Trudno dziś odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie: „czy lubisz muzykę electro-house?”. W ostatnich latach ten gatunek wyewoluował w wielu różnych kierunkach – od ekstremalnych po delikatne. 14 UserComments

Płyty tygodnia: Dada Life vs. Zedd

Artykuł dodano: 23 października 2012, godz. 14:30
Odsłony: 4918x
Trudno dziś odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie: „czy lubisz muzykę electro-house?”. W ostatnich latach ten gatunek wyewoluował w wielu różnych kierunkach – od ekstremalnych po delikatne. Gdzieś pomiędzy znajdziecie numery Dada Life i Zedda, które nie są ani ekstremalne, ani subtelne, a jednak nadal mocno się od siebie różnią.


U Dada Life chodzi przede wszystkim o electro-housową zabawę – u Zedda to już nie jest takie oczywiste, więcej tu motywów big roomowych. U Szwedów mamy filozofię pod tytułem: „konkretnie, z przytupem, prosto i do przodu, najlepiej z poczuciem humoru i niespodziewanymi efektami specjalnymi po drodze, natomiast młody niemiecki producent stawia na więcej melancholii, ale też mniej oczywistych rozwiązań, więcej smaczków technicznych.

Nie są to albumy idealne – dla niektórych mogą być nawet średnie czy słabe, ale stosunkowo nieźle odzwierciedlają dzisiejsze brzmienie sceny electro-housowej w tym bardziej mainstreamowym wydaniu. Na obu znajdziecie numery, które będzie się chciało przewinąć - Dada Life potrafią znużyć powtarzalnością brzmień i motywów, a Zedd z kolei ozwala sobie na upopowione numery wokalne stworzone z myślą o radiowej rotacji.



Z drugiej strony Zedd w „Stache” bawi się w Daft Punk, ciekawie kombinuje w „Codec”, w „Spectrum” trudno odmówić mu zgrabnej kompozycji… Dada Life przemycają nawet motywy hardstylowe w „Boing Clash Boom”, szalony rave’owy trance w  „Bass Don’t Cry”, a w „Happy Violence” motyw rodem z Jean-Michel Jarre’a.

Ciekawe, czy są wśród Was osoby, dla których obie płyty są bardzo dobre?

FRAGMENTY DADA LIFE


http://www.beatport.com/release/the-rules-of-dada/973578

FRAGMENTY ZEDDA

http://www.beatport.com/release/clarity/976214

Komentarze
  • machal23 października 2012, godz. 18:50
    Dada life nawet nawet ale delikatnie i te wokale takie popowe niekiedy chociaż ten najsłodszy utwór tzn. so young so high mnie urzekł :) Słabo już mnie nęci ich muza ale posłuchać od czasu do czasu można Zedda muszę obczaić zdecydowanie don't slam the door to utwór ktróry już dłuuuuugi czas gości u mnie na każdej domówce ;D
  • Jerycho198823 października 2012, godz. 19:06
    Co do Dada Life już napisałem co myślę o ich nowej (jak dla mnie bardzo słabej) płycie, co zaś do Zedda chciałem dzisiaj przesłuchać, ale miast tego spędziłem dzień przy Yahelu i przy Ericu Sneo (i jego Polarity) ;)
  • artinho23 października 2012, godz. 20:39
    Dadasy jak to dadasy, electro bangery. Szkoda, że większość numerów już znałem. Choć pozycja numer 10 mnie zaintrygowała :p Po pierwszej połowie tego preview w życiu bym nie powiedział, że to dadasy. Dopiero w dalszej części się wyjaśnia ;) Co do Zedd'a to jak znajdę chwilę czasu to przesłucham i się wypowiem.

    Edit: Jakby ktoś chciał to tu jest full album do przesłuchu.
    Dada Life - The Rules of Dada by Dada Life
  • UcieX23 października 2012, godz. 22:21
    Kolejni świetni, wyróżniający sie artyści wpadli w odmęty mody. Trochę smutno zrobiło mi się podczas przesłuchiwania tego albumu, słysząc to."Happy Violance", "Everything Is Free" i "Boing Clash Boom" całkiem fajne, ale nie od Dadasów takich klimatów się bym spodziewał i chciał słyszeć. Jedynie "Boing Clash Boom" to ich styl, reszta naciągana mocno pod modę :(
  • Shymoon24 października 2012, godz. 00:13
    Bass Don't Cry niszczy
  • Luc Deep24 października 2012, godz. 07:35
    czy oni muzycznie, duchowo i emocjonalnie spełniają się takimi potworkami?? czy chodzi o pęd za modą, co przekłada się na $$$???
  • artinho24 października 2012, godz. 09:16
    prędzej chodzi o pęd za mocą ;) bo na enHousie w 2009 mało kto ich znał, a również do***ali wiatru. Moim zdaniem to ich styl, po części przyczynił się do mody na te dźwięki.
  • gldr24 października 2012, godz. 09:55
    dla mnie obydwie płyty równie słabe, a po dadasach spodziewałem się bardzo dużo bo heneralnie bardzo ich lubię, jednak słcuahając od jakiegoś czasu ich kawałków mam wrażenie jakby robiąc kolejny track, po porstu otwierali poprzedni projekt, jechali na tych samych dźwiękach, dorzucili tylko nie wiele nowego i gotowe, powstaje nowy numer niewiele różniący się od poprzedniego
  • Sojka24 października 2012, godz. 11:41
    @ gldr, to się nazywa własnym, charakterystycznym stylem...
  • Pixik0724 października 2012, godz. 12:11
    Jak narazie po przesłuchaniU części albumu Dada Life to jestem zadowolony. Parkietowe sztosy:)
  • Pszywa24 października 2012, godz. 12:42
    Jak dla mnie album od dady całkiem fajny :)
  • gldr24 października 2012, godz. 13:41
    @ Sojka moment w którym to było własnym charakterystycznym stylem już dawno minął, i zaczęło się w moim odczuciu denne powielanie schematów, które choć początkowo mnie miażdżyły, zdążyły się przejeść...
  • UcieX24 października 2012, godz. 16:59
    @ gldr
    +1
  • pj2524 października 2012, godz. 19:39
    Bass Don't Cry najlepszy!!!!!!!:)
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (14)