie bierze się też pod uwagę zdania publiczności czyli klubowiczów.



Pomińmy aspekty - z czego ktoś gra i jaką gra muzykę. Załóżmy, że jeden byłby elastyczny, drugi skoncentrowany na jednym podgatunku. Czy którykolwiek ma szanse, który ma łatwiej. A może żaden, bo ... zwyciężą i tak znajomości?

Kopiowanie powyższego tekstu w całości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.

Wasze komentarze

  • Axell Intevill7 lutego, godz. 14:52
    Dla mnie zwyciężają znajomości wiem po swoim przykładzie .
  • digitalusum7 lutego, godz. 15:00
    uwazam, ze tak dokladnie jest jak mówi Sojka. towarzystwo wzajemnej adoracji. jedyna droga w tej chwili tylko i wyłącznie poprzez produkcje. ile to organizowałem z ludzmi imprez i sciagalem gosci. czesto mowili, ze odwdzięczą się za super impreze i odezwą może z jakimś bookingiem. nigdy nic takiego nie miało miejsca. ile to razy zaprosilismy DJ z krajowej czołówki...zeby po imprezie uslyszeć, ze zagralismy lepiej niz 'gwiazda imprezy za tysiaka'....w naszym kraju to i znajomosci moga nie pomóc bo zaprzaństwo i zaściankowość sięgają zenitu. niestety....ale jak jakis ziomek wie, ze mozesz zagrac lepiej od niego, a co za tym idzie zrobić mega balet....to cie nie zaprosi. woli grac cala noc swoje smutki bo przynajmniej pare osob przyjdzie i powie, ze ok....niektorym grajkom za 50 zeta to styknie....niestety. spotkania z 'menedzerami' to jest dopiero przyklad patologii i nonsensu z innego wymiaru :)
  • Reklama7 lutego, godz. 15:00
  • WaSiLThCPlAyEr7 lutego, godz. 15:01
    no komuna zyje i ma sie dobrze ..
    w 90 procentach przypadków jak nie masz kogos kto w tym siedzi - w tej branży, jest djem lub organizatorem imprez to ***a sobie pograsz... choc bys sie zesrał , wiem po sobie
    po 2 trzeba sie ostro lansowac i tworzyc i kreować w okól siebie sztuczna internetową otoczke mega gwiazdy, bo ja cie nie ma na facebooku ,myspace, na yt czy na innych tego typu portalach to zapomnij o dzidzejce..taki sztuczny marketing..i jestes git ,a to mam w dupie..

    przykład : konkurs djski w Zgorzelcu w klubie plaza, 9 djow wybiera menager z rezydentami, a 10 dj to ten ktory zdobedzie najwiecej lajkow w swoim secie..
    http://www.facebook.com/fpzgorzelec
    dj kaspi zdobyl 70 lajkow w 2 godziny jak wstawiono jego seta na profil klubu..

    nastepna sprawa to kasa - wszechobecna !
    didzeje którzy graja ambitna muzyke sa olewani przez menagerow, rezydentow bo wola w klubie puszczac guette i akona bo to im przyciagnie wiecej masy i panienek, a za nimi przebujane koksy, ktore chodza do klubu zeby tylko kogos zaliczyc- taki problem bardziej spoleczny..
    a i zapomnialem jeszcze dodać ze dobrz byc cwanym i wygadanym i
    lizać d*** do białej kości wplywowym ludziom- tez jest zalecane..
    jak i granie w domowym zaciszu na sprzecie za 10.000 od bogatych rodzicow wtedy twoje notowania sa duzo wieksze ..
    takie czasy..
    przypominam ze pisze o wiekszosci, nie o wszystkich, ktorzy potrafia swoja motywacją i zangazowaniem w to co kochaja zdobyc sukces!


    temat rzeka o którym mozna pisac bez konca..


    edit :borat91 a ty prze***kozak jestes widze..
  • Borat917 lutego, godz. 15:08
    Kolejny temat do płaczu jaki to ten świat zły i niewdzięczny. Jak to źle że w klubach nie ma ludzi, jak to smutno że muszę grać do kotleta za 50zł bo inaczej nie zagram wcale, jak to tragicznie że kolega który ma kolegę gra a ja nie, jakie to przykre że gwiazda za tysiaka zagrała słabo ale jej marka była w stanie przyciągnąć ludzi do klubu , jak mnie boleść zalewa gdyż nie mam szansy się wybić i wszystko szybko mi nie wyszło i wcale nie dla tego że nie byłem wystarczająco dobry ... po prostu inni mieli lepiej i łatwiej .
  • Myon7 lutego, godz. 15:14
    Wszędzie można wyczytać o powiązaniu Fafaqa z krecikiem, Gdyby nie on to by nikt o nim nie słyszał itp. Nie ja nic nie sugeruje
  • CK19867 lutego, godz. 15:16
    Dla mnie smutne jest ze ludzie grają gówno byleby grać, dlatego w clubach nie ma juz normalnej muzyki. Nie ma juz klubow typowo tematycznych - mowie o Poznaniu gdzie jest biieeeeeda muzyczna, a szczytem wyrafinowania jest Pitbull - pomijam SQ ale nie na samym housie swiat sie toczy.
  • Save Selano7 lutego, godz. 15:18
    moje zdanie na ten temat jest takie same jak napisał WaSiLThCPlAyEr.
  • Ciusa7 lutego, godz. 15:23
    Znajomości i jeszcze raz znajomości :)
  • Borat917 lutego, godz. 15:25
    Tak jestem prze kozak nie znam się kompletnie na DJ-ce za to wiem co nieco o organizowaniu imprez oraz prostych zasadach rynku i śledzę co się dzieje. załóżmy że w polsce jest 3000 klubów które potrzebują 3000 DJ-ów
    DJ gra średnio powiedzmy 20 lat więc na 3000 miejsc pracy mamy kilka jak nie kilkanaście czy kilkadziesiąt razy tyle chętnych ile miejsc pracy. Wielkie zdziwienie nie mam gdzie grać ale dlaczego? Bo wchodzisz na przepełniony rynek który leci na marce a jedynym co masz do zaprezentowania jest set który robiłeś jako swoją promocję a menadżer wie że nie opłaca mu się ryzykować i brać kogoś nowego jak może wziąć sprawdzoną firmę z 1000 ludzi na facebooku który dodatkowo zrobi reklamę i to za darmo bo on tam gra. Ma wziąć właśnie tego początkującego który może i ma technikę ale nie ma nic w zamian. Powodzenia ... każdy chce zarobić
  • DjClockHouse7 lutego, godz. 15:31
    Gówno prawda! Ja zaczynałem prawie 10 lat temu nie znając nikogo! Małymi kroczkami poznajesz jednego DJa, potem właściciela i tak napędza się cała lawina! Tylko na wszystko potrzeba czasu! Nikomu nic z nieba nie spadnie... Ciężka praca, wytrwałość i miłość do muzyki! Już nie mówię, że na początku przed dobry rok lub dwa nie było mowy o jakichkolwiek pieniądzach!
  • Matt Risters7 lutego, godz. 15:33
    Niestety ale to prawda :) To smutne, że trzeba być wazeliniarzem w tym kraju jeśli się ma ambicje coś znaczyć w Polsce, chyba że masz inna koncepcje i wydaję mi sie, że lepiej próbować szukać wsparcia za granicą - tam jest dużo łatwiej zostać zauważonym, jeśli ktoś ciebie dostrzeże to masz znacznie łatwiej. Szkoda, że to kolejny aspekt, w którym nie bierzemy przykladu z zagranicy. Tym bardziej mi przykro, że nawet tacy ludzie jak ci, którzy znajdują sie w top 10 rankingu ftb nie kwapia sie do promowania, wsparcia, wola trzymać się z kims kto jest mocny w gębie... To chory stan, który moim zdaniem wynika z poczucia zagrożenia, że stara gwardia może zostać wygryziona przez młode wilki. Tyle ode mnie :)
  • Jerycho19887 lutego, godz. 15:33
    Ja bym zwrócił uwagę jeszcze na jeden fakt, a mianowicie są kluby i są "kluby". Kiedy w tych 1. czasami zdarzają się jakieś konkursy żeby można było zagrać seta (i znowu posłużę się szczecińskim boom barem i ich imprezą boom bar new faces), te 2 są twardo zabetonowane i dj nie ma grać tego co mu w duszy gra ale to co się sprzedaje... W tych właśnie "klubach" często bywa tak, że kolega załatwia pracę koledze, że w ciągu roku nie ma nawet szans na pojawienie się kogoś nowego... Według mnie są to realia 80 % "klubów" w Polsce...
    Więc jest tak jak koledzy wyżej napisali, choćby ktoś był mistrzem techniki w mixowaniu, grał z winyli to nie przejdzie jeśli nie ma odpowiednich znajomości ;)
  • Lazy M7 lutego, godz. 15:37
    Nie można winić menadżerów ani właścicieli za to że nie chcą żeby zagrał ten czy tamten. Wiadomo, że dadzą zagrać komuś kto weźmie mniej pieniędzy i zagra bardziej komercyjnie bo wtedy oni więcej zarobią i ludzi przyjedzie więcej. Może problem tkwi w tym że za mało jest lokali gdzie właściciel/menago chce serwować muzykę z najwyższej półki a za duzo jest typowych potupajek?
  • FazZi7 lutego, godz. 15:42
    bardzo dobry artykuł i temat do dyskusji, w.w Sojka, ma rację, jeśli chodzi o znajomości, ale wiadomo że trzeba próbować jakoś.
    Imprezy w klubach/dyskotekach wiadomo że są dla większości ludzi więc warto też ich jest słuchać. Choć nie zawsze.
    Ps. w PL to chyba nawet nie istnieje coś takiego jak "club"
  • DjClockHouse7 lutego, godz. 15:44
    Lazy M: "Może problem tkwi w tym że za mało jest lokali gdzie właściciel/menago chce serwować muzykę z najwyższej półki a za duzo jest typowych potupajek?"

    Tylko musisz pamiętać, że wypłatę dla wspomnianego managera czy też DJa opłacają goście. Jeżeli goście w danym klubie nie chcą słuchać house music w czystej postaci tylko radia eska - trzeba to uszanować - oni rządzą, to oni zostawiają tam swoje pieniądze! To jest ciężki biznes.
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (109)

Imprezy promowane

Sensation - Innerspace

Sensation - Innerspace

PojutrzeO2 Arena Praga
Qubo with Björn Borg

Qubo with Björn Borg

6 czerwcaHala Orbita Wrocław
Premium Festival

Premium Festival

6 czerwcaSpodek Katowice
Planeta Born To Party

Planeta Born To Party

6 czerwcaMiędzynarodowe Targi Poznańskie Poznań
Paul van Dyk - Evolution World Tour 2012

Paul van Dyk - Evolution World Tour 2012

15 czerwcaKajot Arena Brno
EXIT Festival

EXIT Festival

12 lipcaNovi Sad - Serbia
Ultra Music Festival

Ultra Music Festival

13 lipcaTor Służewiec Warszawa
Sunrise Festival 2012

Sunrise Festival 2012

20 lipcaAmfiteatr Kołobrzeg
Nature One

Nature One

4 sierpniaRaketenbasis Pydna
Electrocity 7

Electrocity 7

14 sierpniaKlasztor Cystersów Lubiąż
Tauron Nowa Muzyka 2012

Tauron Nowa Muzyka 2012

25 sierpniaDolina Trzech Stawów Katowice
The Prodigy & Skrillex

The Prodigy & Skrillex

15 wrześniaKalemegdan Fortress Belgrad
Trance Fusion

Trance Fusion

29 wrześniaPałac Przemysłowy Praga, Czechy
Transmission 2012

Transmission 2012

17 listopadaO2 Arena Praga

Imprezy

DzisiajJutroPojutrzeWtorek, 22 majaŚroda, 23 majaCzwartek, 24 majaPiątek, 25 majaSobota, 26 majaŚroda, 30 majaCzwartek, 31 maja
rejestracja

...a jeśli masz już konto Zaloguj się »

Ranking ftb.pl

Cały ranking
Cały ranking
Cały ranking

Wygrywaj bilety!

Bilety

więcej biletów (24)