To jeszcze nie koniec naszych podsumowań roku 2013, o które poprosiliśmy znanych i lubianych reprezentantów polskiej sceny. Tom Swoon to już postać sceny jak najbardziej międzynarodowej, sprawdźmy... 31 UserComments

Tom Swoon: 70 występów, 11 remiksów, 5 singli, 179 lotów, 60 tysięcy fanów

Artykuł dodano: 3 stycznia 2014, godz. 10:52
Odsłony: 8063x
To jeszcze nie koniec naszych podsumowań roku 2013, o które poprosiliśmy znanych i lubianych reprezentantów polskiej sceny. Tom Swoon to już postać sceny jak najbardziej międzynarodowej, dziś u nas zapowiada swoje kolaboracje z Laidback Luke'em i Johnem Dahlbackiem... Sprawdźmy jak jego oczami wyglądało ostatnie 12 miesięcy. 

Tom Swoon: "Ten rok był niesamowicie szalony, między innymi ze względu na to, że mogę policzyć na palcach te dni, w których nie odpisałem na ani jednego maila, nie produkowałem muzyki lub nie podróżowałem… 2013 to ok. 70 występów, 11 remiksów, 4 single, oraz wzlot i upadek, a raczej przepoczwarzenie się comiesięcznej audycji "Superheroes Podcast" w cotygodniową, Lift Off Radio na antenie RMF Maxxx. Oprócz tego, prawie całą drugą połowę roku spędziłem pracując nad nowym materiałem, co sprawia, że mam na 2014 przygotowany arsenał ponad 10 singli, w tym kilku kolaboracji z takimi nazwiskami, jak Laidback Luke, czy John Dahlback. A to tylko wierzchołek góry lodowej…


1. Kawałek roku: mimo, że oficjalnie wydany w grudniu 2012 – “Easy” Portera Robinsona i Mata Zo. Jest chwytliwy sampel, vocoder i elementy lo-fi połączone z niesamowitą progresywną melodią. To wszystko, zgrabnie splecione ze sobą, czyni ten track (moim zdaniem) wybitnym.

2. Set Roku: ciężko powiedzieć, choćby dlatego, że ¼ jest wcześniej nagrana, a drugie tyle zaplanowane od deski do deski przez cały team stojący za plecami niektórych artystów. Dlatego w tym punkcie przyznaję zbiorowy props dla wszystkich tych, którzy cały czas podchodzą do grania na żywo w miarę spontanicznie.

3. Wytwórnie: Protocol, Axtone i Spinnin, przy czym ta ostatnia szczególnie ze względu na (po części) innowatorski sposób promocji w social media, jaki wdrożony został w po raz pierwszy przy okazji wypuszczania “Animals” Martina Garrixa (kto śledził temat, wie o co chodzi)… efekt widać gołym okiem.

Tom Swoon pres. LIFT OFF Radio - Episode 003 by Tom Swoon

4. Narobił się: wbrew pozorom (ani jednego wydanego utworu w tym roku) Porter Robinson. Dużo rozmawialiśmy, więc wiem, że przez cały 2013 rok szlifował swój debiutancki album. Sądzę, że sporo te wydawnictwo namiesza w obecnym stanie rzeczy w świecie EDM. Drugie miejsce honorowo Mat Zo, za album "Damage Control", który za każdym przesłuchaniem powala mnie na łopatki pod względem technicznym i aranżacyjnym.

5. Odkrycie: Co prawda bardziej prywatne i spoza muzyki klubowej – London Grammar. Jeśli miałbym szybko opisać: wyobraźcie sobie sumę zespołów The xx i Florence+The Machine… podniesioną do potęgi sześciennej.

6. Refleksja na 2013 – Jeśli trzeba w życiu komuś koniecznie imponować, to wyłącznie samemu sobie. Możesz być pewny, że reszta jest przy tobie szczerze, kiedy akceptuje cię takiego, jakim jesteś.

7. Spostrzeżenie roku: Zasada ograniczonego zaufania panuje nie tylko w ruchu drogowym…"

Mat Zo & Porter Robinson - Easy (Official Video) (Ministry of Sound TV)
Mat Zo - Damage Control (album sampler)
London Grammar - Nightcall (Official Video)
Komentarze
  • Drador3 stycznia 2014, godz. 19:21
    @croocheck

    głównym założeniem stylu "big room" jest pompujący bassem drop, nic więcej, nie oszukujmy się, dlatego o tym powiedziałem. epic mashleg wyjaśnia wszystko. druga sprawa, podałem tych wykonawców, tak ja teraz mówisz o "who", dla mnie jest to robienie dodatkowo ludzi w ch*uja, zmienie melodię i drop lekko, ale te same sample dzwięki co wcześniej, niech się jarają, tak to widzę, brak szacunku dla odbiorców ;)
    W ogóle ten jakiś DVBBS & Borgeous, skąd oni się biorą k*urwa? Kiedy jeszcze nie było tego gówna trafiało się na artystów któzy zacznali robić się gwiazdami, Sander, Schossow, Arty (przykłądy jakie mi się nasuneły na szybko) itd w Ci od Tsunami sru i są Top 10 beatport 1 miejsce ileś tam czasu, Nie potrafie tego ogarnąć..
  • croocheck3 stycznia 2014, godz. 20:42
    @up
    To jest właśnie zjawisko które nastąpiło po tej akcji promocyjnej Spinnin o której wyżej w artykule, wrzucając preview bez podania nazwiska autora. Ludzie zgadywali, że utwór jest stworzony przez nie wiadomo jak sławnych artystów, a tu okazało się że to całkiem nieznane pseudonimy. Wzbudziło to zainteresowanie, zwiększyło zasięg odbiorców i zaowocowało dobrą sprzedażą.
  • Sojka3 stycznia 2014, godz. 20:52
    @Drador,

    Mówisz o robieniu ludzi w chu*a, a ja to nazywam własnym stylem. A to, że inni kopiują styl innych producentów to już druga sprawa... zawsze znajdą się tacy, którzy zrobią kawałek na styl dobrze sprzedającego się hitu. Czasem wychodzi to dobrze, ale czasem jest to kupa.
  • djmva963 stycznia 2014, godz. 21:54
    Czekam na hejt człowieka z sarenką w avatarze który trzepie gruszkę do psy/goa i który uważa, że pozjadał wszystkie rozumy.

    Jedno małe sprostowanie: ta muzyka, jak sama nazwa wskazuje, jest stworzona do dużych pomieszczeń na wielkie imprezy. Do tańczenia, wyszalenia się na parkiecie a nie do słuchania w domowym zaciszu więc nie dziwne, że jak słuchacie 3 sekundy na swoich malutkich głośniczkach przy laptopie to wam nie pasi.
    Tom Swoon Rulez!:)
  • Pixik073 stycznia 2014, godz. 22:02
    Drador:
    co do nazwenictwa "techno" - z dupy argumentacja, nie słucham np. metalu więc też nie znam gatunków jakie wyystępują i na wszystko mówię metal, proste.
    pozdro
    To nie jest proste tylko porażające, bo nie spotkałem się z tym, żeby poza granicami naszego kraju ktoś mówił/pisał o "techno" mając na myśli muzykę klubową. I to właśnie ogólna nazwa muzyka klubowa tudzież elektroniczna powinna być standardem a nie wymyślone z dupy "techno". Zawsze mnie ta kwestia dobijała ale czemu się dziwić, skoro to nawet w "naszym" środowisku się zdarza.
  • chudy5d3 stycznia 2014, godz. 23:18
    @djmva96: masz jakieś kompleksy, że musisz je leczyć najeżdżając na innych? Co chcesz osiągnąć takim wpisem? Ciekawi mnie to po prostu i mam nadzieję, że okażesz trochę kultury, którą mam nadzieję z domu wyniosłeś, i będziesz potrafił odpowiedzieć bez wycieczek personalnych. Bez urazy, ale może tak dostajesz w kość w realnym życiu, że odreagowujesz w internecie?
    Najeżdżanie na kogoś, bez racjonalnego powodu - tak, nie masz go - jest największa błazenadą, jaką można popełnić, próbując bronić swoich racji, czy swojej muzyki. I to jeszcze w sposób, który Ty czynisz, pisząc w żałosnym stylu, że ktoś 'trzepie gruszkę'.
    Możesz sobie uważać, że pozjadał wszystkie rozumy, ale on ma przynajmniej jakąś wiedzę. Sam widzisz, że długo nie trzeba było czekać na kogoś, kto poucza innych, że to nie big room, tylko progressive house, wykazując się raczej ignorancją, pisząc takie rzeczy. Czy Wy możecie się od*******ić od progressive houseu? Uwielbiam tą muzykę, ja Wam się do muzyki nie wpierdalam razem z papciami, więc zostawcie progressive house w spokoju dla wszystkich, którzy uwielbiają ten gatunek i siedzą w nim od dawna, od czasu, kiedy nikt nie wiedział, kim jest Pixel Cheese, a tym bardziej Tom Swoon, a nikomu w Spinnin się nie śniło, że tak dobrze będzie się to sprzedawać.
    Jeżeli lubisz big roomy, czerpiesz z tego radość, to za***iście. W tym momentami smutnym i szarym jak cholera kraju miło widzieć, że ktoś potrafi się z czegoś cieszyć. Że jest coś, co daje przyjemność. Że jest to rzecz, która wypełnia w jakiś sposób Twój dzień, wpływa na samopoczucie, pożera duże ilości czasu i nie jest to czas zmarnowany. Wielu zna to uczucie, tylko gatunki się zmieniają w zależności od osoby. Czerp z tego, ile się da, ale nie najeżdżaj na innych, tak jak nie chciałbyś, by na Ciebie najeżdżano. To, że inni tak robią, nie oznacza, że Ty powinieneś. Świat należy zmieniać od siebie i zdaję sobie sprawę, że to nie jest łatwe. Każdy jest tylko człowiekiem i ma swoje słabości, ale można nad tym pracować.
    Mam nadzieję, że nie czujesz się zbytnio urażony.

    PS: i choć sam nie słucham tej muzyki i jej naprawdę nie znoszę, to nie ograniczam się tylko do tego co lubię. Muzyka klubowa, w bardzo szerokim znaczeniu, to coś, co mnie dotyczy i czytam wiele rzeczy, które z pozoru powinienem omijać, bo i tak to nie gości w moich głośnikach. Ale nie jestem ograniczony i zaślepiony tylko jednym gatunkiem, z czystej, ludzkiej ciekawości chciałem przeczytać, jak się wiedzie naszemu rodakowi.
  • Knieja_884 stycznia 2014, godz. 02:33
    @djmva96
    Fajnie, że jesteś fanem big-roomów mając logo TE w avatarze ale to nie znaczy, że możesz obrażać innych. Trochę kultury człowieku.
    Nie słucham tego typu muzyki (i pewnie nie zacznę). Nie zmienia to jednak faktu, że gratuluje mu wszystkich osiągnięć i tego, gdzie jest w tej chwili. Oby tak trzymał :)
    Wydaje mi się, że ten gościu z sarenką w avatarze ma bardzo duże pojęcie o muzyce ale nie pozjadał wszystkich rozumów. No chyba że wszystkie transowe rarytasy ;)
  • artinho4 stycznia 2014, godz. 03:41
    Odpisze teraz na szybko, a jutro zgłębię się bardziej w temat, bo jestem na bani.

    Drador, piszesz, nie słuchasz metalu, więc nie znasz podgatunków, więc na wszystko wołasz metal. Ok. Piszesz, aby włączyć sobie te dwa numery i czy po 3 sekundach nie widać podobieństwa. Odpowiadam, widać. Osobie, która nie jest zagłębiona szczególnie w dany gatunek/podgatunek możesz puścić dwa podobne numery country/rock/techno/drum'n'bass i będzie taka sama reakcja. Nie mów mi, że nie znajdziesz mnóstwo podobnych do siebie techno pętli bo padnę. Każdy gatunek jak i podgatunek ma swój schemat. Dzięki czemu jesteśmy w stanie określić i przypisać dany gatunek to danej produkcji. W muzyce powstała już każda kombinacja, powstające numery są tylko odrębną aranżacją. W muzyce nie da się już wymyślić czegoś, czego jeszcze nie było. Powstało już wszystko, pozostały tylko własne interpretacje.

    "co do nazwenictwa "techno" - z dupy argumentacja, nie słucham np. metalu więc też nie znam gatunków jakie wyystępują i na wszystko mówię metal, proste.
    pozdro

    No właśnie nie z dupy, bo za pewne wiele osób na tym forum irytowałoby się podczas rozmowy z kimś kto mixy z energy2000 nazywałby technem. Po za tym jeżeli się czegoś nie zna, w tym przypadku nie słucha, to nie powinno się wypowiadać na ten temat, bo ja np nie chodzę po forach fizyków i nie prawie swoich tez na temat grawitacji, bo się na tym nie znam i nie śledzę badań, a przecież podążając logiką niektórych forumowiczów, mogłbym napisać, że przeczytałem 3 zdania ze 100 różnych prac i wszystkie są podobne i ''na jedno kopyto''. Nie tak?
  • Drador4 stycznia 2014, godz. 12:23
    @ Pixik07:
    No ale co mi po tym że komuś powiem: "to nie techno to muzyka klubowa/elektroniczna" ? Jak za dwa dni dalej będzie mówił techno. Nie chce m sie już z tym walczyć, bo walczyłem ale tylko się naw*urwiałem, nic więcej. :P

    @ croocheck:
    ok dzięki za wyjaśnienie, chociaż to był na szybko przykąłd z mojej strony, jest więcej takich producentów, ale już mniej więcej wiem jak to działa, zrobić utwór w najbardziej popularnym stylu i gotowe haha :)

    @ Sojka

    Zauważ, że przeważnie producent wielkiego hitu, również występuje w marnej kopii, (np ten Tujamo). Jak to? mam swój styl, wypracowałem go ciężką pracą, więc nie mam szacunku do siebie i po prostu sprzedam/oddam wysiłek 5-10 lat komuś. ja jestem na NIE. :)

    @ artinho

    Ale rozmawiamy o big roomach i nie rozmawiasz z osobą, która nie wiem czego słucha, połowę życia słucham elektroniki, przekopałem większość gatunków od deski do deski. Próbujesz mnie uświadomić na siłę ;) Są big roomy które lubię, ale większość to straszna kupa, kopia na kopii ;)
  • djmva964 stycznia 2014, godz. 12:59
    Nie wydaje mi się żebym kogoś obraził a wyrażenie 'trzepie gruszkę' miało oznaczać nadmierne podniecanie się danym gatunkiem. Ktoś nie zrozumiał, jego problem.
    Nie jestem fanem tylko big roomu lecz wszelakiej muzyki nie tylko elektronicznej. I mogę mieć w avatarze nawet nazwę innej imprezy a pisać o muzyce klasycznej.

    Jeśli w tranceowych rarytasach ten człowiek prezentuje rąbankę Indecent Noise'a która niewiele różni się od Animals to co to są za rarytasy?
  • chudy5d4 stycznia 2014, godz. 18:07
    Ja wszystko zrozumiałem, zaś Twoja odpowiedź na zastrzeżenie co do tych słów każe sugerować, że Ty nie rozumiesz tego, co czytasz...
    Prezentuje, bo to jednak też muzyka zaliczająca się jako podgatunek tranceu, a swoją drogą - zwłaszcza tutaj dużo jest tej "rąbanki":
    http://www.ftb.pl/transowe-rarytasy-wydanie-p[...]
  • KarboT4 stycznia 2014, godz. 18:15
    @ artinho
    big rumów (nie progressive house!!!) słuchałem już ładnych kilka lat temu i wówczas nawet mi się podobały. Ale to jest po prostu przejdało i właśnie dla tego nie jestem w stanie zdzierżyć teraz więcej niż 3 sekundy. Jeżeli Ciebie cieszy taka muzyka to ja się cieszę. Ale nie wmawiaj nam proszę, że to jest cudowan muzyka, bo jest prosta jak budowa cepa i nie każdemu musi się podobać.

    @ kociamber15
    Jesteś bardzo młodym człowiekiem więc masz pełne prawo o tym nie wiedzieć, zatem starsi koledzy muszą Cię uświadomić: otóż to co robi Tom Słoń to w najmniejszym stopniu nie jest progressive house. Przykro mi, jeżeli w ten brutalny sposób zostałaś wyprowadzony z błędu, tym bardziej, że nawet Beatport, dla zmylenia przeciwnika opisuje bik rum, jako progressive house. Ale nikt nam nie wmówi, że bik rum to progressive house, bo tak nie jest. Tego się nie da pomylić, jeśli ktokolwiek ma chociaż podstawowe osłuchanie z gatunkami muzycznymi.

    <br>@Sojka,
    to po co wszyscy mówią / piszą, że to jest "lajf"?? Niemal wszyscy Nas chcą oszukać, mówiąc, że to jest "lajf miks", a w rzeczywistości ten program radiowy (nawet nie mówię tutaj o podcastach), jest nagrany znacznie wcześniej i jako kotowiec jest tylko odtwarzany z dysku. Nawet prowadzącego nie ma w radiu! Wszystko, od A do Z jest wcześniej nagrywane i montowane. Wyjątkiem jest tu jeszcze Neevald i może kilku ludzi, cała reszta nie portafi nic zrobić na żywo, więc wszystko jest wcześniej nagrywane i montowane, jak za starych czasów w PRL-u, gdzie cenzura trzymała rękę na wszystkim, więc żeby ktoś nie powiedział czegoś niełwaściwego, to wszystko musiało być wcześniej nagrane i zatwierdzone przez cenzora. Dziś jest podobnie.

  • Luc Deep4 stycznia 2014, godz. 22:02
    djmva96---nikt Cię nie zmusza do lubienia, a tym bardziej słuchania Transowych Rarytasów:):) masz inne propozycje to podaj je dla innych w komentarzu pod tematem:):) oczywiście nie tym bo to temat o Tom Swoon:):)
  • Jerycho19884 stycznia 2014, godz. 22:35
    Słyszałem kiedyś, że dobra i rzeczowa "debata" jest wtedy kiedy nie obrażamy swojego adwersarza, kiedy spieramy się na argumenty światopoglądowe (w tym wypadku muzyczne), a nie na osobiste inwektywy (w tym wypadku obrażając gust innego klubowicza). Już od około roku, jak nie dłużej na ftb panuje jeden wielki śmietnik. Zauważyłem, że tylko nieliczni potrafią ze sobą rozmawiać na poziomie (np. Luc Deep z Artinho), a tak prawie każdy czyni jakieś niepotrzebne osobiste wycieczki związane z "trzepaniem gruszki" jak wyżej, z mówieniem masz gorszy gust od mojego itd. Przykro się robi jak się patrzy jak wobec siebie stajemy okrakiem, tym bardziej kiedy na forum ftb pozostało nas już tak niewielu...
  • Knieja_885 stycznia 2014, godz. 03:09
    Jerycho1988 prawdę Ci powie... Mniej jadu ludziska!
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (31)