Jeżeli szukasz basowego festiwalu z potężnym składem, to ten artykuł jest właśnie dla Ciebie. Porozmawialiśmy z organizatorem pierwszego dubstepowego festiwalu w Europie – Bass Paradise! Sprawdź! 0 UserComments

Pierwszy dubstepowy festiwal w Europie staje się faktem. Rozmawiamy z organizatorami Bass Paradise 2022

Artykuł dodano: 12 maja, godz. 20:38
Odsłony: 705x
Jeżeli szukasz basowego festiwalu z potężnym składem, to ten artykuł jest właśnie dla Ciebie. Porozmawialiśmy z Gaborem Toth, organizatorem pierwszego dubstepowego festiwalu w Europie  Bass Paradise! Sprawdź! 


Dubstep jeszcze nie umarł

Zdajemy sobie sprawę, że fani mocnej basowej muzyki w naszym kraju łatwo nie mają. Ciężko o miejsce do dobrej zabawy dla osób, które na co dzień słuchają dubstepu i pochodnych gatunków. Jeszcze kilka lat temu zdarzało się, że do Polski zapraszani byli np. Flux Pavilion, Zomboy czy Rusko. Mimo to, że dochodzą nas słuchy o próbach rozruszania polskiej sceny basowej, to nadal brakuje dużych zagranicznych bookingów.


Dubstep w Polsce nadal uważany jest za muzykę undergroundową i w najbliższym czasie tak pozostanie. Dla osób, którym wybranie się za granicę na festiwal nie będzie problemem, mamy ciekawą propozycję. W stolicy Węgier odbędzie się pierwszy dubstepowy festiwal w Europie  Bass Paradise. Do Budapesztu przyjadą takie aliasy jak Eptic, Marauda, Kayzo, Sullivan King czy Subtronics. Do tego dochodzi jeszcze skład mniejszych artystów zza granicy i samych Węgier. Brzmi ciekawie? Przeprowadziliśmy krótki wywiad z Gaborem Toth - organizatorem festiwalu Bass Paradise, do którego zapraszamy poniżej.

Posłuchaj EPTIC x MARAUDA - Wall of Death


W te wakacje kierunek Bass Paradise w Budapeszcie

Organizatorom festiwalu Bass Paradise zadaliśmy kilka pytań, pozostając w temacie muzyki basowej, pomyśle na zorganizowaniu takiego festiwalu i planach na następne edycje. Od jednego z członków Next Level szybko otrzymaliśmy odpowiedzi na zadane przez nas pytania i czym prędzej zachęcamy was do zapoznania się z naszą rozmową.

FTB: Oczywiste jest to, że dubstep i riddim są nadal uważane jako muzyka undergroundowa w Europie. Jak zaczęła się historia Next Level i co stoi za tak dużym sukcesem projektu, który organizuje trzydniowy festiwal przepełniony muzyką basową na Węgrzech?

Gabor: Next Level zostało założone przeze mnie, mojego brata bliźniaka i naszego przyjaciela prawie 8 lat temu. Początkowo organizowaliśmy jeszcze mniejsze imprezy dubstepowe, które w pewnym momencie zostały zastąpione muzyką trap, ale potem wróciły dubstep i riddim. Zdefiniowały one węgierski bass na kilka lat wstecz aż do teraz. Mamy szczęście, że mamy bardzo doświadczoną publiczność, która oddycha z nami i śledzi międzynarodowych artystów, wydawnictwa itp. Pomyśleliśmy, że nadszedł czas, aby przejść na wyższy poziom i przybrać formę trzydniowego wydarzenia w lipcu 2022 roku na Węgrzech.

FTB: Czym kierowaliście się przy wyborze składu artystów na Bass Paradise 2022? Skupialiście się na zasięgach i popularności artystów w Europie czy swój wybór oparliście na własnych upodobaniach do konkretnych producentów i ich twórczości?

Gabor: Zawsze jest dla nas ważne, aby zapraszać wykonawców, którzy nigdy wcześniej nie byli na Węgrzech ani w Europie lub wiemy, że publiczność bardzo ich kocha. Oprócz tego obserwujemy również, który artysta robi coś świeżego i nowego. Odkąd zacząłem pracować jako promotor, wierzę w muzykę przyszłości i wspieram ją tak bardzo, jak tylko mogę. Dlatego na przykład umieściliśmy Leotrixa i Luude na głównej scenie, ponieważ uważam, że mają przed sobą świetlaną przyszłość.

FTB: Bass Paradise miało odbyć się już w 2020 roku, ale organizację wydarzenia pokrzyżował koronawirus. Czy to był dla Was duży cios? Jak poradziliście sobie z okresem poza eventowym i czy menedżerowie pierwotnie zarezerwowanych gwiazd okazali Wam wsparcie? Jak wiemy, rezerwacja zazwyczaj wiąże się ze sporą zaliczką, zwłaszcza gdy mówimy o aliasach takich jak Subtronics, Eptic i Gravedgr...

Gabor: Tak, ten projekt zrodził się w naszych głowach lata temu, ale życie potoczyło się tak, że może odbyć się po raz pierwszy dopiero w tym roku. Menedżerowie i agenci byli szczególnie pomocni i na szczęście wykonawcy są bardzo zadowoleni z tego wydarzenia, które będzie wyjątkowe i odbędzie się na Węgrzech. Na początku byliśmy rozczarowani, że nie możemy zorganizować Bass Paradise w pierwotnej formie, ale przynajmniej mieliśmy czas, aby przemyśleć koncepcję. Finalnie zamiast pierwotnie planowanych 9 zagranicznych gwiazd w Budapeszcie pojawi się 20 międzynarodowych artystów i ponad 30 lokalnych wykonawców, aby zagrać na festiwalu Bass Paradise.


FTB: Jak długo trwało przygotowywanie festiwalu i czego mogą się spodziewać fani muzyki basowej, którzy nie mieli jeszcze przyjemności headbangowania na Węgrzech?

Gabor: Jak wcześniej wspomniałem, pracujemy nad tym wydarzeniem od lat i przez ostatnie dwa lata pracowaliśmy głównie na poszerzaniu listy wykonawców. Chcemy, aby każdy uczestnik festiwalu włącznie z nami, miał wspomnienia z tego wydarzenia i zapamiętał to na całe swoje życie.

FTB: Od lat przełamujesz basowe bariery na Starym Kontynencie. Czy Bass Paradise jest wydarzeniem jednorazowym, czy możemy spodziewać się jego kontynuacji?

Gabor: Zawsze miałem ochotę zorganizować festiwal muzyki basowej. Jeśli zobaczymy, że istnieje zapotrzebowanie na tego typu wydarzenie na Węgrzech, to na pewno chcielibyśmy móc go zorganizować w przyszłym roku.

FTB: Każdy, bez względu na to, czy jest promotorem, czy imprezowiczem, marzy o występie swojego ulubionego DJ-'a. Jaki występ jest twoim wymarzonym? Czy możesz wymienić gwiazdę, którą bardzo chciałeś sprowadzić na Węgry w lipcu, ale nie udało ci się tego zrobić i taką, z którą odniosłeś sukces w walce o booking?

Gabor: Pracuję jako promotor już blisko 10 lat i właściwie wiem jakie mam opcje. Nawet nie próbuję zapraszać artysty, o którym wiem, że nie mieści się w budżecie wydarzenia. Oglądanie Skrillexa na żywo jest marzeniem wszystkich. Do tej pory widziałem go kilka razy, ale sam nigdy go nie bookowałem. Subtronics był moim ogromnym marzeniem i wiem, że wiele osób chce go usłyszeć na żywo. Mówię im, że będą mieli okazję to zrobić w lipcu. Jako główna atrakcja i wisienka na torcie ostatniego dnia Bass Paradise będzie występ Subtronics.

FTB: Czy poczuliście, że popularność NEXT LEVEL zaczęła przekraczać bariery Waszego kraju? Jeśli tak, to jak i kiedy to zauważyliście? Nie przyjmiemy odpowiedzi negatywnej, bo w Polsce naprawdę wiele osób o Was wie!

Gabor: Tak. Z imprezy na imprezę okazuje się, że wiele osób przyjeżdża na nasze imprezy z sąsiednich krajów. Regularnie przyjeżdżają na Węgry imprezowicze z Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Francji, Holandii czy Belgii. Chcą usłyszeć konkretnego wykonawcę, którego nie mogą zobaczyć u siebie. Nasze długoterminowe plany obejmują organizowanie podobnych wydarzeń w innych krajach lub ewentualnie współpracę z lokalnymi organizatorami i wspólną pracę nad projektem 1 na 1. Mam nadzieję, że kiedyś i w Polsce będziemy mieli okazję zrobić coś fajnego.

Bardzo dziękujemy Gaborowi festiwalu Bass Paradise za te wyczerpujące odpowiedzi na zadane przez nas pytania. Naszym zdaniem nie ma nad czym się dłużej zastanawiać i wybrać się z potężną reprezentacją z Polski do Budapesztu! Niech moc dubstepu będzie z wami!

Sprawdź także:

Komentarze
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (0)