Majówka 2012 zostanie zapamiętana przez nas na długo! Najdłuższy długo weekend wszech czasów plus niesamowita, letnia aura. No i imprezy. W tej konkurencji zdecydowanie zwyciężyło Trójmiasto. 27 UserComments

Dutch-housowcy podbiją Gdynię?

Artykuł dodano: 2 maja 2012, godz. 14:06
Odsłony: 5520x
Majówka 2012 zostanie zapamiętana przez nas na długo! Najdłuższy długo weekend wszech czasów plus niesamowita, letnia aura. No i imprezy. W tej konkurencji zdecydowanie zwyciężyło Trójmiasto.
Wczoraj Full On Ferry w Gdańsku, jutro Dayglow w Gdyni! Na trochę więcej niż dobę przed tą kolorową imprezą, zastanawiamy się kto ma największe szanse na porwanie polskiej publiczności. Wśród rodaków najbardziej zwracają uwagę panowie z Glassesboys, czyli Fusion F & Come T w nowej muzycznej odsłonie, z gościnnym udziałem między innymi wokalistki Angie Brown. Szwecję reprezentować będzie dobry znajomy Marcela Woodsa Jonas Stenberg, a z Rosji przylecą dobrzy znajomi Arty'ego czyli duet Matisse & Sadko.



Najbardziej szeroki skład ma reprezentacja Holandii. Powodzenie jutrzejszej imprezy w dużej mierze zależy od tego, czy polscy klubowicze głodni są nowoczesnych, dutch-housowych brzmień z Holandii. Nie od dziś wiadomo, że właśnie takie dźwięki rządzą od jakiegoś czasu na mainstage'ach europejskich festiwali, ostatnio świetnie sobie radzą również w USA.

Jak to wygląda w Polsce? Ostatnio trafiłem w sieci na dyskusję, w której zastanawiano się – skąd zalew takiej muzy, skoro trudno znaleźć kluby grające takie brzmienia? Może jutro na Dayglow okaże się, że zakręcone nuty od Sidneya Samsona, R3haba i Bassjackers to coś, na co w Polsce czekano? Czy czeka nas wysyp eventów z dutch-house'em? Czy wybieracie się do Gdyni sprawdzić jak świdrujące, holenderskie brzmienia sprawdzą się na dużej, polskiej imprezie? Dajcie znać!

sidney sampson @ tomorrowland 2011


R3hab vs Quintino @ Tomorrowland 2011


Bassjackers - Rattleogic (Mashup) Glow Live @ Lima Lounge 1/12/2012
Komentarze
  • machal3 maja 2012, godz. 14:13
    Dutch house to mój ulubiony odłam muzyki house jest tak konkretnie pompujący że skaczę skaczę i skaczę a i tak nigdy na eventach ani myslę zejść parkietu ^^ hmm może na ostatnią chwilę warto byłoby się wybrać do Gdyni ;D
  • Cybul__3 maja 2012, godz. 14:15
    Prócz Angie Brown wokalu w secie Glassesboys użyczy także Simon Green! ;)
  • pitej3 maja 2012, godz. 14:17
    Do zobaczenia na Miejscuu :)
  • Matt Dillar3 maja 2012, godz. 14:18
    Szkoda, że mieszkam po drugiej stronie Polski;) Warto stawiać więcej na dutchowców na naszych eventach, to jednak nadal w naszym kraju coś nowego, ludzie jedno piszą tutaj że to piszczałki i tak dalej, a odbiór tych gatunków na imprezach wygląda 180 stopni inaczej.
  • Jerycho19883 maja 2012, godz. 14:20
    A dla mnie dutch - house jest jedną z najnudniejszych odmian house-u (że tak powiem wolę klasyczny house od chociażby Defected). Pamiętam jak Chuckie na Sensation w 2010 roku mnie lekko tym przymulił...
    No ale jak to się mówi są gusta i guściki więc jeżeli ktoś to lubi to ok ;) Dlatego życzę wszystkim udającym się na imprezę do Gdańska miłej zabawy ;)
  • guteqq3 maja 2012, godz. 14:21
    Dutch house był fajny na początku. Nowe brzmienia, pokręcone bity, mocne basy :-)
    W chwili obecnej jest tego za dużo, słuchając kawałków dutchowych ciężko odróżnić jeden od drugiego :-)
  • artinho3 maja 2012, godz. 14:34
    Mi brakuje takich dutchów ;)
    Silvio Ecomo & Chuckie - Moombah (Afrojack Remix)


    Ja house kocham pod każdą postacią. Czy jest to house od defected, czy deep/tech, czy house od toolroom, electro house w wykonaniu dadasów czy chuckiego, czy też progressive Henrego Sainza czy Guy J'a... a dutch jak pierwszy raz usłyszałem od razu mi się spodobał. Nie jest to gatunek do posłuchania na słuchawkach dla relaksu. Jest to 100% muzyka na kluby/festivale, jest moc i jest szał, niczego więcej bym się nie doszukiwał, bo nie ma sensu...
  • KarboT3 maja 2012, godz. 14:35
    guteqq ma rację, dutch - house może i był ciekawy kiedyś, ale teraz dla mnie jest niczym innym jak zakamuflowaną nieco formą wiksy (podobnie zresztą jak pseudo progressive-house). Osobiście nie widze w tym kompletnie nic ciekawego a wręcz przeciwnie, nie jestem w stanie słuchać piszaczełek i wiertarek dłużej niż 30 sekund. Dutch - house ma tak na prawdę wniewiele wspólnego z muzyka house. Ja w tym roku odpuszczam sobie wszystkie eventy, za dużo Arminów z jednej strony a wiksy z drugiej.
  • Seth003 maja 2012, godz. 15:22
    ten cały dzisiejszy dutch to jakaś lipa jak dla mnie, ciągle to samo, słysząc te numery czuję się jakbym słyszał klubbheadsy czy jak to się tam zwało, jedna wielka pompka bez żadnego sensu. wcześniej to było coś nowego, coś ciekawego a dzisiaj to już po prostu stagnacja i to się po prostu przejadło.
    nawet to energii nie ma w sobie, a jak ktoś pisze że ma to widać że mało co się zna, bo wystarczy posłuchać sety choćby kogoś takiego jak DJ Sneak (ten sam co zjechał SHM) i tam to jest prawdziwa moc z polotem a nie tylko bezsensowne walenie po garach.
  • artinho3 maja 2012, godz. 15:33
    mi się nie przejadło, choć fakt, nie jest to już to samo, co do mocy i energii to jak najbardziej to ma. Jeśli chodzi o festivale, to jak dla mnie w sam raz! Jest ***nięcie, nie ma co się oszukiwać...

    Congorock - Monolith (Cover Art)



    Ja w sumie się już zatraciłem, już sam nie jestem pewien niektórych numerów, czy to jeszcze electro house, czy też dutch house, zatarła się trochę ta granica, bo co raz więcej electro house'owców stara się zrobić jak najbardziej po***any numer :p

    a tak btw to ciekaw jestem co tam u Crookers'ów? ;)
  • Borat913 maja 2012, godz. 16:16
    gdyby nie zapalenie płuc to bym się dał pokroić za dayglow
  • guteqq3 maja 2012, godz. 16:43
    @ Borat91: Poczekaj do października :-) Ja odpuściłem bo mam troszku za daleko :-( Ale Wawy nie odpuszczę, co się tam działo rok temu... bajka :-)
  • Luc Deep3 maja 2012, godz. 18:06
    nie cierpię tego piszczącego dutch!!!
  • piter007113 maja 2012, godz. 19:28
    Ja nie cierpie, ale lubiłem, tylko nie mówcie mi, że to jest muzyka do klubów.
    Można przy tym poskakać z kilkoma tysiącami ludzi, ale nie tańczyć w małym klubie, bo jak słyszę, że dj w klubie na 200osób gra eventowego dutcha to mam wrażenie, że lepiej by było już jakby c boola zagrał, przynajmniej jakiś tandetny bo tandetny ale groove ma.
  • M A R E K3 maja 2012, godz. 20:11
    Jutro będę na DayGlow, jestem mega ciekawy tej imprezy. Szczególnie ta cała otoczka z farbami, będzie ostro :D Muzycznie to chyba taki pierwszy event w PL, na pewno będzie bardzo energicznie. Dirty dutch house idealnie nadaje się na eventy, w klubach raczej nie. Ja osobiście tego rodzaju house'u na co dzień nie słucham, ale na wielkich imprezach jak najbardziej. Do zobaczenia jutro! :D
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (27)