Z pozdrowieniami dla wszystkich klubowiczów, którzy w połowie poprzedniej dekady skakali wysoko przy „Dirty Summer” i „Pornojoy” Kitikontiego oraz przy remiksach Tocadisco, takich, jako choćby ten... 26 UserComments

Joy Kitikonti vs. Tocadisco

Artykuł dodano: 4 kwietnia 2012, godz. 11:02
Odsłony: 6183x
Z pozdrowieniami dla wszystkich klubowiczów, którzy w połowie poprzedniej dekady skakali wysoko przy „Dirty Summer” i „Pornojoy” Kitikontiego oraz przy remiksach Tocadisco, takich, jako choćby ten pamiętny dla Mylo „In My Arms”.


W ostatnich dniach wpadły nam w ucho najnowsze utwory obu zasłużonych i swego czasu niezwykle popularnych w naszym kraju wykonawców. Wcale nie jakieś wielkie powroty po paru latach przerwy, bo obaj panowie regularnie produkują i wydają, tylko że...
W obu przypadkach pomyśleliśmy sobie, że postanowili – przynajmniej na chwilę – wrócić do swoich korzeni. Przy okazji oddalić się od dzisiejszych, super modnych trendów, na rzecz stworzenia uniwersalnego, klubowego killera.



Nie wszyscy może pamiętają, ale Joy Kitikonti to był pierwszy gość w historii, który na dużym polskim evencie czy festiwalu (w tym przypadku Sunrise) zagrał mrocznego, minimalowo-technicznego seta. Teraz wydał epkę dla Neurotraxx, teoretycznie główny track jest w dość głębokim klimacie, ale obok znajduje się numer, który jest ewidentnym nawiązaniem do „Dirty Summer”. Może nawet zbyt ewidentny, choć z drugiej strony nikt wcześniej tak się nie zainpirował tym numerem, więc może musiał to zrobić sam Kitikonti? Jest moc w „The Real Goddess”, ciekawe co pomyślą ci, co „Dirty Summer” nie znają.

Joy Kitikonti - The Real Goddess (Original Mix)


U Tocadisco nie mamy do czynienia z nawiązaniem do swojego starego przeboju, ale jego „Jump” też trudno przesądzająco zaliczyć do któregoś z dzisiejszych gatunków muzycznych. Wydany został u Aokiego, ale to raczej klubowy banger w starym stylu, wymykający się klasyfikacjom, zorientowany na rozniesienie parkietu – udałoby mu się to 10 lat temu, 5 lat temu i pewnie uda się i dzisiaj. Co sądzicie o „Jump”? Powinno Was rozruszać w ten szary i deszczowy dzień!

Tocadisco - Jump
Komentarze
  • Sojka4 kwietnia 2012, godz. 11:12
    Oba dobre, ale jednak przewaga dla Joy Kitikonti :)
  • Kranczips4 kwietnia 2012, godz. 12:13
    Joy widzę trzyma formę, Tocadisco też całkiem dobry kawałek
  • Axel.4 kwietnia 2012, godz. 12:23
    Joy Kitikonti ładnie poleciał, dawno już nie słyszałem nic od niego. Uwielbiam takie minimalowe klimaty z deepowymi dźwiękami. Zdecydowanie jeden z najlepszych kawałków prezentowanych ostatnimi czasu na ftb.
  • Jerycho19884 kwietnia 2012, godz. 13:05
    Joy według mnie lepiej tak gdzieś 7:3 dla niego ;)
  • lukasz-p4 kwietnia 2012, godz. 13:20
    Joy mógłby odwiedzić Polskę ponownie. Kawałek bardzo dobry, Tocadisco mi nie podchodzi.
  • marcoss814 kwietnia 2012, godz. 13:52
    Joy'em dawno się nie interesowałem, świetny kawałek. Lżej niż lata temu, ale i tak na duży plus. Tocadisco byłby dobry, gdyby pani się nie wtrącała :)
    Axel. : mam to na winylu, jeden z kawałków życia :)
  • Dave Schiemann4 kwietnia 2012, godz. 13:59
    Bardzo fajnie ,że Joy nadal w swoim stylu produkuje.
  • UcieX4 kwietnia 2012, godz. 14:18
    I taka właśnie powinna być muzyka elektroniczna dziś. Aby każdy produkował jak mu się podoba, nie patrząc na jakąś głupią modę, a dostawalibyśmy takie ciekawe i zróżnicowane kawałki. Obydwa numery bardzo fajne ;)
  • Alphazone_24 kwietnia 2012, godz. 15:20
    Marcinie gdzie to sie ma do Dirtysummer ?? nie ma co porównywac tych kawałków :/ chociaz brawo za odskocznie od Szwedów ;]
  • Axel.4 kwietnia 2012, godz. 15:59
    A kto pamięta Joyenergizer ?? to był tez niezły kozak od niego ;)

    Joy Kitikonti - Joyenergizer

  • P4B104 kwietnia 2012, godz. 17:40
    oba kawałki maja moc.
    mi ten numer bardziej przypomina kawałek
    Joys Audino And Kitikonti - Started


    sztos :D
  • nick64 kwietnia 2012, godz. 17:55
    oba dobre
  • Trix114 kwietnia 2012, godz. 18:59
    Joy Kitikonti bardzo przyjemnie buja zdecydowanie lepiej wypada niż Tocadisco.
  • Unstoppable4 kwietnia 2012, godz. 19:07
    Tocadisco !
  • Qtek4 kwietnia 2012, godz. 19:46
    Słuchając The Real Goddess nożka sama chodzi ;)
    Jeśli zaś chodzi o Jump to gdyby nie było podpisane Tocadisco to skojarzył bym to z Bingo Players... ale być może sie mylę ;)
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (26)