Forum FTB.pl / Mo Shic

Sylwetki
klubowicz
_drobny 28 maja 2004, godz. 00:38
Nazwisko: Moshic Shlomi
Kraj: Izrael
Style: deep & dark progressive
Aliasy: Argonout, MoshicDaSilva (+Rui Da Silva), Remosh
Internet: www.moshic.com


Północny Izrael, Hajfa, rok 1977. Na świat przychodzi Moshic Shlomi – człowiek, którego imię elektryzuje dziś rzesze fanów progresywnych dźwięków. Urodził się w muzykalnej rodzinie, lecz jego życie nie zawsze nastrajało do radosnego śpiewu.


W wieku osiemnastu lat, został wcielony do armii, gdzie jako medyk nieustannie ocierał się o śmierć. Na jego oczach codziennie umierali żołnierze przywożeni z Libanu. Ciągłe zamachy samobójcze w jego ojczyźnie i życie jak na bombie zegarowej sprawiły, że Moshic zrozumiał to, co w życiu jest najważniejsze - chwytać dzień.



Po odbyciu służby postanowił poświęcić się bez reszty muzyce elektronicznej, a konkretnie progressive, który wówczas nie był zbyt popularnym gatunkiem w Izraelu. Rozdawał swoje sety gdzie tylko się da, lecz tamtejsza scena ignorowała jego "zbyt mroczny" styl. Pozbywszy się złudzeń, przeprowadził się do Nowego Jorku – miasta - w którego legendarnym klubie Twilo, królowali m.in. John Digweed i Sasha. Progresywny mrok Moshica wreszcie trafił na podatny grunt.



Jednakże artysta nie pozostał na emigracji zbyt długo i za namową szefa wytwórni MDMA Records, Avi Yossefa, wrócił do ojczyzny. Jego marzenia w końcu zaczęły się spełniać. Pierwszymi singlami pod pseudonimem Argonout: " You Won't Stop Brazil" i "Almost", Moshic rozpoczął podbój światowej sceny tanecznej. Prawdziwą sławę i rozgłos przyniosła mu jednak produkcja, którą stworzył wraz z przyjacielem – Shlomim Zidanem. "Nightstalker" – bo o niej mowa - znalazła się m.in. na kompilacjach Danny'ego Howellsa "Nocturnal Frequencies 3" i "Bedrock: Compiled & Mixed" Jimmiego Van M. Gdy "Dj Magazine" uznał ją za undergroundowy hit roku, nic nie było już w stanie zatrzymać Moshica.



Do historii przeszedł już wspólny miks jego i Zidana, dla audycji Johna Digweeda w radiu Kiss100. Od tamtego czasu - czyli grudnia 2001 - do dziś, Moshic konsekwentnie wyłaniał się z undergroundu, by zostać jego nieformalnym ambasadorem. Ambasadorem, gdyż ogromna sława, którą obecnie się cieszy, nie mieści się już w granicach podziemia.



Co dzień, co tydzień, co miesiąc, miażdżył kolejnymi arcydziełami, takimi jak "Nanok", "10@ZE", czy remiks utworu Memnona - "Locutus". Rok po secie w Kiss100 ukazała się jego na wpół autorska płyta "Distorted Patterns", która powaliła na kolana tysiące wyznawców progressive. Moshic został poproszony o nagranie Essential Mixa, który został wyemitowany w lutym bieżącego roku. Chwilę później, bo już w kwietniu, do "DJ Magazine" dołączony jest miks Moshica. Zarówno na nim, jak i na Essentialu, znalazły się produkcje mało znanych artystów, głównie z Bliskiego Wschodu i świat nie miał już wątpliwości – Moshic jest Geniuszem! Kropkę nad i, postawił remiksem utworu Christiana Hornbostela "Into Your Mind", który wciąż święci triumfy na światowych parkietach.



W wywiadzie dla nas powiedział: "Moją ambicją jest produkować tak różne rzeczy, żeby skupić należytą uwagę słuchaczy. Nienawidzę średniej muzyki, a wśród moich bliskich jestem znany z tego, że dążę do perfekcji we wszystkim, co robię. Nie pójdę łatwą drogą i nie będę kopiował pracy innych. 100% Moshic i ani promila mniej."



Wystarczy posłuchać kilku jego utworów, czy setów, by doskonale zrozumieć, co autor miał na myśli. Moshic, jeśli nie remiksuje, to bardzo często edytuje grane przez siebie numery tak, aby wpasowały się w jego unikalny styl. Styl pełen mroku i czającej się, mrożącej krew w żyłach energii. Nie znaczy to jednak, że mrozi ona całe ciało – ono w tańcu, posłusznie oddaje się perfekcyjnie wymuskanemu brzmieniu.



Dziś Moshic ma już na koncie ponad 40 produkcji! To jednak nie koniec! Na wydanie czekają kolejne - między innymi owoce współpracy z Ruim Da Silvą. Mrok nieustannie nabiera blasku, udowadniając, że progressive nadal potrafi zniewalać...

(txt zaczerpniety z www.soundrevolt.com )

Osobiscie ten Pan urzekl mnie swoimi setami, posiada niesamowity styl, ktory mi sie od razu spodobal. Dwoczesciowy set z TLV 8.04.04 r. potwierdza to, ze ten Pan ma juz wypracowana i pewna pozycje na scenie elektronicznej. Jesli chodzi o jego produkcje to je rowniez mozemy smialo umiescic na najwyzszej półce.

Naprawde serdecznie polecam tego Pana, jesli o nim jeszcze nie slyszeliscie - zapraszam ... nie pozałujecie :]

pozdrawiam :)
klubowicz
_drobny 28 maja 2004, godz. 13:42
DJ Magazine - heh pomarzyc tylko moge :/

klubowicz
_drobny 13 lipca 2004, godz. 22:23
oj tak, stronke ma elegancka, a jeszcze lepiej jest z zawartoscia ...

polecam wszystkim, o ile dobrze mi sie zdaje, to filmy tez tam mozna targnac :]
klubowicz
Lukash 14 lipca 2004, godz. 11:30
Pierwszy raz o tym kolesiu slysze...:|
Stronka ok!! Chociaz za dlugo sie laduje jak na slash.
Teraz zasysam sety zobaczymy jakie beda:)
klubowicz
_drobny 14 lipca 2004, godz. 15:24
ukash no racja, ja tez wczesniej patrze a to Napora :] heh znajome nazwisko ...

pozdro dla soundrevolt :)
klubowicz
Kuri 14 lipca 2004, godz. 18:04
No tak, gdyby nie Soundrevolt, to pewnie bysmy o nich tak szybko nie usyszeli, bo ja sie przyznam, ze o Moshic'u czy tez Yunus'ie dowiedzialem sie wlasnie z tej strony i chwala im za to ze sa i prezentuja takie, a nie inne brzmienia, ktore w naszym kraja (z tego co widze) staja sie coraz bardziej popularne :) ...
The eye sees only what mind is prepared to comprehend.
klubowicz
_drobny 14 lipca 2004, godz. 23:00
oj tak, sajt maxmymalnie odjechany, pomyslec, ze dwoch studentow - braci, go zalozylo, a jest chyba najlepszym sajtem w necie (PL) o progressivie ...

nadal nie moge pojac jak czytam np. recki utworow czy plyt, jak oni potrafia opisac emocje i scharakteryzowac brzmienia :] dla mnei niepojete, bez kitu ...

www.soundrevolt.com - opisy sylwetek, wywiady, recenzje płyt, i zawsze set do zassania :>

zeby nie bylo ze reklame robie - come back to topic !

klubowicz
_drobny 7 marca 2005, godz. 22:45
Moshic - Live @ Hawaii New Years 2005

ostatni secik, ktory wyszedl spod rak tego Pana ... moj guru jesli chodzi o muzyke ... wspanialy, mroczny klimat, ktory powinien zakrecic kazdego ...

zapraszam :D
klubowicz
Marco Cruz 26 stycznia 2006, godz. 13:05
Pierwszy raz słysze o tym gościu :o
www.facebook.pl/DJMarcoCruz

wizit mi at fejsbuk ;)
klubowicz
JaYzI 26 stycznia 2006, godz. 14:10
he chyba za mlody jeszcze jest zeby o nim slyszec... ;]
klubowicz
Martunia 31 stycznia 2006, godz. 09:27
Kurde :) nie moge sie doczekac jego nowego albumiku Salamant !! Mistrz progresywnego brzmienia! Przesłuchałam juz sobie wstępnie sample z CD 1 i musze przyznac ze klimat albumu zapiera dech w piersiach ! to bedzie progresywny album roku !!
klubowicz
Tasiemiec 31 stycznia 2006, godz. 21:17
oooo patrzcie goscia jaka ma fajna bluzeczke czyli nie ma to jak dobry lans :-P
http://i2.photobucket.com/albums/y49/tasiemie[...]
klubowicz
judah 18 lutego 2006, godz. 12:53
Mam pare setow moshica. W tym ten z telaviwu. Pozytywne brzmienie, nie ma to jak progressive ;)
klubowicz
Martunia 19 lutego 2006, godz. 08:41
jak to mówi moj znajomy :) Ogien z dupy !!! płyta rewelacyjna!!
klubowicz
sotera 6 maja 2007, godz. 21:10
MoShic jest świetny.Będzie w tym roku na Cremfields...nareszcie

15 wpisów

1