Forum FTB.pl / Odwoływane festiwale, zamknięte wszystkie kluby - imprezowanie zawieszone do odwołania!

Aktualności
moderator
Marcin Żyski 18 marca, godz. 12:57
Kryzys, jakiego jeszcze nie widzieliśmy i to pod każdym względem...

Czy Wy też macie wrażenie, że jesteśmy na planie jakiegoś filmu, że dzieje się coś zupełnie nieprawdopodnego i jeszcze przed chwilą niewyobrażalnego? Czy też budzicie się rano jakby nigdy nic i nagle Wam się przypomina hasło 'koronawirus' i nowa rzeczywistość, w której ostatnio żyjemy? 

Jedno jest pewne - tego jeszcze nigdy nie było! I choć przeważnie człowiek dość szybko przyzwyczaja się do nowych okoliczności, tym razem jest jakby trudniej. Pomijając wszystkie aspekty tej sytuacji, które trafiają w nas na polu rodzinnym i zawodowym, obecne zagrożenie koronawirusem "do nie wiadomo kiedy" zawiesiło nam imprezowanie, a organizatorom wydarzeń muzycznych totalnie zamknęło wszelkie możliwości.


W Austrii wlepiają mandaty za wychodzenie z dzieckiem na plac zabaw, we Francji jest zakaz spotykania się z rodziną i przyjaciółmi, w Belgii można biegać czy spacerować tylko samemu albo z osobą, którą się mieszka... U nas teoretycznie nie wolno się gromadzić w grupach powyżej 50 osób, ale sami dobrze wiemy, że spotkania w gronie 30, 10 czy nawet 5 osób mogą być tak samo niebezpieczne. Może nie dla nas, młodych ludzi, którzy COVID-19 przechodzą lekko lub wręcz bezobjawowo, ale dla naszych dziadków, którym śmiertelny patogen możemy nieświadomie przekazać. 

Jak dotąd polskie społeczeństwo dobrze sobie w tej materii radzi, w przeciwieństwie do Włochów czy Hiszpanów, których długotrwała lekkomyślność zbiera teraz okrutne żniwo (wczoraj we Włoszech znów 350 ofiar śmiertelnych, w Hiszpanii prawie 200!). 

Mamy nadzieję, że wytrzymamy w tym jak najdłużej, o co wszystkich po drugiej stronie chcieliśmy poprosić. 

Dacie radę, prawda? Chyba nie mamy wyjścia! 

Tak, jak nie mamy innej możliwości i musimy się przyzwyczaić do życia bez imprezowania - bez festiwali, eventów halowych, baletów w większych i małych klubach, a nawet domówek. To pierwszy taki czas w naszym życiu, trochę straszny i trochę dziwny, przede wszystkim jednak wciąż pełny nadziei, że wspólnie uda się przeczekać i niejako przepędzić groźnego wirusa. Dobrze, że mamy internet i nadal w sieci możemy się spotykać! 

Dobrze, że wciąż mamy w sobie dużo poczucia humoru, pozwólcie, że poza muzyką również humorystycznymi akcentami będziemy Was częstować na Facebookowym profilu >> https://www.facebook.com/FTBPL

Trzymajcie się ciepło i trzymajcie kciuki za sezon letnich festiwali, a póki co zapraszamy do tańca, ale u siebie, przed domowym sprzętem grającym! 

Ostatnia edycja posta: 18 marca, godz. 13:03
złoty klubowicz
KamilB1989 18 marca, godz. 18:43
Porównanie do filmu jak najbardziej na miejscu. Zwłaszcza, że to laboratorium w Wuhan, z którego wydostał się ten koronawirus, ma prawie identyczne logo, jak korporacja Umbrella z Resident evil. Różnica jest tylko w kolorach.
aktywny klubowicz
kubiszon 18 marca, godz. 19:04
Nic nam innego nie pozostaje jak czekanie aż wszystko wróci do normy.Oby jak najszybciej.
złoty klubowicz
UcieX 19 marca, godz. 22:35
W moim przypadku niemal nic się nie zmieniło. Wstaję rano do pracy jak zwykle i wracam po 8-9h do domu. W pewnym sensie to pomaga, bo praca nie pozwala za dużo rozmyślać o tym co się dzieje. Z drugiej strony jak się słyszy, że ludzie muszą siedzieć w domu to są ciche myśli, że też chciałoby się też trochę posiedzieć w domu, mieć na wszystko wywalone i np. poczytać książkę ("zbrodnia i kara" czytam już dwa lata :P) lub przejść sobie na spokojnie kampanię w heroes III ;D

Na tą chwilę rzadko się zdarza inny klient niż apteki: sieć aptek (stały klient) i inne mniejsze apteki w całej Polsce. Płyny dezynfekujące, ręczniki i papier toaletowy (co nigdy nie zrozumiem) są od nas zamawiane masowo.

Firma w ktorej pracuje dzisiaj przygotowała 600 kartonów dla sieci Aptek z plynami dezynfekującymi + Żel do toalet + mydło w płynie. Może nie dużo, ale przy liczbie pracowników jaki u nas, to dobry wynik - każdy zapierdzielał.

\\

Co do lekkomyślności. Jak wczoraj szedłem po chleb do marketu w Łodzi gdzie obecnie mieszkam, to oprócz foliowych rękawiczek przy wejsciu to ogólnie bez zmian. Dużo ludzi w markecie, kolejki przy kasie jak zwykle. Nie ma mowy o odstępach między ludźmi.
Ostatnia edycja posta: 19 marca, godz. 22:46
złoty klubowicz
Szpecoo 21 marca, godz. 11:12
Witam. Nie sądziłem, że rynek eventowy kiedykolwiek stanie. Ale zdrowie i życie jest najważniejsze. Osobiście ze swojej strony zastanawiam się, czy uda się pogonić koronabzikusa do czasu Mayday. Parę dni jeszcze zostało. Przykład Włoch i Hiszpanii dobitnie pokazuje, że nie możemy mieć obostrzeń w dupie. Obawiam się także o pracę - robię to, co lubię a nie od dziś wiadomo, że zawsze chciałoby się zarabiać więcej niż obecnie - to normalne podczas aktywności zawodowej... Pozdro, przestrzegajmy obostrzeń i pamiętajmy, że rząd przygotował trochę śmiecia nagrody dla osób, które złamią obowiązek kwarantanny. Było 5000 orenów. Jest 30000. Zastanawiam się tylko, co z osobami, które wróciły z innych krajów, a żyją i mieszkają same. Fotosyntezą nie da się żyć. U ludzi nie występuje...
Najcięższy przypadek technotrona.
klubowicz
eter 26 marca, godz. 10:25
Człowiek z above&beyond zarażony covid19

6 wpisów

1