Dla jednych 'irytujący kawałek', dla innych 'wreszcie coś zaskakującego od Armina'. Na pewno coś bardzo odległego od singli pochodzących z ostatnich albumów tego pana, czyli nie spodziewajcie się... 23 UserComments

Premiera #Ping Ponga: sztos czy pomyłka?

Artykuł dodano: 24 marca 2014, godz. 16:08
Odsłony: 5283x
Dla jednych 'irytujący kawałek', dla innych 'wreszcie coś zaskakującego od Armina'. Na pewno coś bardzo odległego od singli pochodzących z ostatnich albumów tego pana, czyli nie spodziewajcie się nastawionej na radio piosenki.
"Któż mógłby się spodziewać, że inspirowany retro grą 'Pong' kawałek, pomyślany najpierw jako żart, zacznie być fenomenem żyjącym własnym życiem?" - czytamy w oficjalnym komunikacie wydawcy. Dowiadujemy się też, że ten numer nigdy nie miał być wydany, ale niesamowita reakcja publiczności podczas Armin Only w Amsterdamie wszystko zmieniła. Dziś mamy oficjalną premierę, wszyscy możemy posłuchać utworu w całości i zastanowić się - czy to "coś śmiesznego i nic poza tym", jak chcą niektórzy, czy może prawdziwy eventowy sztos, którego w karierze Armina ostatnio brakowało?



"Ping Pong" to z całą pewnością coś mocno rzucającego się w uszy i pozostającego w pamięci na dłużej - trudno też nie docenić acidowego motywu, a także perkusyjnego podbicia przypominającego nam czasy "Control Freak" w remiksie Sander van Doorna. Fani Armina mocno podzieleni - po której stronie staniecie?

Armin van Buuren - Ping Pong (Extended Version)
Komentarze
  • muszebycdj24 marca 2014, godz. 16:25
    O widze że Armin teraz na manieczkach się wzoruje :D
  • E.F.G.24 marca 2014, godz. 16:26
    ten sam sampel co w hitach Martina Garixa - raczej ten numer nie powstał przez przypadek :) Numer nie przypadł mi go gustu ale muszę przyznać że lepsze to niż ostatnie jego przeboje. Tym niemniej Armin zyskuje u mnie coraz większy szacunek świetnymi warm upowymi setami.
  • dj_kamol24 marca 2014, godz. 16:26
    Sam beat przypomina stary dobry R.O.O.S. - Instant Moments. Plus za acidowa wstawkę. Na pewno nie jest to gniot w stylu "We are here to make some noise"
  • marcoss8124 marca 2014, godz. 16:32
    Też nie sądziłem, że ten kawałek wyjdzie, gdyż od razu widać (zwłaszcza po filmach z Armin Only), że to numer na własny użytek. Breakdown jest tak przeciągnięty, że nikt inny w Polsce a może i na świecie tego nie zagra chyba, że rmx Patersona, który jakoś tam wypadł. Jeżeli mam odpowiedzieć krótko i jasno, to jak dla mnie sztos, choć lekkie podobieństwo do Animals trochę psuje, ale dalszy ciąg utworu wkręca, jak Taiko - Silence :) Numer słyszałem w setach Armina już dawno temu, więc to dla mnie żadna niespodzianka, bynajmniej nie znudził się :)
  • Danny K24 marca 2014, godz. 18:03
    Dla mnie ten facet nie istnieje, niedawno przemęczyłem się słuchając kilkadziesiąt sekund tego "sztosa". Nie moje klimaty.
  • Jerycho198824 marca 2014, godz. 18:38
    Według mnie pomyłka. Nie zamierzam się nawet rozpisywać dlaczego, bo na ogół staram się nie oceniać muzyki big roomowej tudzież modernowej :P Co do remiksu Pattersona uważam, że podciągnął ten kawałek jak się dało. Wyszło mu nawet fajnie, choć z takim "cudem" zadanie miał utrudnione ;)
  • greit24 marca 2014, godz. 19:00
    co za pomyłka… to chyba hardwell miał się interesować arminem, a tymczasem wygląda, że to armin zainteresował się garrixem :) sam acid nie ratuje całej sprawy :)
  • Seba211024 marca 2014, godz. 19:07
    Takie Animals + Eat sleep rave repeat.....nie dla mnie
  • chudy5d24 marca 2014, godz. 19:54
    Przez to coś znowu mi się przypomniał Marcin Garix... :D

    Remix Pattersona jest niemniej tragiczny niż oryginał.
  • Aural Light24 marca 2014, godz. 20:03
    Zapomnieliście dodać, że Hardwell remixował ten numer :)

    Armin Van Buuren - Ping Pong (Hardwell Remix)
  • Dr House24 marca 2014, godz. 20:47
    Marcin Garix jest ze ślonska. tak muwiom
  • UcieX24 marca 2014, godz. 20:57
    Może całkiem oryginalne podejście, ale przy tym nudne i bez polotu.
  • Danny K24 marca 2014, godz. 21:04
    Doktorze a skąd jest Tomek Swón?:D
  • Axel.24 marca 2014, godz. 21:14
    Jakie gówno. Białe rękawiczki, piguły i jazda.
  • Dlugiluk24 marca 2014, godz. 22:51
    "...ale niesamowita reakcja publiczności podczas ASOT 650 w Utrechcie wszystko zmieniła." chyba miało to brzmieć Armin Only w Amsterdamie?
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (23)