Pochodzący z Zabrza DJ i producent muzyki techno w pierwszej części rozmowy z nami opowiada, co mu leży na sercu w kontekście polskiej sceny klubowej. Delikatnie rzecz ujmując nie ma o niej... 11 UserComments

Marrel: 'Klubowicze są leniwi, a producenci nie robią muzyki z pasji'

Artykuł dodano: 12 sierpnia 2013, godz. 10:10
Odsłony: 6967x
Pochodzący z Zabrza DJ i producent muzyki techno w pierwszej części rozmowy z nami opowiada, co mu leży na sercu w kontekście polskiej sceny klubowej. Delikatnie rzecz ujmując nie ma o niej najlepszego zdania, z jakich powodów? Sprawdźcie sami: 


Marrel, nie pierwszy raz jesteś na FTB, wielu naszych czytelników postrzega Cię jako część polskiej sceny techno. Skoro przy tym jesteśmy - jak Ty widzisz zjawisko pod tytułem "polska scena techno"? 

- Można powiedzieć,że ma się dobrze acz w moim przekonaniu niezupełnie. Ludzie mają sporo pomysłów na różnego rodzaju imprezy i przyjeżdżają duże nazwiska spoza granic naszego kraju. Problemem jest to,że nasi klubowicze są strasznie leniwi. W Polsce pojawia się spore nazwisko, a tu nagle zaczyna się narzekanie - a to zbyt daleko, a to zbyt drogo, nagle znajdują się powody, żeby zostać w domu. A po jakimś czasie znów narzekanie na brak dobrych imprez techno. Organizatorzy się starają, stają na rzęsach, a frekwencja okazuje się słaba...

Czyli fani techno istnieją, ale nie przychodzą na imprezy?

- Oczywiście jest parę większych eventów z taką muzyką i tam ludzi nie brakuje. Ale nie chodzi mi tu o eventy typu Mayday czy Silesia In Love, ale raczej o mniejsze, lokalne imprezy. Na przykład pod koniec zeszłego roku gościł w Krakowie po raz pierwszy Dustin Zahn w Fabryce. Niestety, sporo osób preferowałoby taką imprezę bliżej. Jest to dosyć dziwne zjawisko, bo kilka lat wstecz było tak,że bez żadnych problemów ludzie potrafili zjeżdżać z różnych zakątków naszego kraju tylko po to, by posłuchać dobrego DJ-a. 

Jak to jest w Twoim mieście? I okolicy? Co się dzieje, kto grywa, jakie klimaty rządzą?

- Zabrze jest miastem industrialnym, mamy ładne centrum miasta, pani prezydent dała z siebie wszystko, żeby je upiększyć i są tego efekty. Jeśli chodzi o kluby, to nie mam zbytnio co się tutaj rozpisywać. Głównie mieszaniny pseudo house'u, electro + hity z radia, średnia wieku 15-17 lat. Dużo lepiej zawitać do Katowic. Klimatów techno za dużo nie ma, od czasu do czasu w INQbatorze coś się dzieje. Rok temu w klubie Hipnoza gościł założyciel Stroboscopic Artefacts - Lucy,a na początku tego roku w INQbatorze pojawił się David Christoph i Electronmike. Wątpię, by kiedykolwiek zdarzyła się solidna impreza techno w moim mieście!

Mamy za to coraz więcej producentów mrocznego techno - jak Ty to widzisz? 

- Tu również jest problem. Dobrych producentów mógłbym policzyć na palcach jednej ręki. Chodzi mi o takich, którzy nie wydają hurtem byle czego, tylko skupiają się na swojej pracy i wypuszczają rzeczy raz na jakiś czas, ale z klasą i z hukiem.

Kogo byś wyróżnił, jakie zjawiska czy labele są w tej chwili najciekawsze u nas?

- Na pewno dobrą robotę robi mój dobry znajomy również z Zabrza, Black Smoke. Trzymamy mocny kontakt, podsyła mi swoje pomysły i jestem pewny, że już niebawem będzie o nim dużo głośniej. Dużo  się od niego uczę, ma głowę pełną pomysłów, a jego nadchodzące epki będą wciskać w siedzenia! Kto jeszcze? Lazy M ma sporo dobrych wydawnictw i również szanuję jego twórczość. Poza tym Static Sense aka Rrarph, o którym dużo również słychać dobrego. Niedawno miał debiut w Tresorze, niedługo wydaje winyl i również ma sporo dobrych tracków i remiksów.

I to wszystko?

- Wiesz, producentów jest cała masa. Ale co z tego, oni tworzą muzę z jakichś dziwnych powodów. Mnie zależy na samej muzyce, na tym, co robię. Nie robię tego dla sławy, pieniędzy itp. Robię to, bo wszczepiło mi się to w krwiobieg parę lat temu i nie umiałbym tego rzucić. Przy okazji jest mi niezmiernie miło, że znajdują się osoby, które to doceniają. A mamy sporo takich, którzy robią (albo ktoś im robi) single/epki, które poziomem mogą dorównać wcześniej wymienionym przeze mnie klubom w moim mieście, w dodatku opowiadają, że to jest techno (kiedy to ma bardzo mało ze sobą wspólnego). Muzyka upada. Nie potrafię spoza nazwisk wyżej wymienionych wskazać kogoś, kto by robił muzykę od serca, a nie dla pieniędzy.

Chyba trochę przesadzasz!

- Teraz tak to działa, że gość mający niemal zerowe pojęcie o produkcji ściąga sample i loopy z internetu, lepi kawałek tragiczny technicznie i okazuje się, że jakiś label mu to wydaje! Dlaczego? Bo wytwórnia też ma gdzieś, co to za numer, może ktoś kupi, może nie, jeśli tak - profity lecą do założyciela. Mamy również takich jegomości, którzy również robią badziew, mając pojęcie o  produkcji, promują to ze wszystkich swoich pieniędzy, płacą potężnym nazwiskom po to, by zrobili remiks do jego epki. Co się dzieje potem? Taka osoba ma niesamowity support, jest chartowana (głównie ten remiks oczywiście), a same oryginały nie nadają się na międzynarodową scenę techno. Masz pieniądze, zrobisz wszystko. Niektórzy, z tego co zauważyłem, po wielu tego typu akcjach pozjadali wszelkie możliwe rozumy. I ja się pytam: gdzie jest ta dobra undergroundowa muzyka, skoro mamy tylu producentów? Trzeba szukać igieł w stogu siana.



Marrel - There Is No God [ Original Mix ]

Marrel - Techno Punctura @ Polskie Radio Amsterdam
Komentarze
  • greit12 sierpnia 2013, godz. 11:01
    Marrel i sensownie mówi i jest bardzo dobrym producentem... muzyka ma moc i klase... dobrze, że są tacy producenci i to u nas w kraju :)
  • Szozu12 sierpnia 2013, godz. 11:02
    Trochę przesady z tym że jego trzej kumple to jedyni słuszni producenci,niema ich dużo ale trochę to przesadzone,parę trafnych stwierdzeń ale ten utwór powyżej to jak dla mnie typowa top bass tech pompka beatport.
  • Axel.12 sierpnia 2013, godz. 14:35
    cyt''.....mamy ładne centrum miasta, pani prezydent dała z siebie wszystko, żeby je upiększyć i są tego efekty. ''

    Kwestia mocno dyskusyjna ;)
  • Adie3012 sierpnia 2013, godz. 14:53
    @Axel. Zgadzam się ;)
  • PlasticSociety12 sierpnia 2013, godz. 15:05
    Raczej ciężko będzie się doczekać dobrych imprez nie tylko techno w każdym mieście w Polsce, gdyż mentalność i wiedza klubowiczów z naszego kraju jest na niskim poziomie , żeby coś się zmieniło musi być jakiś bum na Techno i inne klimaty,. to jest raczej niemożliwe właśnie przez to że masowa grupa odbiorów odbiera muzykę elektroniczną przez media. Właśnie ta grupa odbiorców woli łatwiejsze do przyswojenia klimaty , z tym nic już się nie zrobi ponieważ scena komercyjnej elektronicznej muzyki tanecznej ubija na masową skale coś co powinno mieć w jakimś stopniu dominującą pozycje. Co za tym idzie .. musi nastąpić pierw autodestrukcja komercyjnej sceny - jakoś sobie tego nie wyobrażam.

    Co do leniwych klubowiczów nie ma co się dziwić, ponieważ to ma duży odzew z rynkiem pracy w Polsce, ludzie albo są zabiegani, albo nie mają pracy co za tym idzie nie mogą sobie pozwolić na spore wydatki z kosztami podróży, znaczna jest liczba osób która lubi się nachlać na imprezie to też są koszty ponieważ ceny alkoholi są wysokie, to też się wiąże ze standardami finansowymi młodych ludzi żyjących w naszym kraju, jeszcze jedno i chyba jeden z najważniejszych powodów jest pewnego rodzaju niż demograficzny z pojawieniem się kumatych klubowiczów na rzecz tych wykreowanych przez medialną scenę klubową - wydaje mi się że tych % nie ma sensu porównywać.

    Jeszcze jedna ważna rzecz odnośnie osób bawiących się w miejscach z muzyka radiowo dancową , liczba kobiet jest znacznie większa niz na imprezach z muzyką undergoundową często bywa tak że na jedna panne przypada 10 czy 20 osobników, nie zapominajmy że spora część ludzi idzie na imprezę dla kobiet .. jedni chcą poznać, jedni wytarmosić i zbałamucić w klubowej toalecie, wiec w miejscach z muzyka popularną jest na to większa szansa, łatwo sobie odpowiedzieć gdzie spora część singli woli iść

    Chciałbym bardzo żeby to się zmieniło, dla tych ludzi którzy budują, wspierają, kreują polską scenę undergroundową życzę dużo wytrwałości w tym co robią
  • budi2212 sierpnia 2013, godz. 16:52
    klubowe imprezy nie przyciągają tak klubowiczów jak wielkie, głównie letnie eventy z mainstreamowymi nazwiskami. nie ma się co oszukiwać. jak już napisał kolega powyżej, potencjalnych 'gości' odrzuca odległość jaką mają do pokonania, ewentualny nocleg, cena za alkohol. podliczając to wszystko wychodzi już całkiem niezła sumka, na którą nie każdy w dzisiejszych czasach może sobie pozwolić. a podejście typu, pójdę do klubu xx, bo będzie dużo dup, które przyciągnie top 10 radia eska, to już temat rzeka. ;)
  • TranceRoute12 sierpnia 2013, godz. 20:43
    imprezy techno są tylko trzeba umieć szukać.przykład piątek klub 8 bitów "pralnia elektroniczna" ,każdy znalazł cos dla siebie bo były d&b,hałs,y techno. co prawda mogłyby byc częściej organizowane ale jesli chodzi o poznań uważam że nie jest źle
  • Jerycho198812 sierpnia 2013, godz. 21:31
    A w Szczecinie znowu zamknęli porządny klub (nawet pół roku nie działał). W Auli 313 mogliśmy posłuchać naprawdę godnych artystów (takich jak Eddie Flashin Fowlkes, jak Damon Wild, czy jak nasze rodzime talenty - Kuba Sojka lub Miko Czajkowski), ale cóż, po wspomnianym wyżej w nawiasie okresie działalności, ta swoista perła Szczecina zakończyła swój żywot. No ale całe szczęście jest jeszcze Neuroshocked i imprezy organizowane na tzw. Ludowej 25. Co prawda nie ma ich dużo, jednak w tym roku dane mi było się bawić chociażby na Fernandzie Martins czy Oskarze Mulero. No i są jeszcze można rzec imprezy cykliczne (Boogie Brain, Szczecin Art Festival, Bass Planet), no i imprezy w innych klubach (Novika w City Hall czy Robert Babicz w P1erwszym Miejscu). Tak więc chyba źle tu u mnie nie ma. Niemniej warto również odnotować przypadki odwrotne, jak choćby pewne miejsce gdzie na jednym piętrze jak sami bywalcy tego przybytku mówią gra się "muzykę do zabawy", a na tym bliżej wejścia gra się "muzykę bardziej klubową" czyli w ich mniemaniu nowe przeboje Agnieszki Chylińskiej i Pitbulla :P I nawet w głupią środę ten przybytek rozkoszy ma więcej klientów aniżeli Aula miała przez kilka imprez...
    No ale widzę, że trochę odpłynąłem więc wracając do tematu Marrel ma sporo racji w tym co pisze - szczególnie odnośnie kondycji polskiej (i nie tylko) sceny elektronicznej, jednak moim zdaniem trochę gubi się w "liczbach". Dobrze nie jest, ale tragedii również nie ma - mamy naprawdę wielu uzdolnionych artystów, ale znanych raczej na rynku "lokalnym" ;) Takie jest przynajmniej moje zdanie ;)
  • balik312 sierpnia 2013, godz. 21:32
    Co do Techno to w Poznaniu rzeczywiście w tym temacie nie ma co narzekać. Jeżeli chodzi o eventy to kiedyś jeździło się wszędzie bez zastanowienia jednak teraz to muszę przemyśleć i przekalkulować ze 100 razy a i tak na końcu nie jadę ponieważ koszty są zbyt wysokie niestety.
  • greit12 sierpnia 2013, godz. 22:38
    balik3, a niby co się takiego w techno dzieje w poznaniu? okazjonalne imprezy w 8 bitów czy tunelu? tresor się skończył i poza tym nic się nie dzieje, chyba, że o czymś nie wiem?
  • Szpecoo15 sierpnia 2013, godz. 14:39
    Witam. Albo ja się nie znam, albo ta muza gniecie. Życzę sobie takie coś na Mayday. Pozdro.
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (11)