Środowisko miłośników progresywnych brzmień długo czekało na końcowy efekt prac Hazema Beltaguiego nad "Crossings: The Settling". Co sądzi o nim Piotr Dobrowolski 'Z Dobrej Woli'? 6 UserComments

Hazem Beltagui: problemy z jakością dźwięku?

Artykuł dodano: 27 października 2015, godz. 09:09
Odsłony: 2049x
12 października 2015 roku wytwórnia Blue Soho Recordings (w swojej czerwonej odnodze - Red Soho) wydała długo oczekiwaną kompilację egipskiego producenta i DJ'a, Hazema Beltaguiego - "Crossings: "The Settling". Już sama tracklista wydawnictwa na pewno zrobiła wiele nadziei miłośnikom muzyki trance, deep house i techno: utwory artysty spod szyldów H3Z4 oraz Dark Sahara, współprace z takimi artystami jak: Aurosonic, Gai Barone czy choćby naszą rodzimą wokalistką Anną Sáfrányos, znaną jako Aneym.
Trasa Hazema Beltaguiego promująca "Crossings" rozpoczęła się 15 sierpnia w kolumbijskim Medelin w klubie Icono Club. Spory fragment seta zaprezentowanego przez Egipcjanina można wysłuchać na jego stronie:

Hazem Beltagui - WAMT 066 (6 Hours Set Recorded Live At Icono Club In Medellin) by Hazem Beltagui


Już wkrótce mają zostać ogłoszone kolejne miasta. Ale dziś nie o tym.

Z jednej strony bardzo szanuję Hazema. Jest twórcą posiadającym wielki talent do kreowania przepięknych, zapadających w pamięć melodii. Bardzo wyraźny i głośny kick w jego pracach, mogący przez kogoś być uważany za mankament, stał się znakiem rozpoznawczym Egipcjanina, wyróżniającym go spośród tysięcy muzyków na scenie trance.

Jednak to właśnie aspekt techniczny bardzo mocno odciska swoje piętno na kompilacji "Crossings: The Settling". Posłuchajmy choćby utworu "Stay" z wokalistką Rebeccą Louise Burch.

Hazem Beltagui & Rebecca Louise Burch - Stay (Original Mix)


Świetna linia melodyczna, dobry wokal... jednak chaos nadchodzący po breakdownie niszczy całą przyjemność z odsłuchu. Porównajmy to choćby z poprzednim singlem Hazema, w którym swojego głosu również użyczyła artystka z Singapuru. Utwór "Lost Again" został wydany w marcu 2014 roku w Future Sound Of Egypt (Armada Music).

Hazem Beltagui feat. Rebecca Louise Burch - Lost Again (Original Mix)


Musicie przyznać, że jest to niebo a ziemia, nieprawdaż?

Nie, moi Drodzy, w tym tekście nie chcę wyłącznie wytykać błędów, ta kompilacja ma swoje mocne strony, o których zaraz opowiem. Jednak takie wydawnictwo w (wydawałoby się) tak poważnej wytwórni wymagałoby o wiele większej dbałości o jakość dźwięku. Niestety, w wypadku prawie wszystkich produkcji Beltaguiego z tego zestawu, ta kwestia zawiodła na całej linii.

Na plus oceniam przede wszystkim remiks Egipcjanina do produkcji Somny i Jennifer Rene - "Back To Life", który 26 października zostanie wydany osobno na zremiksowanym singlu (wraz z interpretacją od Daniela Skyvera) w AVA Recordings.

Somna & Jennifer Rene - Back To Life (Hazem Beltagui Remix)


Opisane wyżej negatywne wrażenie zacierają również produkcje od innych twórców: słoweńskiego producenta Naiana - "Darth Fader", utalentowanego artysty ze Stanów Zjednoczonych, Pablo Artigasa ("Geronimo!") oraz mój zdecydowany faworyt z tego wydawnictwa: odświeżenie utworu Matthiasa Baumanna z projektu Cressida z 2010 roku - "Breakfast With Zeus" w wykonaniu innego niemieckiego producenta, Marco Ziechnera, ukrywającego się pod aliasem Mar She.

Cressida - Breakfast With Zeus (Marshe Remix)


A jak Wy oceniacie kompilację "Crossings: The Settling"? Czekam na Wasze opinie w komentarzach. 
Komentarze
  • marcoss8127 października 2015, godz. 11:19
    Hazem ma fajny styl, ale faktycznie sporo jego utworów sprawia wrażenie "niedorobionych" właśnie przez tą charcząca krzywdzącą stopę :) Najbardziej mi utkwił remix Rafael Frost & Jennifer Rene - Higher oraz epka Light Painting/The Unbroken i tak też będzie z remiksem Back To Life :) Zastanawiam się porównując niektóre jego numery czy będąc producentem można niechcący zainwestować w coś, co więcej zabiera niż dodaje i wtedy jest problem.
  • UcieX27 października 2015, godz. 11:45
    @ marcoss81
    Pewnie, że można przedobrzyć ;) Moim zdaniem najlepszym przykładem takiego przedobrzenia jest odmiana nu-style czy euphoric hardstyle (czy jak to tam jest nazywane). Czasem lubię posłuchać tej melodyjnej odmiany, ale zazwyczaj mastering w oficjalnych releasach jest słaby. Przez próbę maksymalnej głośności utworów, utwory te nie mają mocy, a wszystko jest bardzo spłycone, a czasem nawet trzeszczące ;)

    Albumu Hazema nie słuchałem, ale od dawna śledzę jego audycję "we are melotrance". Często fajne nowe kawałki prezentuje.
  • Marcin Mazurkiewicz27 października 2015, godz. 13:11
    chyba sie mu jakies sciezki w czasie po przesuwały :D a moze to jakas nowa jakość w muzyce trance ?
  • Marcin Piotrowski27 października 2015, godz. 17:49
    Tragedia po przesłuchaniu pierwszego reszty nie odpalam
  • Marcin Piotrowski27 października 2015, godz. 17:49
    Tragedia po przesłuchaniu pierwszego reszty nie odpalam
  • Mariusz Brzeziński27 października 2015, godz. 22:30
    W przypadku "Hazem Beltagui - Home (Original Mix)" mix też brzmi wyjątkowo kiepsko, niewyraziście... dziwne...
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (6)