Czas najwyższy na drugą część wywiadu z naszym trancowym asem, podbijającym serca fanów i miażdżącym parkiety na całym świecie. Tym razem skupimy się na wspomnieniach z podróży i historii oraz... 25 UserComments

Indecent Noise o Arminie, argentyńskich 'kaczuchach' i teleportacji

Artykuł dodano: 24 maja 2013, godz. 10:07
Odsłony: 8203x
Czas najwyższy na drugą część wywiadu z naszym trancowym asem, podbijającym serca fanów i miażdżącym parkiety na całym świecie. Tym razem skupimy się na wspomnieniach z podróży i historii oraz planach jego labelu Mental Asylum.


Zaskoczyło Cię zaproszenie przez Armina do Den Bosch?

- Zaskoczyło, szczególnie jak kiedyś na łamach FTB trafnie zauważyłeś, że Armin nie pała wielką sympatią do moich produkcji (i wzajemnie). Cieszę się, że uważa mnie mimo to za ważną część sceny!

Niejako potwierdził to, co twierdzi wielu polskich fanów trance'u - że wraz z Arctic Moonem nadajecie teraz ton "polskiej scenie trancowej". Kogo jeszcze widzisz w takim towarzystwie? Dużo dostajesz demówek z Polski?

- Wraz z Tomkiem staramy się godnie reprezentować nasz kraj dookoła globu. Nie wiem natomiast co powstrzymuje zagranicznych promotorów przed regularnym bookowaniem Mateusza aka Skytech'a. Jego muzyka, jak i on sam są pierwsza klasa. Wielką sympatią darzę kolejnego z Mateuszów - Matt'a Skyer'a, który ostatnio gdzieś zaginął, mimo, że obiecał mi dawno temu material do Mental Asylum. Mój dobry przyjaciel Sebastian Weikum odpowiednio nakierowany ma bez wątpienia świetlaną przyszłość przed sobą. Dostaję sporo materiału, również z Polski, niestety jakościowo nie jest to coś, czym byłbym zainsteresowany.

No właśnie - opowiedz nam coś o podróżowaniu dookoła globu - jak prezentują się trancowe imprezy na świecie? Mam na myśli bardziej te klubowe odsłony?

- Od razu chciałbym zaznaczyć, że nie lubię podróżować. Uwielbiam zwiedzać nowe miejsca, poznawać nowych ludzi i kultury, ale sam proces podróży jest najgorszy w tej robocie. Kilkanaście godzin w zamkniętej latającej puszcze 10 kilometrów nad ziemią kilka razy w miesiącu to czasem za wiele. Ne chcę brzmieć niewdzięcznie (nadal uważam, że to, co robię jest najlepszym zawodem na świecie), ale czasem bywam krańcowo zmęczony i marzę o własnym łóżku w Warszawie.

Gdzie jest najciekawiej? Jakie różnice? Ciekawostki, refleksje?

- Każdy zakątek globu jest zgoła odmienny, od dzikich imprezowiczów z Indii, Ameryki Południowej i Centralnej przez lekko znudzonych już kulturą klubową Brytyjczyków do bardzo powsciągliwych Nowozelandczyków, którzy nie tańczą, a stoją twardo i tylko robią typowy fist pumping. Z drugiej strony barykady są Argentyńczycy i ich charakterystyczne "kaczuchy" - nogi są przyspawane do ziemi natomiast tyłek i ręce poruszają się naprzemiennie, raz w lewo, raz w prawo. Naprawdę ciężko to opisać, ale widok kilku tysięcy ludzi tańczących w ten sposób jest przezabawny. Wpominając o klubach nie sposób nie dostrzec ogromnej różnicy w ich wyglądzie. Jak amerykańskie, brytyjskie kluby są zazwyczaj świetne (przyklad: Opera House w Bournemouth, Lush w Portrush, Circus'y w LA i Montrealu), to czasem przyjeżdząjąc na miejsce rodzi się w głowie pytanie "what the fuck?". Zazwyczaj atmosfera panująca we wnętrzu wynagradza to z nawiązką.



Gdzie lecisz w najbliższym czasie i czego Ci życzyć?

- W najbliższych tygodniach udaje się do Las Vegas na EDC, do Belgii na Tomorrowland plus do Meksyku, Kanady, Indii, Rosji a w sezonie typowo wakacyjnym na Ibizę. Mam nadzieję, że label będzie się dalej rozwijał, a wena dopisywała. I tego mi życzcie!

OK, życzę też, żeby podróże się stały bardziej przyjemne!


- Póki nie wymyślą teleportów, to się nie staną.

Co do labelu, jakie były jego jak dotąd najciekawsze momenty Twoim zdaniem?


- Patrząc na surowe tabelki sprzedaży można stwierdzić, że to właśnie "Disorder", "Phobia" oraz "Rollercoaster" nadawały tonu wytwórni. Z mojego punktu widzenia chyba wydanie "Dropkick'a" John'a Newall'a było czymś specjalnym, gdyż przez kilka miesięcy grałem zarówno oryginał, jak i masywny remix Sneijder'a w jednym secie.

A co nas czeka w najbliższej przyszłości?

- W planach na najbliższe miesiące mamy mnóstwo muzyki do wydania. Po krótkiej przerwie wiosennej spowodowanej wyciekami muzyki do sieci przed datą wydania, label wraca i w okresie letnim dostarczy słuchaczom nowe utwory od Matt'a Bowdidge'a, Calvin'a Logue czy Robbie'go Van Doe wraz z remiksami od takich nazwisk, jak Darren Porter, Nick Callaghan czy ostatnie objawienie Lostly. Oczywiście do tego dochodzą moje autorskie numery, na pierwszy ogień idzie zaprezentowany na ASOT600 i ciepło przyjęty "Protos Heis" w dwóch odsłonach. Na swoje miejsce w kalendarzu czeka wspomniany "The Darker The Better" oraz kolaboracja z Eddie'm Bitar'em "Poltergeist", do której remiks robi Mark Sherry.

Czytałem też o planach wydaniach pierwszej kompilacji...

- Na środek lata, równo rok po pierwszym rilisie labelu ukaże się kompilacja sumująca te 12 miesięcy, oczywiście odpowiednio podana, z kilkoma niespodziankami na tacy. Wydajemy ją cyfrowo, ale również będziemy tłoczyć fizyczne nośniki by rozdawać je na gigach i w różnych konkursach.

Dzięki za Twój czas!

- Również dziękuję, a na zakończenie polecam mój najnowszy live set z Czech:

Indecent Noise LIVE @ Fabric, Ostrava, Czech Republic (17.05.13) by Indecent Noise


Sprawdźcie też najnowszy kawałek:

Indecent Noise - Protos Heis (Original Mix) [MA015] [Available June 10th]



Komentarze
  • Axel.24 maja 2013, godz. 20:46
    Nie jestem jego fanem ale nareszcie numer od niego który mnie nie denerwuje i nie męczy uszu. Aczkolwiek jeśli chodzi o ten styl to jednak wole Askewa , dlatego że u niego jest mniej elementów w miksie ale są one lepiej dobrane, u Incedent Noise jest często za dużo wszystkiego
  • selstei24 maja 2013, godz. 21:04
    A niech sobie odnosi sukces. Daj Panie Boze.
    <br>@chudy5d Czy ja napisalem, ze szukam trance'u u Armina?! Napisalem, ze porownujac terazniejsza jakosc tej muzyki jest kiepsko w porownaniu chociazby ze starszymi ASOT'ami. To byl przyklad. Rozumiesz co to znaczy? Armin tak samo jak wiekszosc gra dno, wiec teraz to nijak ma do tego. Chodzilo mi o to co kiedys kiedys - pewnie jeszcze nie wiedziales, co jest piec - gral.
    <br>@maciejo11 Nie widze w tym nic dziwnego. To, ze dajmy na to kibicujesz Man Utd, powoduje, ze po swietnej grze jakiegos innego zespolu nie szczedzisz pochlebstw? Nie wiem jak inaczej mam to ujac. Skontaktuj sie z pania od polskiego. Moze pomoze.
  • Luc Deep25 maja 2013, godz. 12:33
    Indecent Noise to mój transowy numer 1 w PL, a także w ścisłej światowej czołówce. Bardzo wszechstronny producent: breaks, uplift, UK i Tech Trance, przemycający w swoich kawałkach elementy psy, acid, hardstyle i dubstep. Heh a to co i jak zagrał na ASOT 600 to czapki z głów. Gratuluję sukcesów z Mental Asylum i czekam na kolejne energetyczne wydawnictwa):)

    Nick Callaghan & Will Atkinson - Let Go (Indecent Noise Extended Mix) ⓋⒾⒹⒺⓄ ⒽⒹ
  • viscaelbarsa25 maja 2013, godz. 13:35
    Najważniejsza informacja jest taka, że Polak w końcu robi międzynarodową karierę w klubowym Świecie, i za to wielkie brawa. Chociaż mi osobiście średnio podchodzą produkcje IN, sety już bardziej.

  • Axel.25 maja 2013, godz. 14:19
    Nie rozumiem tego ''w końcu'' przecież już przed nim byli inni, np Nitrous. Poza tym mieszanie muzyki z patriotyzmem,, hmm no jakoś nie bardzo mi się to widzi....
  • Qtek25 maja 2013, godz. 16:55
    "Mam nadzieję, że label będzie się dalej rozwijał, a wena dopisywała". I tego życzę :)

    Może uda się kiedyś zorganizować u nas imprezę z występem Indecent Noise B2B Bryan Kearney
  • marcoss8125 maja 2013, godz. 20:54
    Świetny wywiadzik. Życzę sukcesów, a Mental Asylum jeszcze więcej imponujących kawałków jak Freaked :) To jest po prostu jeden uplift na milion. Szkoda, że większość (średnio 98%) producentów podchodzi to tego stylu stereotypowo. Świetność upliftu to max 2007 rok, ale MA ratuje sytuację :)
    Jase Thirlwall - Freaked (Original Mix) [MA013] [Available March 25th]

  • maciejo1126 maja 2013, godz. 19:20
    @selstei: "Nie widze w tym nic dziwnego. To, ze dajmy na to kibicujesz Man Utd, powoduje, ze po swietnej grze jakiegos innego zespolu nie szczedzisz pochlebstw?"
    Jeżeli uznam grę jakiegoś innego zespołu za znakomitą to automatycznie oznacza że trafiła w mój gust, tak samo z innymi rzeczami. Możesz się identyfikować jako dajmy na to fan trance'u, ale jeśli spodoba Ci się jakiś kawałek z gatunku drum'n'bass to już znaczy że trafił w Twój gust. Z Twoich wypowiedzi można wywnioskować że skoro jesteś powiedzmy fanem trance, to tylko trance jest w Twoim guście, a nawet jak spodoba ci się jakieś d'n'b to już z kolei nie jest w Twoim guście, nawet jeśli słuchasz tego 20 razy dziennie. Faktycznie któremuś z nas przydałyby się korepetycje z polskiego, ale raczej nie mnie.
  • Dj Rafuss26 maja 2013, godz. 22:49
    za tydzień widzimy się na We Love Trance 01.06.13 w Poznaniu - klub Tunel ! zagra ponad 27dj a w tym Indecent i to na trzech scenach ! więcej info - https://www.facebook.com/events/6611237739172[...]
  • Rascal0pl28 maja 2013, godz. 08:44
    "Indecent robi muzykę dość trudną w odbiorze, ciężką i trochę mroczną. Robi muzykę niszową, dla raczej wąskiego grona odbiorców."
    No nie przesadzajmy :D Ta muzyka nie jest trudna.
    Ale swoją drogą w tym cały sens tranceu, prawdziwy trance nigdy nie był łatwy w odbierze a potem jak się zaczęły melodyjne papaeczki to trance stracił sens.
    Skoro ktoś pisze, że muzyka tego pana to dno to ja mu szczerze współczuję, bo jest strasznie ograniczony.
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (25)