Polak - artysta klasy 'B' ?
29 lipca 2009, godz. 10:00 / Komentarze (79)
Żyjemy w Polsce. Dla wielu dj-ów z zagranicy nazwa naszego kraju oznacza wielkie występy ozdobione wspaniałą oprawą i reakcjami fanatycznej widowni. Dla niektórych z nich jest to żyła złota, ponieważ występ w Polsce wykorzystuja do zarobienia nieco większych profitów od tych, jakie wyciągną grając we własnym kraju. Jakiś czas temu można było pomyśleć, że mamy tu imprezową Idyllę i to taką, że lepiej już być nie może.
Jeden event w miesiącu, na który bilety musisz kupić pół roku przed imprezą, często nie wiedząc kto tam zagra. Zakup biletu w ten sposób już dawno przestał być ryzykiem. Organizatorzy starają się nie zawieść imprezowiczów i sprowadzają gwiazdy. Samo słowo 'gwiazda' wydaje się być nacechowane pejoratywnie. DJ z zagranicy to gwiazda stuprocentowa, wielki artysta. Polak jako 'gwiazda' to raczej ktoś kto 'wozi się' swoim małym sukcesikiem i uważa się za niewiadomo kogo, olewając wszystkich wokół przy okazji wymagający (często jakiejkolwiek, minimalnej) gaży za swój występ. Oczywiście posiłkowałem się tutaj stereotypowym myśleniem.
Do napisania tego artykułu skłoniło mnie kilka czynników. Z jednej strony komentarze wielu z Was, że w eventowych składach brakuje Polaków. Z drugiej strony rozmowy z polskimi dj-ami/producentami wśród ktorych mam przyjaciół i znajomych. Trzecia strona, jeżeli wogóle można uznać jej istnienie, to raczej chęć podzielenia się z Wami spostrzeżeniami moimi, i rodzimych dj's/producers. Raczej nie jest to wylewanie żali czy wersy frustratów. Ten tekst nie ma być też pretekstem do spekulacji, który dj co powiedział i jacy organizatorzy zachowali się w dany sposób. Potraktujcie to bardziej jako formę rozjaśnienia umysłu, bo nie wszystko jest takie fajne jak wygląda z zewnątrz. Moi rozmówcy chcieli wziąć udział w artykule tylko anonimowo, z różnych względów. Każdy z nich miał swoje przygody z organizacją imprez w Polsce, każdy z nich z tych przygód wyciągnął wnioski. Oto kilka słów od nich. Zaczyna dj, hmmm nazwijmy go 'A':
'Grywałem na kilku większych imprezach zarówno w Polsce jak i za granicą i szczerze mówiąc, nie da się porównać podejścia zagranicznych organizatorów do tych naszych. Przede wszystkim nie ma u nas czegoś takiego jak współpraca między artystą a promotorem. Jesteśmy traktowani raczej jako zło konieczne, a warunki na których gramy są stawiane odgórnie przez promotora i nie podlegają negocjacji. Uwierz mi, że nie jest miłe jak ktoś Ci daje do zrozumienia, że wcale nie musisz grać na jego imprezie, bo jest wielu innych dj-ów z polski, którzy chcieli by być na twoim miejscu. Wiele razy obiecywano mi, że podejmiemy dłuższą współpracę jeśli pierwszą imprezę zagram, jak to oni ładnie określają "promocyjnie", czyli za pokrycie kosztów przejazdu, a czasami nawet i bez tego. Jednak później i tak nic z tych ich obietnic nie wynikało. Poważny problem stanowi też kwestia umowy jako dokumentu. Każdy powie że podstawą jest dobrze sporzadzony kontrakt i zabezpiecza on nas przed późniejszymi nieporozumieniami lub niedogodnościami. Jednak nie wszyscy polscy promotorzy są chętni by takie umowy podpisywać. Zazwyczaj kończy się na umowie słownej, która w gruncie rzeczy jest nic nie warta. Wiele razy zdarzało się że po wysłaniu umowy nie wracała ona do mnie na czas. Dzwonienie i proszenie się o odesłanie podpisanego dokumentu także rzadko kiedy skutkuje. Jesteśmy stawiani w ten sposób w strasznie niezręcznej sytuacji - lineup jest oficjalnie ogłoszony i wiadomo, że mamy tam zagrać, a nie mamy nawet pewności, czy jak tam pojedziemy, to będziemy mieli gdzie się wyspać po imprezie. Niestety głównym powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że większaść dj-ów w Polsce działa bez pośrednictwa profesjonalnych agencji bookingowych (pewnie dla tego, że w naszym kraju po prostu ich nie ma!), co w bardzo chytry sposób wykorzystują promotorzy. Miejmy nadzeje, że w czasie większego rozwoju sceny klubowej w Polsce problemy wynikające z nieudolności tego rynku przestaną być szarą codziennością.

Myślę, że duży wpływ na sytuację rodzimych artystów ma także wszechobecne rozgraniczanie na dj-ów zagranicznych i polskich, jakby to cokolwiek miało im pomóc a w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Przykładem mogą być chociażby zapowiedzi imprez gdzie zazwyczaj używa się określeń typu "z polskich dj-ów zagrają..." lub "reprezentantami naszego kraju będą..." co zazwyczaj dorzucane jest już w ostatnich linijkach tekstu albo line-upy w których zagraniczni dje są wyodrębniani większą czy też pogróbioną czcionką lub wręcz polacy są po prostu dopisani małym druczkiem. Chyba nigdy nie spotkałem się z czymś takim przeglądając zagraniczne strony. Dlaczego? Nie wierzymy w swoich rodaków? A może po prostu nie chcemy wierzyć? Jeszcze bardziej niepokojące jest wprowadzanie oddzielenia polskich djów od reszty na imprezach. Zauważyłem to na jednym z tegorocznych festiwali. Nasi dostali inne niż artyści zagraniczni opaski na ręce i mieli wydzielony osobny namiot nie mogli natomiast przejść do innych części zaplecza imprezy, gdzie przebywali zagraniczni artyści. Nie wiem czy było to spowodowane ogromną ilością polskich artystów na tym ewencie i organizatorzy postanowili uraczyć ich jakimiś specjalnymi trunkami w tym osobnym namiocie (z tego co mi wiadomo to mieli troche browaru więc mega szacun dla organizerów). Cudze chwalicie a swojego nie znacie - do obywateli Europy już dawno to dotarło. Nam niestety chyba jeszcze wiele do nich brakuje.'

Nie innego zdania jest kolejny dj, oto jego zdanie na temat Polaków w składach imprez.
'Wielu w Polsce jest takich DJów, którzy wykorzystują każdą propozycje i jadą szczęśliwi, że ich imie będzie na plakacie (nawet na samym dole najmniejszym drukiem). Jednak jest też druga część artystów, którzy traktują to co robią jako normalne źródło dochodów (często jedyne) i także oni często zmuszani są do grania za symboliczne pokrycie kosztów za dojazd na miejsce imprezy. Oczywiście zagraniczni artyści mają znacznie większą siłę przebicia. Wiadome jest, ze skoro już organizator ich zaprosił licząć się z dużymi kosztami za przejazd oraz za sam występ, jest on w stanie przedsięwziąć wszelkie kroki, aby dany artysta był zadowolony i chętny do dalszej współpracy. Chciałbym, żeby ludzie z polskich kampanii promocyjnych, i nie mówie tylko o organizatorach imprez, podeszli w końcu do nas profesjonalnie. Liczę, że kiedyś przyjdą takie czasy, że nie będziemy denerwować się, że jesteśmy Polakami. Słyszałem wielu zagranicznych dj-ów, którzy reprezentują swymi setami znacznie niższy poziom od nie jednego z nas, z Polski, a mimo to grywają w naszym kraju znacznie częściej i dostają za to kilkakrotnie większe sumy nie mówiąc już o tym, że są strasznie rozpieszczani tu na miejscu. A my, Polacy, to nie rzadko musimy nawet wykłócać się, aby podczas imprezy dostać coś zimnego do picia, gdy zaschnie nam w gardle po zagranym secie. A wystarczyło, gdyby przed pseudonimem danego artysty na plakacie, zamienić jedną literkę - Z PL na NL ... Napewno dużo by ten drobny szczegół zmienił! Dość prosty, ale trafiony przykład. Sytuacja ta daje wiele do myślenia...'
Dj nr 3 patrzy na problem z nieco innej strony:
'Organizatorzy wyznają zasadę bardzo płytkiego i doraźnego marketingu. Myślą, że wyłącznie zagraniczny line-up może zagwarantować wysoką frekwencję. Niestety jest to prawdą. Ale wina leży wyłącznie po stronie organizatorów tego typu wydarzeń. Fakt że nie można posłuchać Polaków w prime-timie na głównych scenach imprez utwierdza tylko ludzi w odczuciu, że polski artysta gra dlatego by zapchać line-up. Organizatorzy raczą polskich artystów głodowymi pensjami często obiecując, że następnym razem będzie już lepsza kasa, ale podobno i tak najważniejsza jest ta ogromna promocja. Ja rozumiem, że pojawienie się na plakacie nazwy zapisanej najmniejszą czcionką z możliwych to pewnego rodzaju prestiż co każdy z nas bedzie mógł sobie później wpisać w CV, ale nikt mi nie powie że granie na evencie dla pustej hali lub pojedynczych osób to jakaś promocja a już wogóle przyjemność (pograć dla siebię to można nawet w domu). Zamiast sciągać na imprezy wciąż tych samych dji z zagranicy powinniśmy zainwestować w polskich dj`ów, spróbować wykreować z nich nasze własne gwiazdy, które przy jednoczesnej nieporównywalnie niższej gaży ściągali by równie wielkie tłumy bawiących się osób. Do promocji polskich artystów nie potrzeba wielkich nakładów finansowych. Odnoszą ogromne sukcesy za granicą, wystarczy je tylko nagłośnić i zrobić wokół nich odpowiednią otoczkę marketingową. Wszystko jest do zrobienia, tylko czy komuś się chce? Na razie polski artysta to tania siła robocza do zapychania lineup`ów.'

Ostatnia wypowiedź polskiego artysty, czyli dj-a nr. 4:
'Patrząc na różnego rodzaju wypowiedzi na forach, również zauważyłem że ostatnio stał się to tak drażniący temat a w szczególności dla coraz to większej ilości klubowiczów wspierających polskie talenty, że wyczuwam w nich wręcz rozpaczliwe aluzje (ponieważ my już zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić i nic nie możemy zrobić). Wypowiedzi typu, że polscy dj-e grają na eventach poprzez „kolesiostwo”, lub że grają bo później są zapraszani przez nich na imprezy (coś za coś) to głupie myślenie. Co to za kolesiostwo, skoro grają wtedy na początku czy na końcu?
W takim razie to fałszywe kumplowanie się i tak naprawdę w tym biznesie muzycznym nie ma chyba przyjaciół, bo przecież jeśli się przyjaźnią, przede wszystkim załatwiliby lepszy timing. Swoją drogą muszę przyznać, że śmiesznie byłoby zobaczyć np. Marco V jako pierwszego o godzinie 18:00 a naszego rodaka np. o północy. Na pewno zdziwiliby się nie tylko klubowicze ale i sam Marco V :) Niestety prawda jest taka, że nie winni są ci, którzy zapraszają i układają line-up, ale ci ludzie, którzy siedzą na najwyższym stołku. Mimo że nie znają się na prowadzeniu tego typu eventów, to je organizują. Dlaczego? bo jest do zarobienia duża kasa. Ich nie interesuje tak naprawdę czy gra pan X czy Y, ma być dobrze, z zaznaczeniem,że panowie z PL mogą zagrać, lecz na początku lub ewentualnie na końcu.
Niestety gorsze jest traktowanie naszych rodaków w polskich klubach przez właścicieli. Sam miałem bardzo brzydkie doświadczenia począwszy od obcięcia wynagrodzenia i obiecanek, po groźby typu „jak będziesz dalej pyskował to już stąd nie wyjedziesz..” chore, ale niestety prawdziwe. I nie mówię tu o jakichś klubach z wiosek ale o prestiżowych, tych najbardziej znanych w Polsce. Oczywiście, kiedy przyjeżdża gwiazda z Holandii czy Niemiec, właścicielowi nagle robi się „banan” na buźce i już nie jest aż tak zły.
Drażni mnie również gaża dla zagranicznych dj-ów, którą od pewnego czasu menagerowie sami narzucili.. ot tak, począwszy od około 1000 euro po kilka tysięcy euro (bo za mniej nie przyjadą) i tak do tej pory utrzymują lub podwyższają tę kwotę, a u siebie w kraju dostają dużo mniej śmiejąc się z tego i wykorzystując biednego Polaczka, bo wszyscy tam żyją we wspólnocie, wiedzą bardzo dobrze ile można wyciągnąć i nikt z ich kolegów nie będzie stawek zaniżał. Jeśli chodzi o polskich dj-ów, to w PL i w innych krajach wyciągają prawie tyle samo. Uwierzcie że nie wszyscy również są tak sympatyczni jakich widać na zdjęciu lub za konsoletą. Przytoczyłbym tu setki wypowiedzi o tym że dj-ów jak i klubowiczów, zagraniczni dj-e traktują lekko z górki i nawet nie chce im się z nimi rozmawiać. Oczywiście nie piszę tu o wszystkich, ale z tej najwyższej półki można by było śmiało wymienić 10 takich nazwisk. Również smutne i prawdziwe… Niestety. Chciałbym aby przeczytał to ktoś mądry, kto wystartowałby jak z rakiety z jakimś pomysłem i spróbowałby to wszystko zmienić, lecz bądźmy realistami i póki nie zmieni się mentalność Polaków we wszystkim będzie źle.'
Jakie są wasze odczucia po przeczytaniu tych wypowiedzi? Czekamy na Wasze komentarze.
Jednocześnie informujemy, że już za kilka dni na FTB.pl opublikujemy opinie przedstawicieli agencji organizujących eventy w naszym kraju. Zapraszamy do dyskusji!
Kopiowanie powyższego tekstu w całości lub fragmentach bez zgody autora zabronione.
Aktualności
Słuchajcie i podziwiajcie!!! Naczelny atakuje!!!
Znacie go doskonale. Codziennie czytacie jego "złote myśli", palicie buty na parkiecie sza...
- Planeta FM zaprasza Twoich znajomych na imprezę!!!
- Dada Life – album z wokalami czy bez?
- 10 polskich świeżości! Oen, Kosik, Deas, Mr Root i nie tylko!
- Transmisje z Ibizy w czwartek, piątek i niedzielę!
- Techno-Koniec -Świata czyli zapraszamy na Apokalipsę!
- MC Jacob A. u Sound & Light Service - Zaproszenie na Qubo House Festival
- Rihanna i 303, Will I Am DJ-em, a Jay Z zaprasza Afrojacka
- Durand z Oakenfoldem!
- Deniz Koyu: nowy imprezowy hit
- Płyta tygodnia: 'Eric Prydz presents Pryda'!
- Dahlback z jednym z najlepszych remikserów świata
- Glassesboys: będzie międzynarodowy sukces?
- Nowy singiel 4 Strings
Imprezy promowane
Imprezy
Dzisiaj- Benefit Na Okradzione Studio Fonia
Fort Włochy Warszawa - Tajemnica Dźwięku
Terminal Gdańsk - Sweet Freedom
Agaton Szczytno - Elektro-Luks
Parlament Gdańsk - Friday Night
Savoy Bydgoszcz - Disco Night
Underground Warszawa - House Of Funk
Boolvar Gdynia - Pimpin' Friday
Bowling Piła - Demonalia
X-Demon Zielona Góra - Soulbar
City Hall Szczecin - Miss Party
Impuls Olsztyn - The Night Of Cherry Vol. 2
Cherry Music Club Wrocław - The Robots Riot: Battle#5 Pres. Paul Blackford Live [uk]
LOG:IN Wrocław - Before Próba Dzwięku Festiwal With Hot Toddy (uk)
Tokarnia Tychy - College Noble
OUi Music Club Katowice - Oficjalne Zakończenie Matur 2012 Piana Party
Stacja 21 Częstochowa - Krzynio Krzyniowy B-Day Party With Carla Roca
K8 Warszawa - Let'S Dance
Colombina Polanica Zdrój
- In Search Of Sunrise 10: Australia - Official Launch Party
Elektrownia RP Łódź - Facebook Party
Paka Mieleszyn k/Gniezna - Bachanalia - Fafaq
X-Demon Zielona Góra
- Studencka Środa - Karykatury
X-Demon Zielona Góra
- Monter, Inox & Ftb Session @ Radio Index 96,0 Fm
X-Demon Zielona Góra
- The Best Of Dj Inox 2012
X-Demon Zielona Góra
- Maffy B-Day Night
Paka Mieleszyn k/Gniezna
- Black Night & Dj Vibe
X-Demon Zielona Góra - Electro In Attack - Meisal Aka Soy-Tai B-Day Party
Elektrownia RP Łódź
- The Best Of Dj Inox 2012
X-Demon Leszno
...a jeśli masz już konto Zaloguj się »
Ranking ftb.pl
- 14,059Armin Van Buuren
Holandia - 23,433Markus Schulz
Stany Zjednoczone - 32,968Orjan Nilsen
Norwegia - 42,789Gareth Emery
Wielka Brytania - 52,753W&W
Holandia - 62,432Sander van Doorn
Holandia - 72,414Tiesto
Holandia - 82,396Dada Life
Szwecja - 92,360Dash Berlin
Holandia - 102,199Cosmic Gate
Niemcy
- 14,212Dj W
Bydgoszcz - 24,212@LeX
Wrocław - 34,002Neevald
Poznań, Konin, Eivissa - 43,905Inox
Leszno - 53,308Miqro
Szczecin - 63,082Angelo Mike
Warszawa - 72,937Fafaq
Ostrów WLKP / Poznań - 82,921Nitrous Oxide
Poznań - 92,824Dave Schiemann
Grudziądz - 102,792Arctic Moon
Szczecin
- 178596Pomarańcza Katowice
śląskie - 262872Venus Planet Koneck
kujawsko-pomorskie - 352024Energy 2000 Przytkowice
małopolskie - 421447Speed Club Rowiska Stare k. Skierniewic
łódzkie - 514731Magic Krzyżanowice
śląskie - 614479Mega-Disco Pallazzo Radzyń Podlaski
lubelskie - 77011Studio Zielona Góra
lubuskie - 86671Heaven Leszno
wielkopolskie - 96556Insomnia Brzostek
podkarpackie - 105335Protector Konary
wielkopolskie
Wygrywaj bilety!
Sunrise Festival 2012
Wygraj 5 biletów
Bilety
In Search Of Sunrise 10: Australia - Official Launch Party
Jutro, ŁódźQubo with Björn Borg
6 czerwca, WrocławPremium Festival
6 czerwca, KatowiceSounds of Electrocity with Felix da Housecat
6 czerwca, KunicePlaneta Born To Party
6 czerwca, PoznańSilesia in Love 2012 - Chris Liebing 3h set!
8 lipca, ChorzówEXIT Festival
12 lipca,Electrocity 7
14 sierpnia, LubiążTrance Fusion
29 września, Praga, CzechyTransmission 2012
17 listopada, Praga
Forum
- Paul van Dyk Evolution Launch Party ( Video )
- Denon SC2900 - szpiegowskie foty!
- Beatka uczy pływać Henia
- Planeta Born To Party bilet
- 25.05.2012 U Know Me Records Showcase @ 55 / Warszawa
- mnml/techno/proghouse || Marrel - Free Tracks [Pack]
- 25.05.2012 BANG! Edycja koncertowa: Skinny Patrini, Out of Tune, Last Blush @ 55 / Warszawa
- [ESTR028] Monokid - Black Hearts - EP
- 02.06.2012 (sobota) FIRST TRACK IS BACK @ Toruń, Bunkier
- Konkurs z American Dj info
- Przejdź do forum










Wasze komentarze