Jakiś czas temu chętnie wypowiadaliście się na temat sytuacji na klubowym rynku w naszym kraju, w którym minął boom na kluby typu Protector... 73 UserComments

SONDA: Co się dzieje z klubami/dyskotekami, że padają jak mrówki?

Artykuł dodano: 16 maja 2019, godz. 08:34
Odsłony: 5893x
Jakiś czas temu chętnie wypowiadaliście się na temat sytuacji na klubowym rynku w naszym kraju, w którym minął boom na kluby typu Protector...

Dziś chcielibyśmy niejako kontynuować temat, w związku z pewnym wątkiem, na który natrafiliśmy na jednym z portali społecznościowych. Carbon w Sępulnie Krajeńskim, Colloseum w Chojnicach, Mono w Szubinie, Protector w Woli Krzysztoporskiej, Protector w Brzozowej,  X-Demon w Pile, Epoka w Kobylej Górze, 139 w Śmignie - to tylko kilka z brzegu klubów/dyskotek, które albo się właśnie zamknęły definitywnie, albo zmieniają lokalizację (czasem wraz ze zmianą nazwy). 


Co się dzieje z klubami/dyskotekami, że padają jak mrówki? - zapytał Maciej, a odpowiedzi wszelkiego rodzaju oczywiście nie brakuje. Większość dotyczy muzyki, ale nie tylko. 

Oto kilka z nich:
"Jak słyszę dzisiejsze hity klubowe to nie dziwię się że padają". 

"Jak mają te kluby nie padać jak rezydentami są miernoty Dj-skie (o ile można ich djami nazwać) co pojęcią o graniu nie mają". 

"Niestety ale dziś w klubach dobrej muzy nie posłuchasz,ludzie się już na eventy przez to przerzucili bo tylko na eventach posłuchasz dobrych kawałków,w klubach zostają imprezy tematyczne bądź te z klasykami, ewentualnie gdy gra ktoś warty uwagi". 

"Wiecie dlaczego te małe kluby upadają? Bo jak nie robili vixy to teraz zaczęli od nowa klub i tylko VIXA + koncerty jakieś wiadomo" 

"Szanowni Państwo pytanie proste - czy Wy nie będąc w tym zawodowo i nie otrzymując z tego większych / mniejszych gratyfikacji finansowych chodzilibyście do miejsc, w których gracie?! 🤔 Jestem w 99% procentach przekonany że NIE! Bo mamy na rynku mnóstwo rozrywek, możliwości spędzenia wolnego czasu ze swoimi miłościami, przyjaciółmi, znajomymi znacznie miłej niż w „dyskotece”... i nie ma się co dziwić ze kluby są pełne kilka razy w roku... a tematy czy ktoś jest dobry czy zły DJ... już nie w tych czasach. Bardzo dużo się zmieniło i kluby nie są rentowne"

"Wiadomo są tacy co mają i meldują się przy barze ale zdecydowana większość to młodzież na wichcie rodziców która żyje od soboty do soboty. Fajnie tak, kluby nagrywają filmiki paczta cała sala krzyczą PKP, jadą kurwy jadą się kręci taa. Ale to klienci sali Dance sali VIP ludzie jeżdżący na imprezy tematyczne tak na prawdę robią obroty."

"Ciężko wyżyć z vixiarskiej młodzieży, która zapłaci tylko za wejście, a później wali mefedronik nie kupując nic w barze". 

A WY jakie macie zdanie na ten temat?

Komentarze
  • Wiola Piszcz16 maja 2019, godz. 17:15
    To wszystko co Wy tu piszecie powinni przeczytać Dje którzy grają właśnie w klubach, żeby w końcu przestali grać te 100razy zremixowane, skradzione, napompowane " jebnie czy nie jebnie" itp. ?? . I w kółko to samo ??.
  • Dominika Ga16 maja 2019, godz. 17:22
    dobre kluby nie padają :) przykłady: Tama, Schron, Projekt LAB, Sfinks700 <3 pozdrawiam
  • Karolina Sideł16 maja 2019, godz. 16:49
    No trochę się nie zgodzę. Pracuje i jestem już chyba z tych starszych? Jak mam iść do klubu i słuchać jakiejs zremiksowanej eski I płacić takie hajsy za drinka na barze to ja dziękuję. Odkładam sobie kasę do skarboneczki i jadę raz w miesiącu na jakaś zajebista imprezę gdzie wcale nie muszę pić alkoholu bo się jaram muzyka jak te dzieciaki tymi remixami w klubach. I ciężko mi to pisać ale jest mi przykro w chuj bo kocham muzykę nad życie i chciałabym żeby w moim mieście był jakis totalny klub z klimatem zajebistymi ludźmi z którymi mogę pogadać o muzyce o tym jak to wszystko się zmienia napić się drinka i się zajebiscie pobujać do starych dobrych klasyków. I Pierdole to że teraz mnie każdy zlinczuje za to ze jestem zamknięta na nowe gatunki muzyczne ale szczerze nienawidze tego co się teraz gra i kurwa słucham sobie Anjunadeep u siebie w domu na glosnikach A jak sobie glosniej wlacze techno z prawdziwego zdarzenia to się już nawet moja mama buja przy tym. A po 2 z tego co zauważyłam dla mnie i dla większości starszego pokolenia już te klimaty nie wrócą. Młodzież nie wynosi moim zdaniem emocji z muzyki i kompletnie im to wisi co grają.
  • Mariusz Penczyński16 maja 2019, godz. 17:09
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=840876839611525&set=pcb.840877809611428&type=3&theater
  • Martyna Molga16 maja 2019, godz. 18:00
    Prawdziwe imprezy dawne minely..teraz tak naprawdę rzadzi viksa i dzieci ktore wg mnie muzyki nie rozumieją. Ja jak bylam w ich wieku to owszem jezdzilam na imprezy gdy ukonczylam 18 lat ale nie potrzebowałam żadnych wspomagaczy, jechałam sie pobawic czasami z 10 zl w kieszeni, w dżinsach i trampkach. Teraz nastoletnie dziewczyny nie wyglądają i nie zachowuja sie na swój wiek. Tysiac razy wolę spędzić czas z bliskimi w domu niz isc i słuchać darcie głośniej niz muzyka slow PKP ?? poza tym prawdziwej muzyki już nikt nie gra. Dj-e niestety dostosowują sie do klienteli i to jest bardzo smutne bo ja z miłą chęcią poszlabym w naszym mieście na dobra impreze ze starymi numerami, a nie ciągle to samo ehh temat rzeka .
  • Radek Sobotkiewicz16 maja 2019, godz. 17:23
    bo gra Szmitek ;)
  • Michał Beker16 maja 2019, godz. 17:40
    Jak się gra,tak się ma
  • Olga Łączna16 maja 2019, godz. 18:20
    Najgorszy moment na takiej imprezie:kiedy słyszysz początek pieknego pływaczka od Atb a zaraz Dj remiksuje to jakąś sprężyną. Dlatego nie znoszę takich miejsc. Bo bezczeszczą klasyki.
  • Mariusz Rejnowicz16 maja 2019, godz. 18:28
    Właściciele boją się organizować stricte gatunkowych imprez. Zapraszać DJ'ów, którzy grają w określonym gatunku, coś innego niż remixy "Eskowych" hitów. Oczywiście są kluby jak np. w W-wie, gdzie są impezy Essential Vibes, ale większość na imprezę do klubu nie specjalnie idzie pobawić się przy ulubionej muzyce, tylko kolokwialnie mówiąć "nawalić". Ratują nas eventy :)
  • Krzysztof Piotr Beta16 maja 2019, godz. 19:22
    Wiecej Vixy wiecej to napewno bedzie lepiej...
  • Tomek Znorko16 maja 2019, godz. 19:00
    Wiadomo że czasy się zmieniają, kiedyś było tak teraz jest tak. Za czasów Ekwadoru i tego nurtu za nim też idącego był przez lata klimat utrzymywany bo i muzyka trzymała poziom. Było grane to co na zachodzie, jak i polskie dobre tracki. Rozpisywać się tu nie ma co bo to tylko kolejny komentarz kolejnego gościa który i tak nic nie zmieni:) Wracając do dzisiejszych czasów, mamy też sporo dobrych tematów muzycznych na światowym poziomie co cieszy. Niestety większość "klubów"(czytaj Dyskoteki) niestety gra muzykę tych polskich producentów z 2 bądź też 3-ciej ligi, co nie jest fajne dla pewnej części ludzi, rozumiem tych ludzi:) Te wszystkie numery i ich odświeżenia robione na kolanie wiadomo jak brzmią, mi to nie przeszkadza niech powstają i grają. Tylko nasuwa się na myśl takie sformułowanie, odnosząc się do tego że porównując tą "muzykę": wixe, rure. ubojnie bo takie określenia się często słyszy, to jednak większość polskich grajków i producentów jest sto lat za murzynami i za wspomnianymi czasami słynnego ekwadoru. Wtedy świat grał również te wszystkie teraz już "klasyki". Teraz na całym świecie nie słychać tego czegoś co panuje u nas( na całe szczęście) większość gra żeby się pokazać gdzieś, reszta dla pieniążka jakiegoś bo za granie takej kupy też jakieś benefity są z pewnością. Zdania zawsze będą podzielone, kluby będą otwierać i zamykać. Smutne to trochę ale wszyscy chcą się wyszaleć... Pytanie tylko w jakim klimacie i co jest im serwowane zza konsoli
  • Emila Patrycja Pawel16 maja 2019, godz. 20:35
    Gdyby grali to co kiedyś było by mega. Jak na Retropolis ??
  • Szymon Rybacki16 maja 2019, godz. 16:50
    Kiedyś była inna kultura clubbingowa. Ludzi przychodzili po prostu się pobawić, potańczyć, posłuchać innej muzyki niż leci w radio. A teraz... No cóż.. Zacytuję Boy George'a: "Wyobraź sobie, że idziesz na występ komika i znasz wszystkie jego żarty. Do d*py, prawda? To tak samo jak oczekiwać od DJ-a, że będzie grał kawałki, które już znasz."
  • Damian Czysz16 maja 2019, godz. 22:19
    Ja kiedyś jeździłem tylko na kings of hardstyle.. jeździło stałe towarzycho... po całej Polsce i nie tylko... wydawało się czasem za barem i po 2 koła na imprezie... gdzie drugie tyle kosztował jakiś towar... i w weekend na balety sobota niedziela szło przepuścić i po 6 koła... i każdy żył dalej swoim życiem... wszystko miało swój klimat.. muzyka była konkretna bez komercji.. ekipa była nie do zajechania.. narkotyki były dobre.. a pieniądze nie miały znaczenia... teraz niestety zostają wspomnienia bo takie czasy już nie wrócą!!!
  • Łukasz Dańczura16 maja 2019, godz. 22:02
    Z tego co widzę, większość komentarzy odnosi się do bogu ducha winnych DJi którzy to grają taką muzykę. Bardzo błędne myślenie. 90 % przypadków to z góry narzucone "standardy" właścicieli i menadżerów klubów, którzy karzą grać tak i tak. Liczą na szybkie zyski, dużą frekwencję. Ale to jest zawsze tylko chwilowe. Słowa zacytowane w tym poście oddają 100 % prawdy. Ludzie nie mają pojęcia jak wygląda to wszystko od kuchni.. DJ nawet jak chce grać coś bardziej ambitnie to jest z góry tłumiony wymaganiami właściciela, który myśli (niestety słusznie), że jak nie ten to znajdzie się inny, młody co będzie grał za "piwo" to co mu karzą. Moim zdaniem trzeba cierpliwie poczekać aż era viksy minie albo szybciej kiedy połowa klubów zostanie zamknięta a w jeszcze szanowanych, znanych i czynnie działających klubach trendy muzyczne mocno się zmienią ;)
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (73)