Najnowszy raport na temat poziomu głośności w klubach opublikowany w ubiegłym tygodniu w Wielkiej Brytanii ostrzega, że wielu pracowników klubów jest zagrożonych stałą utratą słuchu ze względu na ogromną liczbę decybeli 47 UserComments

Pracujesz w klubie? Uważaj na słuch!

Artykuł dodano: 13 grudnia 2004, godz. 11:58
Odsłony: 7328x

Najnowszy raport na temat poziomu głośności w klubach opublikowany w ubiegłym tygodniu w Wielkiej Brytanii ostrzega, że wielu pracowników klubów jest zagrożonych stałą utratą słuchu ze względu na ogromną liczbę decybeli, na którą są narażeni.

Raport, którego autorem jest Królewski Narodowy Instytut dla Głuchych (Royal National Institute for the Deaf and TUC), nawołuje do wprowadzenia natychmiastowych zmian, jak choćby udostępnienie pracownikom ochronnych zatyczek do uszu oraz zapewnienie im regularnych przerw podczas pracy.

"Wielu pracodawców w barach i klubach aktualnie łamie prawo [...]" - mówi Mark Hoda, rzecznik RNID.

"Uszkodzenie słuchu nie pojawia się natychmiast, dlatego pracodawcy rezygnują z dbania o słuch swoich pracowników. [...] Świeta tuż tuż, ochronne zatyczki do uszu dla pracowników to jeden z najlepszych prezentów jaki pracodawca mógłby dać swoim pracownikom! [...]" - dodaje.

W końcowej części raportu instytut RNIB odniósł się także do sytuacji klubowiczów odwiedzających głośne imprezy. Zalecił także korzystanie z zatyczek ochronnych, a przede wszystkim regularne korzystanie z "chillout rooms", gdzie można dać odpocząć swoim uszom. Nie należy także stać blisko głośników.

Do tej pory nie przeprowadzono tego typu badań, które pokazywałyby sytuacje polskich pracowników w klubach. Dlatego warto mieć na uwadze długoterminowe konsekwencje, z jakimi mogą borykać się pracownicy w klubach. Zanim podejmiesz pracę w klubowym barze - sprawdź, czy nie będziesz musiał/a stać przez 12 godzin przy głośniku...

Komentarze
  • kwiatekk13 grudnia 2004, godz. 12:09
    w polsce pewnie to samo ... głośno jak cholera a i pewnie jeszcze głośniej niż na "wyspach" !! ;) a no w sumie cos w tym jest ... ciekaw jestem czy dj'e tez dostana od swoich pracodawców zatyczki pod choinke :P hehehe ...
  • Shelby Lane13 grudnia 2004, godz. 12:19
    no u nas to jest podstawa, wiec raczej nie ma czym byc zaskoczonym gdyby takie badania przeprowadzono i wypadly z leksza lipnie ;]
  • pHiL*13 grudnia 2004, godz. 13:31
    najlepszym sposobem jest chyba przed pujsciem pierwszy raz do pracy kupic sobie zatyczki do uszów bo jak widac zaden pracodawca sie tym nie interesuje
  • radar13 grudnia 2004, godz. 14:05
    http://www.dontlosethemusic.com/earplugs-hearing.asp Prosze kupujemy zatyczki :) Naprawdę w niektórych klubach jest za głośno :) Nawet by nie było widać w klubie, że ktoś ma zatyczki :)
  • chicki13 grudnia 2004, godz. 14:09
    O sluch trzeba dbac jak o wzrok i o jajka :P nic dodac nic ujac ;) pozdrawiam
  • Shirma13 grudnia 2004, godz. 14:11
    Wszedzie tak jest!!Uwazam,iz powinni takie zatyczki sprzedawac w klubach :D Jesli ktos lubi "bardzo" glosna muzyke,to on bedzie sie zmagal z problemem.
  • K-Tronic13 grudnia 2004, godz. 17:03
    Najgorzej jak wszyscy klubowicze zaczną nosić zatyczki w uszach . . . a kluby tak dopakują nagłośnieniem, że będzie słychać jak teraz ale bez zatyczek ;)
  • _wasyl_13 grudnia 2004, godz. 17:11
    Akurat pracuje w jednym z londynskich klubow gdzie muzyka czasami jest dopierdzielana tak glosno ze wlasnych mysli nie slychac... szczegolnie w przejsciu miedzy wejsciem a szatnia (jakos dziwnie tak) .. troszke sie przerazilem po tym artykule no ale... mam nadzieje ze gluchy nie bede :)
  • weasel13 grudnia 2004, godz. 17:27
    OOOOOO to dobrze, że u nas nie przeprowadzano takich badań, bo zarówno DJ'e jak i wariaty śmigający co tydzień po klubach zaniżyliby średnią :P
  • ajans13 grudnia 2004, godz. 17:46
    Wasyl dla ciebie to juz za pozno bo ty nie slyszysz ale wlasnego sumienia wykorzystujac biedne 12stki :P
  • Shirma13 grudnia 2004, godz. 18:23
    Ale czy to jest wogole lamanie prawa?
  • karpik13 grudnia 2004, godz. 18:51
    ja mam 20 lat a juz zauważyłem że powoli zaczynam głuchnąc, ja sie przestraszyłem poprostu, to nie jest śmieszne. Pierwszą oznaką głuchnięcia jest nie słyszenie najwyższych cżestotliwości, ja kiedys bedąc na pracowni w szkole bawiłem sie generatorem podłączonym do głośnika, przy częstotliwości ok 19 kHz wydobywał sie podobno starszny pisk, podobno bo jako jedyny z klasy go nie słyszałem... No ale tak to juz jest jak przez całe zycie sie słucha głośno muzy i przez pół życia biega sie ze słuchawami od discmana na uszach. :(
  • HardVibez13 grudnia 2004, godz. 19:01
    no i tu sie myliscie wszyscy bo w polsce napewno jest lepsza jakos klubow ale nie nagloscienie , wiem bo czesto bywam w klubach w uk i po kazdej imprezce mam pozniej uszy zatkane przez nastepnie kilka dni a za 1 razem to przez tydzien slyszalem tylko szumy w moich uszach Ps. wiec nie cwaniakujcie jak nie wiecie ;)
  • Marc van Helden13 grudnia 2004, godz. 22:30
    no coz , taka jest praca dj
  • Pacias14 grudnia 2004, godz. 07:34
    Ciekawe... Ale wszędzie prawie tak jest... Nie widziałem jeszcze nigdy kogoś z zatyczkami w uszach w jakimś klklubie...
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (47)