Niedawno Armin van Buuren mówił nam w wywiadzie: "to mój największy projekt w życiu, na którym wydałem najwięcej pieniędzy, któremu poświęciłem najwięcej uwagi i myśli... 19 UserComments

'Intense' Armina - Wasze wrażenia?

Artykuł dodano: 14 maja 2013, godz. 13:08
Odsłony: 5173x
Niedawno Armin van Buuren mówił nam w wywiadzie: "to mój największy projekt w życiu, na którym wydałem najwięcej pieniędzy, któremu poświęciłem najwięcej uwagi i myśli, a także który kosztował mnie najwięcej czasu i energii. Pracowałem nad "Intense" prawie 3 lata! Znajdziesz tu wiele muzycznych styli, wiele różnorodnych dźwięków. To generalnie album trancowy, ale z dużą dozą eksperymentowania z innymi gatunkami". Jak faktycznie prezentuje się piąta płyta w dorobku AvB? Przypomnijmy, że od tygodnia można już nabyć w polskich sklepach!


Najwięcej eksperymentowania mamy w pierwszym, tytułowym numerze - stricte trancowe dźwięki w pewnym momencie przechodzą w dubstepowy beat, wzbogacony o melodię przywołującą muzykę klasyczną (czy też kawałki Vanessy Mae), następnie mamy motyw niczym z Daft Punk, zwolnienie rytmu, po czym wracamy w czysto trancowy beat. "This Is What It Feels Like" przywołuje przeboje Aviciiego czy Swedish House Mafia, następny w kolejce "Beautiful Life" to mógłby być nowy remiks Tiesto. O "Waiting For The Night" już kiedyś pisaliśmy, że przypomina przeboje ATB.

Wygląda więc na to, że bardziej "arminowego" Armina trzeba poczekać do pozycji numer 6, chociaż w "Pulsar" też poza bardziej trancowym beatem usłyszycie big roomowe brzmienia i melodie. Podobnie jest w kilku kolejnych numerach na tym albumie - do pewnego momentu "Intense" wydaje się więc połączeniem nowoczesnych, big roomowych dźwięków z melodiami zaczerpniętymi z trance'u. Armin postanowił usadowić się gdzieś pomiędzy tymi dwoma stylami, czy to był dobry pomysł? Według wielu to pomysł lepszy, niż tworzenie stricte radiowych, delikatnych kawałków np. z Sophie Ellis-Bextor. Co o tym sądzicie?



Druga część albumu to już całkiem inna historia: big roomowe brzmienia ustępują miejsca muzyce, która zapewne dużo bardziej spodoba się większości fanom Armina, i jak sądzimy dużo bardziej odpowiada samemu Arminowi - utwory z Aruną, Richardem Bedfordem i Emmą Hewitt, a także instrumentalne kawałki "Last Stop Before Heaven" i "Who's Afraid of 138?" to już melodie i brzmienia, jakie dobrze znamy z jego setów.

Wygląda więc na to, że "Intense" Armina to jakby dwie płyty w jednym - utwór tytułowy oraz nagrania od "Won't Let You Go" do samego końca to Armin dla starych fanów, a tracki od 2 do 8 to propozycje dla nowych fanów, a przy okazji próba zmierzenia się z dzisiejszymi trendami w muzyce tanecznej. Czy udana? Dajcie znać, co myślicie.

Armin Van Buuren - Intense (Official Minimix HD)


ODSŁUCH FRAGMENTÓW EXTENDED MIXÓW:

http://www.beatport.com/release/intense-extended-versions/1078202

Komentarze
  • Maverick8414 maja 2013, godz. 13:26
    Niestety, ale stary dobry trance'owy Armin już chyba nigdy nie powróci. Wypłynął na fali Trance, i chcąc się na niej utrzymać musi podążać za tym co teraz popularne. Przykre Ale prawdziwe.
  • Jerycho198814 maja 2013, godz. 13:49
    Z całego albumu podszedł mi jedynie jeden kawałek - Reprise... Reszta moim zdaniem albo przekombinowana, albo zbyt trouse-owa tudzież big room-owa :)
  • Janki8914 maja 2013, godz. 14:01
    Jak dla mnie, to album lepszy niż Mirage. Czuć tą mieszankę stylów i to, że został zrobiony dla wszystkich, którzy trochę słuchają "EDM".
  • Sunbeaches14 maja 2013, godz. 14:15
    Moim zdaniem i zdaniem moich znajomych album jest świetny bo tak właśnie powinien brzmieć album. Zapominacie właśnie o tym że na albumach nigdy nie będzie czystego Trancu! Zwróćcie chociażby uwagę na ostatni album Alexa Morpha który wiecie jak gra na eventach :) Moje ulubione kawałki na Intense to właśnie Intense, Beautyful Life, Waiting For The Night i doskonały Love Never Came! Polecam :)
  • machal14 maja 2013, godz. 14:23
    utwór z Richardem to wprost wyśmienite dzieło podobnie z sound of the drums a reszta do kitu no może jeszcze who's afraid ..... reszta mi nie podeszła albo tak od niechcenia jak już 3+/10
  • artinho14 maja 2013, godz. 15:10
    Płyta DP już od dwóch-trzech dni krąży po sieci, a tu kolejny artykuł o Intense. No nie ładnie ftb, nie ładnie! :) Choć z drugiej strony może i lepiej, bo wyczuwam zawód i ból dupy oczekującym na elektroniczne bomby od DP :]
  • marcoss8114 maja 2013, godz. 15:16
    Armin za dużo bierze na swoje barki i ten album to efekt uboczny. "Intense" w moim odczuciu jest taki jak każdy album Armina, taki nie za dobry, żeby nie powiedzieć średni na którym znajdzie kilka naprawdę dobrych (jeśli nie 3) z kilkunastu, które...da się słuchać. Mój top 3 to "Intense" , "Pulsar" i "Last Stop Before Heaven" i wyrożnienie dla "Love Never Came", który również przyjemnie się słucha. Jak dotąd jedynymi ludźmi, których album mi się podobał w całości od A do Z to Michael Cassette, Ferry Corsten (Twice In A Blue Moon) i może Tiesto (In My Memory).
  • acidapple14 maja 2013, godz. 15:43
    IMHO album przeciętny, chociaż jest kilka kawałków, które mi się spodobały. Last Stop Before Heaven bardzo przyjemny prog trance'owy utwór, coś w stylu Rex Mundi'ego - Sandstone, takie nuty mogę słuchać non stop. Drugi dobry kawałek to "Who's afraid of 138", niezły uplifting, chociaż Armin mógłby się bardziej postarać. Moje top 3 zamyka "Intense". Zastanawia mnie jedno, dlaczego Armin mając tyle kasy i taki prestiż, nadal brnie w komerche, robi muze pod publikę pseudotrancową, do radia (wiem nacisk ze strony wytwórni itp.), a nie robi tego co lubi/lubił? sam już nie wiem co o tym myśleć.
  • Seba211014 maja 2013, godz. 15:49
    Tioan....pierwszy koment genialny....
  • Golba @14 maja 2013, godz. 19:32
    TIOAN ***any plebojadzie myślisz ze znasz sie na muzyce ?! Twoje zdanie jest dla mnie gowno warte :D
  • Golba @14 maja 2013, godz. 19:32
    Co do płyty Mirage nie pobije ...
  • Breight14 maja 2013, godz. 20:23
    "Who's Afraid of 138?" najlepszy track z całego albumu jak dla mnie.
  • maLyy14 maja 2013, godz. 22:51
    Tytułowy "Intense" oraz "Pulsar" są ok. Reszta niespecjalnie. Nie spodziewam się też, żeby Remixy (które zapewne niedługo wyjdą) wniosły jakiś powiew świeżości do tego materiału. Armin już od jakiegoś czasu stracił swoją dawną magię, a szkoda.
  • torino214 maja 2013, godz. 23:20
    Lepiej ludzie poczekajcie az Giuseppe Ottaviani wypuści plyte GOO ! jest dużo lepsza od Armina którego osobiście Lubie ale w porównaniu z tą płytą Goo jest po prostu genialna prawdziwy trance i vocal trance :)
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (19)