To oczywiście nie jest nowy temat, wałkujemy go od kilku lat raz na jakiś czas. Teraz jednak nabrał nieco innego kontekstu, jak zauważył ostatnio A-Trak, w związku z wielkim boomem na muzykę... 38 UserComments

Laidback Luke, A&B, A-Trak: 'Ciągle te same tracklisty!'

Artykuł dodano: 24 sierpnia 2012, godz. 09:41
Odsłony: 7824x
To oczywiście nie jest nowy temat, wałkujemy go od kilku lat raz na jakiś czas. Teraz jednak nabrał nieco innego kontekstu, jak zauważył ostatnio A-Trak, w związku z wielkim boomem na muzykę taneczną w USA i nie tylko.
W niedawnym swoim tekście dla Huffington Post amerykański producent słusznie zauważył, że teraz, w momencie gdy po 20 latach w undergroundzie oczy i uszy całego świata skierowane są na didżejski świat, warto uważać na to co się temu światu pokazuje. Jego zdaniem ten potencjał może zostać całkiem zmarnowany, bo co zobaczy i usłyszy świat? Przepłacane didżejskie gwiazdy, które na każdej imprezie puszczają dokładnie takie same kawałki! Kiedyś świat didżejów reklamowano jako świat, gdzie magik za konsoletą potrafi wykazać się kunsztem, nie tylko technicznym, ale też w kontekście selekcji utworów, stanowiących spójną i rozwijającą się opowieść. Teraz każdy ze sławnych DJ-ów odpala te same megahity jeden po drugim, A-Trak zastanawia się, czy to dobra wizytówka klubowego świata?



Above & Beyond w wywiadzie dla Mixmaga powiedzieli, że „dziś doszło do sytuacji, gdzie chodzi o jedną i tę samą plejlistę. Didżeje grają 12 tych samych numerów na każdej kolejnej imprezie”, a Laidback Luke powiedział InTheMix, że „Wielu didżejów dobrze się czuje z tym, że na każdym następnym festiwalu prezentują dokładnie takiego samego seta. Dla mnie didżejing to czytanie i przewidywanie reakcji tłumów, wyczucie czasu, miejsca i publiczności. To powinna być improwizacja zależna od tego, co się w danym momencie dzieje. Wielu didżejów jest dziś sławnych ze względu na ich produkcje, więc mamy gości grających własne tracki, ale pozbawionych umiejętności technicznych”.

Co Wy na to?
Komentarze
  • Timber24 sierpnia 2012, godz. 09:40
    Zgadzam się w 100%
  • gldr24 sierpnia 2012, godz. 09:50
    ale czy LL czasem nie gra w kółko to samo, może się mylę ale z tego co pamiętam to bardzo podobne są jego kolejne sety
  • Sistello24 sierpnia 2012, godz. 09:50
    Smutne. Tym bardziej że na rynku można znaleźć mnóstwo naprawdę dobrych produkcji, które nie są znane, ani promowane mainstreamowo. A z kolei Ci DJe którzy decydują się grać ciekawe, mniej znane kawałki zazwyczaj siłą rzeczy sami są mniej znani i popularni. Błędny krąg.
  • Kranczips24 sierpnia 2012, godz. 09:50
    Niestety jest to prawda i nic nie wskazuje, aby trendy miały wrócić na właściwe tory
  • Sojka24 sierpnia 2012, godz. 09:51
    Zależy też jak na to spojrzeć. Jeśli jakiś DJ gra podczas jednego weekendu w trzech różnych miejscach, to nie sposób, aby jego sety jakoś znacząco się różniły. W każdym miejscu, w którym gra, chce sie pokazać z jak najlepszej strony i jest to dla mnie zrozumiałe, że np. set który zagrał w niedzielę w UK jest bardzo podobny do tego, który zagrał w sobotę w Holandii czy w piątek w Polsce. Gorzej, gdy ktoś gra na okrągło te same numery przez pół roku, albo i dłużej. Wtedy takie występy są do bólu przewidywalne, bez żadnego elementu zaskoczenia i to jest po prostu nudne.
  • FrugosJoni24 sierpnia 2012, godz. 10:00
    Smutne, że jest wielu DJów którzy nigdy nie zobaczę wielkiej sceny i nie mają możliwości pokazania swoich umiejętności a są często o wiele lepsi i na pewno lepiej poruszyli by ludzi na evencie :)
  • Seth0024 sierpnia 2012, godz. 10:07
    Sojka -> jeśli artysta ma chęci to zagra dzień po dniu całkiem innego seta, pamiętam przed laty weekend z Joorisem Voornem w piątek w SQ i w sobotę w 55 i w obu klubach można by rzec zagrał dwa odmienne sety, a nie grał normalnego seta czyli 1,5 godziny i do hotelu tylko cisnął około czterech godzin i mimo to mógł zagrać inaczej, więc inni nie mogą? mogą, tylko im się nie chce...
    no ale są Artyści i dj'e, tych pierwszych jest coraz mniej ale oni przynajmniej trzymają jakiś poziom a dj'e już od dawna poniżej jakiegokolwiek poziomu.

    a LL niech spojrzy na siebie bo pamiętam jak jakiś czas temu widziałem kilka tracklist jego setów i dziwnym trafem utwory w nich się powtarzały, sety były wręcz identyczne.
  • CK198624 sierpnia 2012, godz. 10:14
    Wiele osob wyczuwa latwy szmal przyklad Guetta gdzie caly marketing > niz to co prezenetuje bo wlasciwie co on prezentuje? skacze za odtwarzaczem CD. To taki najwiekszy przyklad, ale tego jest wiele, jak nie ma slawnych trackow w setach i hitow big roomowych to ludzie narzekaja bo nie moga tanczyc do czegos czego znaja - czuja sie nie pewnie... bo nie czuja tej muzyki! dlatego jak leci Avicii w klubie to wszyscy piszcza bo juz doskonale wiedza czego oczekiwac ... to troche tak jakby reklamowac Mc Donalds jako normalne jedzenie. Jak nie bedzie sie pokazywac ludziom prawdziwej muzyki sami nie dotra a jesli nawet nie polubia to sie wykrusza przypadkowi klubowicze i zostana Ci co powinni.


    Poza tym muzyka zmienila sie na gorsze/stala sie przekupna. BTW to najwiekszy hit Nature One 2008 czyt. powinien byc komerycjny - a jak wypadaja przy nim dzisiejsze produkcje nawet te mniej komercyjne? slabo! Oby UR 6 Armina zmienil trend.

    Nature 2008 .... !
    Wake up in Yellow (ATB & Josh Gallahan Progressive Mix) - Nature One Inc.


    porownanie
    Nature 2012 - ten sam oklepany big roomowy szwedzki syf!! slucha sie nie da!
    Nature One Inc. - You.Are.Star. (Jerome's Official Anthem Mix) (Official Video HD)
  • 11dante24 sierpnia 2012, godz. 10:37
    100% racji. "latwy szmal, po co sie wysilac" - pewnie wielu DJ taki ma tok myslenia. do tego nasuwa sie mysl - czy oni podczas grania live w ogole cos dodaja od siebie? czy to juz poprostu nagrany wczesniej set. ostatnio za kazdym razem gdy ogladam czyjs wystep zastanawiam sie nad tym...
  • Sceptre24 sierpnia 2012, godz. 11:16
    Nie zapomnę jak w 2010 roku na Transmission miałem okazję posłuchać seta rezydenta czyli Markusa, był 6 listopada, 10 listopada w Katowicach również grał Markus. Owszem połowa seta kawałków się powtórzyła, ale właśnie mniej więcej połowa. Więc chyba nie jest tak źle.
    Do tego dochodzi to o czym piszecie, trudno oczekiwać od kogoś że grając dzisiaj w PL jutro w UK, wywróci trackliste do góry nogami.
    Można narzekać na to że sety są oklepane, ale z drugiej strony trudno się dziwić że każdy dj chce zaprezentować to co wg niego na dany moment jest najlepsze/najciekawsze, co najbardziej ruszy parkiet.
  • mefistek24 sierpnia 2012, godz. 11:17
    W sumie porównując ile oni zarabiają do tego co/jak i ile produkują oraz w jakiej jekości i sety, w większość przekłada się na kiepską proporcję. Czyżby nie doceniali ile kasy zarabiają czy co ?
    Co do tracklist to róznie z nimi bywa, bo cześc DJi mając jakies tournee np. po Europie gra podobne sety, wiadomo chce jakoś harmonicznie, wypromwać pewne tracki które lubi etc. a trolle jak widzą te same tl'ki to już ciskają, hejtują.
    Nie ma co sie oszukiwać ale w EDMie cześć gatunków jest tak oblegana że co chwile jakiś wałek pwstaje w przeciwieństwie do reszty. Czasem mam wrażenie że przez to dj'om nie chce się "kopać" w poszukiwaniu tych "perełek" a grają po to by coś tam... generalnie temat rzeka :P Brawo Marcin ;)
  • PlasticSociety24 sierpnia 2012, godz. 11:35
    Tu jest większy problem nie w dj'ach tylko w głównej mierze klubowiczów że to kupują ,napędzają . Kolejna sprawa że im to wystarcza .. bo mają takie podejście do muzyki elektronicznej tak jak przykład .. electro denco popu ma rysować głowę i łupać więc praktycznie w każdym kawałku chodzi właśnie o to . Oczywiście moda nastała przez to ze wiele ''gwiazd'' zaczynało grać w stanach ludzie którzy przestawili się z innych gatunków muzyki na elektronikę praktycznie nie mieli wyrobionego gustu ani innych skojarzeń z tą muzyką wspomniane (łupanie i rysowanie) więc kolej rzeczy jest taka ze to czysty marketing - to jeśli chodzi o komercyjne spojrzenie na muzykę klubową

    Druga sprawa , muzyka klubowa wciąż nie wyszła z undergrounu powiedzmy że jeśli chce się czegoś ambitniejszego to właśnie tam to znajdziemy nie wiem po co artyści narzekają jest pełna masa dobrej muzyki która wychodzi codziennie , wiele dobrych producentów którzy nie skaczą przed konsolą i nie machają łapkami w rytm pisków młodych ludzi wystarczy spojrzeć czy dany artysta kieruje sie danymi standardami komercyjnego świata nie wiem czego oczekują Ci narzekający gdyby ludzie tego nie kupowali to świat byłby całkiem inny
  • viscaelbarsa24 sierpnia 2012, godz. 12:04
    Ale co w tym dziwnego? Absolutnie NIC! Jak napisał Mefistek DJ's mają swoje tournee, koncepcje występów, promowanie konkretnych utworów itp itd! Skoro weszli do mainstream to zachowują się dokładnie tak samo jak gwiazdy rok, pop itp. na swoich trasach koncernowych. Też często promują nowe płyty, a i tak publika domaga się klasyki... Wyobrażacie sobie, że np SHM wpada na występ np. do państwa XXX i zamiast swoich sztosów (oraz innych) 3/4 seta sobie eksperymentują? To by nie przeszło, bez szans! To nie czas i miejsce na takie "ekscesy". Bo jak mawiał inż. Mamoń z "Rejsu": "najbardziej lubimy te piosenki, które już znamy".
    A powtarzalność utworów wcale nie jest domeną DJ "komercyjnych". Tu po prostu znamy utwory i łatwiej je identyfikujemy. Zobaczcie chociażby TL Dubfire z EC i z jego wcześniejszych imprez...
    Nie ma co robić sztucznej sensacji używając kluczowych słów "guetta, shm, komercja, kasa, USA"... A kwestia promowania tego czy innego gatunku to już zupełnie inna bajka.
  • mefistek24 sierpnia 2012, godz. 12:05
    PlasticSociety, nie rozumiem Twojego argumentu że to wina klubowiczów? Prędzej media "ustalają" co jest gdzie grane (mowa o stacjach etc.). My jak klubowicze możemy albo kupować tjuny, wspierać artystów albo wypowiadać się na ten temat. Inna sprawa jak na imprezach ludzie do kawałków reagują pzytywnie. Nigdy się nie spotkałem z tym by tłum negatywnie zareagował na jakieś masówce, jakieś jęki dziwne czy coś :? Prędzej ludzie w klubie z parkietu zeszliby.
  • PlasticSociety24 sierpnia 2012, godz. 12:31
    mefistek , Nie chodzi mi o klubowiczów którzy muzyki klubowej słuchają parę lat .. Tylko tych nowych którzy znaleźli się wraz z modą . Jedna sprawa media nie ustalają media reklamują w formie przekazu .. przedstawiają produkt.. albo to kupisz albo nie . Nie aż tak wpływają na twoją wole (możesz tego nie słuchać) - to czysty marketing działa coś na zasadzie reklamy gotowego produktu dla mas . Więc w czym leży problem ? Wystarczy to głębiej przemyśleć - prawa rynku ewidentnie skupiają się na odbiorcach,klientach puki oni to kupują i tego pragną to czemu ma się to zmieniać ? Uwzględniłem we wcześniejszym wpisie całą bolączkę nie będę wracał w każdym wpisie . Reagują pozytywnie bo w końcu po to przychodzą na hale czy na festiwal , duża część odbiorców muzyki elektronicznej kojarzy muzykę klubową z chaotycznym mocnym basem do którego mogą poskakać, piszczeć itp praktycznie nic więcej się dla nich nie liczy . Chciałbym przypomnieć też upadek disco w stanach .. czy teraz tak się stanie..? wątpię za silnie zakorzenione w głowach młodych ludzi
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (38)