Zdajemy sobie sprawę, że niektórzy z Was przestali już chcieć nadążać za nowymi kawałkami Sandera, ze względu na to, jak zmieniła się jego muzyka na przestrzeni ostatnich dwóch sezonów. Można jednak.. 31 UserComments

Nowy Sander i Miami Aftermovie

Artykuł dodano: 16 kwietnia 2012, godz. 09:54
Odsłony: 5322x

Zdajemy sobie sprawę, że niektórzy z Was przestali już chcieć nadążać za nowymi kawałkami Sandera, ze względu na to, jak zmieniła się jego muzyka na przestrzeni ostatnich dwóch sezonów. Można jednak spróbować zapomnieć o jego przeszłości i obiektywnie sprawdzić, jakiego rodzaju dźwięki i kompozycje proponuje w tej chwili ten holenderski DJ i producent.

Tym razem mamy okazję wyjątkową – dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze nowy singel z wokalistką Mayaeni „Nothing Inside”, po drugie oficjalny afterfilm z tygodniowego pobytu Sandera w Miami podczas konferencji WMC. Jeżeli chodzi o nowy numer – jest szansa na spory przebój, bo głos wokalistki w połączeniu z linią melodyczną i fortepianem brzmią w breakdownie niemal jak Lana Del Rey czy inna Adele, taneczny motyw również szybko wpada w ucho.


Po drugie warto obejrzeć ten filmik, żeby się przenieść na 3 minuty na Florydę – widzimy jak Sander udziela wywiadów, jak wygląda w Miami, i przede wszystkim jak duże szaleństwo jest na jego imprezach, między innymi wtedy gdy zapodaje najnowszy singelek. Jak wiadomo takie produkcje zawsze ogląda się wyśmienicie. Tak jest też tym razem – przyjemności zatem.


Sander van Doorn & Mayaeni - Nothing Inside (Miami 2012 Aftermovie)


A przy okazji Miami Afrermovie od ekipy Markusa Schulza:

Markus Schulz - Winter Music Conference 2012 Aftermath

Komentarze
  • adii8516 kwietnia 2012, godz. 15:23
    mmm..jak mam usunąć pana Doorna z listy ulubionych Dj he
  • artinho16 kwietnia 2012, godz. 15:30
    Jak dla mnie jest ok ;) Ta gitarka mi się za***iście podoba, tylko nie pamietam, z którego nujmeru jest to zayebane :p
  • nyana8916 kwietnia 2012, godz. 18:08
    Tym to się dopiero szatan interesuje, heeeh... Sander, zniknij. I dopóki się nie ogarniesz (czyli prawdopodobnie już nigdy), nie wracaj...
    A dla uczczenia pamięci o tobie włączam sobie Chemistry.
  • chudy5d16 kwietnia 2012, godz. 18:13
    UcieX: bałem się, że tylko mnie drażni papa rewelacyjnej postaci tranceu z przed lat bawiąca się aktualnie przy kawałku ala SHM & Avicii stworzonym przez niego. Jak nisko można upaść... :|
  • mizio28516 kwietnia 2012, godz. 18:34
    Powiem tylko tak... Sander żegnaj...
    kiedyś jak tworzył Trance to go bardzo lubiłem a zakochałem się szczególnie w "Koko";] ale widzę ze to już przeszłość..:|
    I to tyle w temacie Sandera..;|
  • marcoss8116 kwietnia 2012, godz. 18:49
    artinho: U2 - Sunday Bloody Sunday - zerżnięte nie, ale inspiracja jest wyczuwalna :)
    mizio285: Koko to trance?
  • POLAND.PL16 kwietnia 2012, godz. 18:52
    ja od razu jak usłyszałem 1:34 -
    Metallica - The Day That Never Comes[Video Premiere]
    około 0:35, jedyna piosenka Metallica, którą znam i mi się podoba ;) czyżby podpatrzył ten motyw i wykorzystał u siebie? :) co Wy na to?
  • damian94091516 kwietnia 2012, godz. 19:09
    Ten utworek to moim zdaniem taka wersja pośrednia pomiędzy "dobrym" Sanderem, a "złym" Sanderem. Wydaje mi się, że co niektórzy przesadzają z jego krytyką, zwłaszcza, że Sander wplatał od zawsze w swoje sety inne dźwięki niż trance. To, że niemal całkowicie przerzucił się w stronę house'u nie powinno sprawiać, że popadamy ze skrajności w skrajność.
  • Filippo16 kwietnia 2012, godz. 20:17
    "Koko" - Trance <lol> piękny oksymoron xD
  • Qtek16 kwietnia 2012, godz. 21:39
    Aż chciałoby się rzec: Sander, nie idź tą drogą... ale jest już chyba za późno...
  • Luc Deep17 kwietnia 2012, godz. 16:09
    Sander mięczak się z Ciebie zrobił, to coś strasznie zajeżdża gównem i szczynami ale tępe, głuche psycholatki będą zachwycone::):):)
  • PadreTovaros17 kwietnia 2012, godz. 19:30
    Najlepszym, nazwijmy to, elementem tego utworu, jest wokalistka i jej świetny głos. Wprowadza super klimat, który zostaje całkowicie zmieciony przez pompujące,przytłaczające wokalny popis, big roomowe napierniczanie.
    Może to i chwytliwe, ale wg mnie , nie łączy się zupełnie z wokalem.
  • insider117 kwietnia 2012, godz. 20:08
    A mi się nawet podoba :)
    Chociaż na imprezę się raczej nie nadaje, do posłuchania bardziej :)
  • Fisherman18 kwietnia 2012, godz. 02:23
    Zdecydowanie ciekawsze niż usypiający house...
  • djdadi21 kwietnia 2012, godz. 02:54
    WTF, az nie chce i nie moge, uwierzyc ze to sander.
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (31)