Trance Xplosion na poznańskich targach już za nami. Jakie są Wasze opinie na temat imprezy? 214 UserComments

Trance Xplosion 2012 - Wasze wrażenia

Artykuł dodano: 19 lutego 2012, godz. 10:53
Odsłony: 22365x
Trance Xplosion na poznańskich targach już za nami. Jakie są Wasze opinie na temat imprezy? Jak spodobała Wam się Hala Targowa, w której odbyła się impreza? Który artysta zagrał najlepiej, a który nie spełnił Waszych oczekiwań?

Komentarze
  • Droxien19 lutego 2012, godz. 11:09
    Do Poznania dojechałem na 20:25. Trochę zagmatwane wejście konkursowe, nie było do końca wiadomo gdzie iść. Ochrona w większości miła. Wszedłem do hali - ku mojemu zdziwieniu bawiło już się bardzo dużo osób jak na tą godzinę.

    Obiekt dość ciekawy, wbrew moim obawom sporawych rozmiarów. Niewątpliwie na plus strefa piwna na jednym z balkonów z bardzo dużą ilością ławek - przynajmniej ja zawsze miałem gdzie usiąść jak chciałem chwilę odsapnąć. Można było bez problemu obserwować scenę, popijając piwo i nie przegapiać setów artystów, czego zawsze brakowało mi w piwnych. Fakt, że piwo w obiekcie spowodowało, iż można było je bez problemu przemycić na parkiet, to zdecydowany minus, ale dało się to znieść.

    Scena słabiutka, bardzo słabiutka. Takie sceny budowali na Globalu, gdzie musieli opłacić masę artystów, postawić kilka scen. Tradycyjnie ekran ledowy z martwymi obszarami. Oświetlenie mnie nie zachwyciło. Wizualizacje głównie z I Love New Year, 3 lasery- 1 multikolor, 2 zielone - ogólnie biednie. Całość bez pomysłu i polotu.

    Muzycznie - rewelacja! Gdyby nie to byłbym bardzo zawiedziony, że się pojawiłem, ale nie tym razem. Skakałem od Arctica do RAMa z drobnymi przerwami (na toalety - utrzymane w dość dobrym stanie, niestety z ogromnymi kolejkami).

    Arctic Moon - set podobny do tego w Szczecinie tydzien temu, typowe uplifty - kilka nowości, kilka utworów, które chyba każdy chciał usłyszeć (w tym Coming Home w jego remixie).
    Arnej - bardzo dobrze rozkręcił imprezę. Trochę jego stylu, trochę staroci, trochę nowości, które chyba każdy fan tranceu już zna. Jeden z lepszych setów, jak nie najlepszy tej nocy.
    Sied van Riel - pierwsza część rewelacja, druga trochę za bardzo monotonna. Słyszałem lepsze sety w jego wykonaniu, ale ogólnie na plus.
    Andy Moor - zaczął zbyt łagodnie, zamulił, nadrobił drugą częścią - pojawiły się też klasyki, w tym Air for Life.
    John o’Callaghan - Release yourself - it’s a big sky! Tyle w temacie, zmiótł wszystkich. Mocno, szybko, głównie własne produkcje, w tym te pod aliasem Joints Operation Centre. Set bez zarzutów.
    Sean Tyas - upliftingowo, w jego stylu. Również bardzo pozytywnie, chociaż czekałem z utęsknieniem na Lift - niestety się nie pojawiło.
    RAM - pierwsza część seta bardzo dobra. Klasyki, klasyki, klasyki. Druga część - nie skomentuję tego! Przejścia z dupy, a raczej ich brak. No kurdę - jak na wiejskiej dyskotece, crossfader w akcji. PORAŻKA! Mimo, że utwory dobre wyszedłem dziesięć minut przed końcem po czwartym nieudanym "przejściu".

    Dźwięk - zależy gdzie się stało. Środek pod sceną - istna masakra - pogłos straszny. Najlepiej chyba było po obu stronach przy głośnikach.

    No i minus za awarie sprzętu! Padł Andyemu (jemu to już nie pierwszy raz pada sprzęt u nas w Polsce), padł Tyasowi. Nie powinno tak być.

    Papierosy - ogólnie był zakaz, ale nie pilnowali praktycznie w ogóle - koleś pali przy ochroniarzu, a ten nic...
  • diam0nd19 lutego 2012, godz. 11:28
    no RAM faktycznie troche mu miksowanie nie wychodziło.
  • Lucius Snow19 lutego 2012, godz. 11:40
    Zgubiono na imprezie dowód rejestracyjny samochodu. Na znalazcę czeka nagroda. Kontakt przez PW.
  • Pablo19 lutego 2012, godz. 11:45
    John O'Callaghan!! Zdecydowanie najlepszy, gdyby nie on to byloby slabiutko. van Riel i Tyas odeszli juz calkowicie od tego co grali jeszcze nie tak dawno, szczegolnie u Sieda non stop te big roomy podpisane jako progressive house...
  • Agnes3019 lutego 2012, godz. 11:49
    Ja kolejną imprezę zaliczam do bardzo udanych. Muzycznie to była naprawdę rewelacja. Organizacyjnie też nie było większych problemów. Wejście standardowe szybko i sprawnie:) Strefa piwna w hali bardzo dobry pomysł;)
    A to,że ludzie palili na parkiecie to już świadczy o ich braku kultury.
    Podsumowując impreza na duży plus:)
  • Miko-aj19 lutego 2012, godz. 12:30
    Nie pamiętam,kiedy byłem ostatnim razem na tak dobrym evencie :)
    Oświetlenie okej,nagłośnienie,zależy jak się stało.

    John O'Callaghan- Pomimo iż mnie nogi bolały,nie przestawałem tańczyć.Mistrzostwo !Według mnie najlepiej.
    W następnej kolejności Arctic Moon.Tak jak ktoś u góry napisał.Set podobny do tego,który był grany w Szczecinie,ale bardzo miły w słuchaniu.
    Arnej - Chris Schweizer - The Conquest (Original Mix) Ten utwór rozbudził mnie od razu :)
    Sied van Riel - 50/50
    Sean Tyas- Całego seta przesiedziałem na piwku,ale z tego co słyszałem,był całkiem całkiem.
    Andy Moor- Nie jestem jego zwolennikiem,ale mega"+"za Air For Life
    RAM-Nie byłem,nie oceniam :))
  • lukaszf198819 lutego 2012, godz. 12:45
    John O’Callaghan---> MISTRZOSTWO ŚWIATA!!!

    Arnej i Andy też bardzo fajnie :)

    Ogólnie impreza bardzo pozytywna na duży "+" !!!

    Praktycznie bez problemów organizacyjnych.
    Jedyny mankament to nagłośnienie, które momentami niedomagało.



  • Natalia Tietz19 lutego 2012, godz. 12:48
    Ogólnie impreza udana ;) muzyka rewelacja, scena kiepska, wszedzie było czuć dym papierosowy i było bardzo duszno. W strefie piwnej nie można było nawet na chwile otworzyć okna bo ochrona je od razu zamykała. Pani ochroniarz która mnie wpuszczała przy wejściu chyba za bardzo wczuła się w role i obmacała każdą część mojego ciała, garderoby, torebki, portfela nigdy wcześniej mi się to nie zdażyło na żadnym evencie. Pomijając te drobne szczegóły impreza na duży plus ;)
  • Sebaaa8619 lutego 2012, godz. 12:48
    Ja Ocenie w skali 1-10 kazdego

    Next DJ - Nie Bylo Mnie jeszcze
    Arctic - 6
    Arnej - 8
    JO'C - 6
    Andy Moor - 5
    Sean Tyas - 9 Najlepszy set Imprezy Caly czas jedno Tempo Szybkie mocne tak jak oczekiwalem ze zagra
    Ram - Nie bylo mnie juz
  • Kocyk219 lutego 2012, godz. 12:52
    Scena biedna, nagłośnienie mogłoby być lepsze i odniosłem wrażenie że dużo ludzi tam było przypadkiem...

    Set wieczoru John, bajecznie, żal było schodzić z parkietu, Big Sky, Find Yourself, Exploration Of Space, mistrzostwo świata.

    Drugi w kolejce Arnej, od niego zacząłem imprezę, świetny na początek, Dust In The Wind bajka :)

    Sied też trzymał poziom, Made Of Sun <3

    Andy jakoś bez polotu, niby fajnie a to jednak nie było to, Tyas też bez przekonania, chociaż Rihanna ciekawa ;)
    Arctic skończył Burned With Desire, z dworca słyszałem jeszcze jak ram grał Coldplay chyba, ale panów nie oceniam, mało słyszałem :)

    Impreza obroniła się muzycznie, hala średnio mi pasowała, wg mnie Arena o niebo lepsza, po prostu inna liga :)
  • DJ Zimq19 lutego 2012, godz. 13:06
    cyt. "Dźwięk - zależy gdzie się stało. Środek pod sceną - istna masakra - pogłos straszny." czyli jak widać agencja ostatnimi czasy w ogóle nie wyciągnęła wniosków w tej kwestii :)

    "hala średnio mi pasowała, wg mnie Arena o niebo lepsza, po prostu inna liga :)" chyba raczej niższa liga, bo napewno bym nie zamienił targów na Arenę :)
  • mamucik19 lutego 2012, godz. 13:07
    Impreza na duży plus. Set wieczoru O'Callaghan - to co zaprezentował to było mistrzostwo:)
    Scena może skromna,ale ogólnie robiła pozytywne wrażenie. Wizualizacje ok, oświetlenie też nie mam zastrzeżeń;)
    Impreza ode mnie dostaje ocenę 9/10:)
  • Czajen19 lutego 2012, godz. 13:17
    Dla mnie na ogromny plus ARCTIC MOON :] Wielkie pochwały dla publiczności, że nie było 100 lampucer/m2 . Dziewczyny ładnie, schludnie w większości poubierane; ćpunów też jakby mniej. Scena jak scena, bez szału ale takiej biedy też nie było. Nagłośnienie tak jak wcześniej się wypowiadaliście, był pogłos ale tak jest na każdej halowej imprezie , nic tutaj się nie poradzi, fizyki nie oszukamy. Ogromny plus za miejsce do picia piwa, chociaż nie rozumiem ludzi którzy płacą 100 zł za wejściówkę żeby tylko urżnąć się jak świnia, zapchać kibel, narozlewać piwa, spać na stolikach itd itp. Rozumiem, że to nie "góra forsy", ale może lepiej zabrać dziewczynę do kina czy na kolacje ? Ceny jedzenia w granicach rozsądku. Minus za kontenery z toaletami, szybko przestały prawidłowo funkcjonować. Jeszcze, gdyby publika uznawała kolejki jako takie to już w ogóle byłaby bajka.
    Ogółem mogę dać 7,5/10 więc jest dobrze. Nie daje więcej bo nie mam porównania np. z brytyjskimi lub holenderskimi eventami. Więc jak na nasze krajowe "wydarzenia" uważam, że to bardzo dobra nota.
  • lukashek198919 lutego 2012, godz. 13:26
    Ogólnie dobrze choc bez "fajerwerkow"
    na plus na pewno balkon piwny w koncu mozna bylo napic sie piwka nie tracac przy tym nic z inwencji tworczej artystow :)
    jak dla mnie Sean Tyas i John najenergiczniejsze sety :)
    tak jak wyzej ktos napisal duzo przypadkowych osob to na pewno minus...
  • StuartMalutki19 lutego 2012, godz. 13:27
    Ło ja pierdziele kurde nie ma jak wstać o 13 ah :D teraz przejdźmy do relacji z wczorajszej imprezy a więc oświetlenie było świetne różne kolory bardzo mi się podobało. Scena no była okej , co do nagłośnienia to zastrzeżeń nie mam. Strefa piwna udana dużo miejsc siedzących wiec za to dużyyyy +. Toalety czyste tylko kolejki ale to jest nieuniknione wiadomka :D No wiec co so setu wieczora to jak dla mnie John, nogi bolały ale gdy on grał nie mogło się zejść z parkietu. :) No więc co tu się dużo rozpisywać impreza udana na mega duży plus.
    Pozdrawiam wszystkich cudownie bawiących się na tej imprezie :D Do zobaczenia na kolejnej imprezie ;)
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (214)
Popularne newsy
1koment.Morillo zmarł od przedawkowania trzech rodzajów narkotyków Morillo zmarł od przedawkowania trzech rodzajów narkotyków 20 października, godz. 20:00