Tragiczne wydarzenia ostatniego weekendu w Dublinie, podczas imprezy Swedish House Mafia, rzecz jasna nie schodzą z pierwszych stron irlandzkich gazet. Jedna z nich ostro przestrzega przed... 17 UserComments

The Irish Times o drinkach, dragach i ignorancji

Artykuł dodano: 12 lipca 2012, godz. 10:22
Odsłony: 5312x
Tragiczne wydarzenia ostatniego weekendu w Dublinie, podczas imprezy Swedish House Mafia, rzecz jasna nie schodzą z pierwszych stron irlandzkich gazet. Jedna z nich ostro przestrzega przed wkręcaniem się w klubowy świat.
W „The Irish Times” napisali o „zabójczym miksie powiązanym z taneczną sceną, a konkretnie drinkami, dragami i ignorancją”. Dziennikarz Brian Boyd przedstawił tezę, że w 2012 na tanecznych imprezach młodzi ludzie łączą ze sobą narkotyki i alkohol, a „w latach 90. nie miksowano ecstasy i alkoholu”, jak twierdzi. Porównuje wydarzenia z eventu SHM do odbywającego się w ten sam weekend w tym samym miejscy koncertów The Stone Roses i Snow Patrol, gdzie „atmosfera była zupełnie inna”.



Wymienia potem jeszcze ilu ludzi aresztowano, ilu pobito, ilu pijanych klubowiczów zmusiło ilu motocyklistów do „gwałtownego hamowania” i tak dalej. Wspomina też o winie „wiodących nazwisk w muzycznym szołbiznesie, które żałośnie popierają używanie imprezowych narkotyków”, mając ewidentnie na myśli niedawny popis Madonny na UMF w Miami.

Czy faktycznie taneczne imprezy można bezsprzecznie uznać za bardziej niebezpieczne od chociażby rockowych? Może imprezy z muzyką typu SHM są bardziej niebezpieczne od trancowych albo technicznych czy drum and bassowych? Czy faktycznie dziś miesza się narkotyki z alkoholem, a kiedyś tego nie było? Może to narkotyki są inne? Może młodzież inna? A może macie jeszcze inną odpowiedź na pytanie „dlaczego tak się stało/dzieje”.

Komentarze
  • Ro6e13 lipca 2012, godz. 00:41
    ...a ja mam właśnie INNĄ odpowiedź na to co się stało - otóż mieszkam w Irlandii od kilku lat i jestem klubowiczem jeszcze dłużej - mam doświadczenia z imprez z wielu krajów (Polska, Niemcy, Holandia, UK i jeszcze parę innych) ALE takiego poziomu imprez jaki jest w Irlandii nigdzie wcześniej NIE spotkałem...

    Ci ludzie nie potrafią się "normalnie" bawić; dla nich najważniejsze by- schlać się, naćpać, sponiewierać się czym się da i - ... i do upadłego zrobić rozpierduchę dookoła! A że po takich dawkach “wspomagania” nie mają żadnej kontroli nad tym co robią, to efekty macie!

    Od początku jak tu mieszkam odwiedziłem wszystkie możliwe rodzaje imprez; począwszy od małych klubów w kameralnych dzielnicach do wielkich hal festiwalowych – na żadnej, ale to na ŻADNEJ imprezie nie mogłem po prostu normalnie się pobawić! Mógłbym opisać Wam tu historie , które przeżyłem, ale nie starczyłoby miejsca – generalnie od 2 lat powiedziałem sobie DOŚĆ! Nidgy więcej imprez w Irlandii! Naprawdę wolę sobie jechać do UK (najbliżej) lub po prostu zostać w domu i zrobić domowe party!

    To nie jest tylko moja opinia o tubylcach – to jest po prostu poziom Pcimia Dolnego (nie ujmując polskim małym klubom, do których czasem przyjeżdżają nawet znane osoby i zabawa jest przednia) – a dla tych sfrustrowanych, zakompleksionych, prymitywnych “imprezowiczów” nie liczy się muzyka, atmosfera, czy kultura współzabawy (to obce im słowa) – tak jak pisałem wcześniej... a najgorsze zdarza się, gdy włącza się ich “agresorka” bez kontoli - potrafią dźgnąć śrubokrętem, jak im fajki nie dasz...

    Pamiętacie 21-letniego kibica z Irlandii, który utonął w Bydgoszczy? Oczywiście żal człowieka, ale tutaj na porządku dziennym nabombieni pub-owicze wpadają do rzeki, jezior, czy innych dziur... nikt nie zwraca już na to uwagii – czasem jakaś babcia powie: “jednego skumbaga mniej”

    ... i taka jest prawda – totalny brak obycia w tzw. “social life”

    p.s.

    Kiedy pierwszy raz moja żona przyjechała tutaj, to śmiała się pare dni, że krzyczą na każdej imprezie “the roof, the roof is on the fire” albo co parę minut “wooop – there it is!”
    wpiszcie sobie w yt jakiegoś artystę i np. Dublin - albo luknijcie np. tu-

    Tiesto @ The Point Dublin 04.11.2006 part 4


    reasumując – używki są dla ludzi, ale z głową...!
  • SzymonW6 listopada 2012, godz. 09:45
    o ku.. wielkie mi halo ..dragi sa wszedzie ;) ludzie ktorzy lubia zjesc extasy i sie dobrze bawic to sa zli ludzie?;) milosc euforia wzajemny szacunek! ;) ogolnie to nawet w swiecie celebrytow mnostwo osob zre koks wiec wszystko dla ludzi lecz nie kazdy musi byc czlowiekiem i nie dobrze wypic jest browarka?;) niektorzy ludzie wypijaja na imprezach mnostwp alkoholu a pozniej chodza jakby byli u***ani ale nie sa ;) zas inni wola dropsa wiadomo wszystkie osoby pprzeciwne temu beda pisac mowic dragi to go..itd. sproboj skosztuj ocen i sie wypowiedz ;)
Zarejestruj się i zaloguj, aby dodać komentarz...
Komentarze (17)